Archiwa tagu: z przymrużeniem oka

Sztuka konsumpcyjna

Poczuć życzliwy uśmiech płynący z oddali. Mieć wrażenie, że pod naporem przychylnej energii wszystko wokół niemal pulsuje. Wiedzieć, że ktoś o nas myśli. Zdawać sobie sprawę z tego, że znajome oczy cieszą się zerkając na nasze fotografie. Z ulgą budzić się rano i z podobnym uczuciem wieczorem przykładać głowę do poduszki.

Mieć świadomość obcej zazdrości… chęci zdławienia naszego uśmiechu… sprawienia, by każde z naszych marzeń okazało się zaledwie mrzonką…    Czytaj dalej Sztuka konsumpcyjna

Rysunkowy leń

Zabawa formą. Plastyka. Puszczanie wodzy fantazji. Obracanie, niemal żonglowanie tym samym obrazem przy użyciu różnych barw i odcieni, na swój sposób faktury powierzchni. Niekończąca się radość tworzenia najprzeróżniejszych kolaży. Uroda nowej techniki. Nieustanna nauka tylko z pozoru banałów, które przy bliższym poznaniu okazują się cudownie zagmatwane. Plątanina wątków i pomysłów na coś nowego.    Czytaj dalej Rysunkowy leń

Dajesz Zembol…

Już nie tak często spotykamy się z Gabi. A nawet jeśli, to częściej ja jeżdżę do niej, niż ona odwiedza mnie. Obie ganiamy niczym z piórkiem w czterech literach wiecznie śpiesząc się donikąd. Osobiście bardzo lubię nasze zloty czarownic, bo poprawiają mi humor. Salwy śmiechu, które towarzyszą naszym pogaduchom, na długo wgryzają mi się w pamięć, jak i uroczo zaskakujące złośliwości, którymi Gabi uwielbia mnie bombardować.     Czytaj dalej Dajesz Zembol…

Mike Jagger tańczy

Śmiać się czy płakać? Stare dobre powiedzenie. Trudno opisać stopień przyjemności, kiedy w grę zaczyna wchodzić już tylko pierwszy człon tego zdania-hasła. Poczucie humoru to najwyższa forma prawdziwej mądrości. Umiejętność dystansowania się do wielu spraw. Przyznania się – Tak wiem, mogłabym… ale mi się nie chce. Najzwyczajniej w świecie mi już nie zależy. Skoro okazuje się nagle, że królik dał się złapać całe wieki temu, to nie zamierzam się już w ogóle wysilać… bo i po co? Mysz do sera zwykle sama przychodzi. Nie dziś to jutro. Poczekam. Cierpliwa ze mnie istota. Czytaj dalej Mike Jagger tańczy

Nie odchodź

Zdarza się, że jakaś natrętna myśl potrafi niczym refren nieustannie dokuczać. Wtedy nawet trzydzieści kilometrów nie pomaga. Człowiek zajmuje się czymś innym, często mało ważnym, aż tu nagle jakby od tyłu atakuje go niezamówiony wcześniej obraz – jak lubię mawiać – tzw. stop klatka. Zwykle w takich sytuacjach nic nie jest w stanie pomóc poza następnym spacerem bądź inną formą wysiłku fizycznego. Zwykle wtedy głowa odpuszcza i przestaje myśleć, ja  sama w takich momentach nareszcie przez chwilę łapię głębszy oddech, bo moje ciało opada z sił. Czytaj dalej Nie odchodź

Jak nie kijem go, to pałką

Każdy ma swoje własne hobby. Takie czy inne. Ja uwielbiam snuć się po mieście. Czasami tędy, czasami owędy. Grunt aby gnać do przodu, a dokąd i po co to już zupełnie inna para kaloszy. Po prostu to kocham i tyle. Kiedy potrzebuję wymyślić jakiś tekst albo przepracować jakiś problem, ruszam w trasę. Bardzo często obojętne mi jest po co i dokąd, byleby przed siebie. A innym razem przez ułamek chwili zastanawiam się, co tym razem chciałabym zobaczyć płynąc przed siebie i prawie od razu łapię za plecak kierując się do wyjścia z mieszkania. Czytaj dalej Jak nie kijem go, to pałką