Archiwa tagu: zdjęcie

Śpiąca Królewna

Po pracy do domu. Kucharzenie czeka. Głowa ciężka z niewyspania. Nadszarpnięte nerwy dają się we znaki. Wielu sądzi, że to z ich powodu, że to niekończące się amore pomidore stanowi powód rozedrgania ich znajomej Wiedźmy, czyli moje, kiedy tak naprawdę to potencjalna druga praca od dawna spędza mi sen z powiek. Sesja z nową klientką odhaczona. Kolejne spotkania w planie. Nowe osoby wchodzące na moją drogę życia coraz częściej mówią dzień dobry. Naprowadzają mnie na zupełnie inny tor myślowy. Podpowiadają rodzaj marketingu, po jaki Wiedźma winna sięgnąć. Stare przepowiednie z chwili na chwilę nabierają rozpędu. Ekscytacja męczy, stąd miewam coraz częstsze migreny.  Czytaj dalej Śpiąca Królewna

Kłamczucha

Cała masa słów nie daje spokoju. Od wielu dni nosi się w sobie przyjemne zdziwienie okraszone radością nowego odkrycia. Własna banalna codzienność staje się zadziwiająco wygodna. Tzw. zawodowe relacje interpersonalne zaczynają brać górę ponad wszystkim innym, co można byłoby nazwać romantyką. Dziwna prawda wychodzi na jaw, że nawet z natury samotnikom zdarza się chcieć zbliżyć do osób, tych ciałem i duchem prawdziwych, i to już całkowicie bez konieczności podpierania się literą pisaną, do tego jeszcze nawet nie ocierając się o mury jakichkolwiek muzeów lub galerii sztuki. Czytaj dalej Kłamczucha

Bumerang

Zabawa słowem. Cudowna żonglerka. Niczym praca obrazem. W zależności od perspektywy lub kąta, pod którym spoglądamy, powstaje różny szkic. I nie chodzi o to, że punkt widzenia zależy od punktu leżenia lub siedzenia, ale o to, co dokładnie mamy do zakomunikowania i opisania, na co chcemy zwrócić uwagę, a od czego lub kogo ją odwrócić. Czytaj dalej Bumerang

Nocą ciemną w środku jesieni

Jesienny spacer miło upływa, kiedy świeci słońce, a liście szeleszczą pod stopami. Przeszłam się po parku. Uchwyciłam, zatrzymałam kilka obrazów. Polska złota jesień w tym roku się udała. Dzięki temu zaczęła mi wracać ochota do fotografowania. Przez długą (minioną) chwilę przestało mnie ciągnąć do klikania w spust migawki. Jednak stare smutki zaczęły odpuszczać. Po rozmowie z szefową przestałam się zastanawiać nad przyszłością. I tak niczego już nie zmienię. Właśnie przyszedł czas śmierci starego. Z tego powodu zaczęłam obiektywem zatrzymywać czas, uwieczniać to, co przemija. Nowe czyha za rogiem, więc zapamiętajmy stare.    Czytaj dalej Nocą ciemną w środku jesieni