Archiwa tagu: wróżba

…niepotrzebne skreślić

Nagła jesień zaskakuje. Miejsce upałów zajmuje chłodny wiatr i mżawka. Słońce przygasa. Chmury zbierają się nad stolicą Polski. Kolory smętnieją. Liście żółkną, żeby niemal od razu móc spaść na ziemię. Robi się smętnie. Jesień zagląda przechodniom prosto w oczy, wdziera się do warszawskich parków i ogrodów; zniechęca do uśmiechu.  Czytaj dalej …niepotrzebne skreślić

Amore Pomidore

Zakłopotanie, onieśmielenie, zażenowanie, zmieszanie, skrępowanie, zawstydzenie, wstyd, skonfundowanie, trema, konsternacja, wycofanie, zahamowanie, zamilknięcie, zastanowienie.

Seria synonimów w przybliżeniu sprawnie definiujących uczucia autorki coraz silniej pobudzających jej chęć do usprawiedliwienia się. Jedno wielkie „przyłapana na gorącym uczynku” z dnia na dzień mocniej dokucza.

„Tak, zgrzeszyłam” – ciśnie się na usta. – „Swoją publiczność zaraz przeproszę. Potrafię. A jak tam Ty? Nauczyłaś się, czy nadal tylko uczysz innych? Korepetycje serwowane Ci przez grafomankę pomogły? Nauka nie poszła w las? Uroczo poetyckie pardonne moi, vergib mir, forgive me, прости меня, perdonami, прощати za własny błąd nie tylko merytoryczny stało się wreszcie możliwe? Gotowość do podjęcia dialogu zaistniała, czy też dziecinne zaledwie czytanie cudzego słowotoku wciąż króluje na ściśle określonym polu walki? Powiedz…”.

Czytaj dalej Amore Pomidore

Surpriza

Nagle wszystko wokół jakby poważnieje. Zwykle taki stan określam nagłym zwrotem akcji. Najpierw Voy daje znać, że Onet likwiduje darmowe blogi. Szybko ruszam więc do akcji ściągania starych zapisów. A po chwili bawiąc się w to popadam w niechcianą zadumę. Czytaj dalej Surpriza

Poliszynel we własnej osobie

Czas goni niczym oszalały. Już wczoraj było dziś, a jutro startuje pojutrze. Nic nie tkwi w miejscu. Dziś my komuś coś. Jutro on nam z nawiązką. Czy odwrotnie. Nieistotne. Nad faktami właśnie dokonującymi się nie warto się dyskutować.

Zwykłe banały, prawda? Oczywiste oczywistości. Niepotrzebny wstęp.  Czytaj dalej Poliszynel we własnej osobie

Wnętrzarstwo

Przychodzą dni, kiedy człowieka dopadają reminiscencje. Powody mogą być różne. Mniej lub bardziej przypadkowe. Czasami po prostu robienie porządków przywołuje wspomnienia, bo w ręce wpadają stare fotografie lub dzwoni ktoś od dawna nie słyszany, albo dostaje się maila od osoby, z którą nie miało się kontaktu od wielu już lat. Czytaj dalej Wnętrzarstwo

Kapłanka

Nadszedł czas, żeby sięgnąć do lamusa, gdzie chwilę temu został odłożony temat Kapłanki – drugiej karty Wielkich Arkanów Tarota. To wbrew pozorom nie taki łatwy temat. Władczynię bowiem można z założenia uznać za symbol kwintesencji kobiecości. Kapłanka natomiast nie jest już równie „banalna” i oczywista.

Sama nazwa tej ikony (archetypu) różnie się kojarzy. Jednym z kobiecością. Innym z tajemniczością i niepokalaniem. Oczywiście są także osoby, które postrzegają tę postać, jako nauczycielkę i doradczynię. Rzadko jednak jest tej postaci przypisywana rola matki i żony. A jeśli nawet chciałoby się jej taką rolę przypisać, ikona ta stanowiłaby przykład zimnego chowu, czyli mamy, która się dystansuje, zmusza do samodzielności, nie roztkliwia się nad wszystkimi i wszystkim, choć umie wspierać i doradzać.   Czytaj dalej Kapłanka

Władczyni

Świat ludzkich symboli wbrew pozorom dość łatwo dzieli się na szereg grup. Mam tu na myśli symbole. Pierwsze dwa podstawowe to kobieta i mężczyzna, czyli czarne i białe, miękkie i twarde, okrągłe i kanciaste, jin i jang. Prosty podział. Niemal pierwsza prawda, z jaką się stykamy w kilka sekund po narodzinach, czy nawet jeszcze przed nimi, spoczywając w łonie matki.

W Tarocie kobiecość przedstawiona jest na dwa sposoby. Część fizyczna, bardzo zmysłowa i ta czuła, ale przy tym napiętnowana przejawami czystej intuicji wraz z intelektem, gdzie brakuje już miejsca na uleganie odruchom fizycznym. Dwa symbole: Władczyni, zwana Cesarzową vs. Kapłanka.  Czytaj dalej Władczyni

Dziesiątka Mieczy

Wyczerpanie, tzw. zmęczenie materiału. Wysiłek dużo większy od fizycznego. Kiedy to pada się niemal na twarz, migrena zaczyna dokuczać, koncentracja wysiada, serce łomocze, jak po długim biegu. Człowiek wskakuje do pościeli i jeszcze w czasie lotu ku poduszce szepce bezsilnie: „Nie dam już rady. Co za dużo, to nie zdrowo. Z motyką na słońce… tego właśnie mi się zachciało. Jeden wielki bezsens”. Tak właśnie potrafią dokuczać nam wszystkim emocje. Bez względu na powód rozdrażnienia i tzw. nadpobudliwości, na koniec każdy tak samo ma dość. Jak to Anglicy mawiają – enough is enough – po prostu wystarczy i tyle.  Czytaj dalej Dziesiątka Mieczy

Dwójka Kielichów

Trzydziesta ósma karta w talii Tarota to właśnie Dwójka Kielichów. Wielu osobom dobrze znana, bo często przedstawiana jako para zakochanych wspólnie wznosząca kielichy w akcie zgody i miłości. Zazwyczaj jest interpretowana jako symbol początku związku, stawania właśnie u progu szczęścia. Jeśli ze strony osoby proszącej o wróżbę pada pytanie, czy jest darzona uczuciem przez obiekt swych westchnień, i jako odpowiedź pojawia się właśnie ta karta, wróżce nie pozostaje nic innego, jak tylko przytaknąć. Co więcej, owa wróżka na poparcie swojego radosnego przytaknięcia może pokazać obrazek na karcie – jeśli jest to talia Tarota, gdzie takie obrazki widnieją – i poprzeć swoją tezę uroczą ilustracją.  Czytaj dalej Dwójka Kielichów

Ciemno wszędzie

Znajomi mają to do siebie, że przypominają sobie o nas zwykle wtedy, kiedy czegoś potrzebują. Nagle znajdują czas, żeby nas odwiedzić, żeby spytać niby mimo chodem co u nas słychać, a potem niby to „całkiem przy okazji” zasięgnąć rady, pożyczyć trochę cukru albo poprosić o pomoc przy instalacji nowego oprogramowania. W moim przypadku zwykle wszystko skupia się na wróżeniu lub interpretacji snów.

Tak było i tym razem. Czytaj dalej Ciemno wszędzie

Tarociarsko

Dziesiątka Buław to trudna karta, przykry symbol. Wystarczy spojrzeć na ikonę w talii Ridera Waite’a, a od razu rzuci się w oczy widoczny tam wysiłek postaci dźwigającej dziesięć kijów. Mimo woli nasuwa się myśl o antycznych syzyfowych pracach. Trochę jak z pchaniem kamienia pod górę. Praca u postaw. Każdego dnia to samo. Mało radości. Niewiele uśmiechu. Poczucie pustki i jałowości. A mimo to prze się ku nowemu, buduje się własny most, kładzie fundamenty pod coś nie w pełni dookreślonego. Krok za krokiem ku przyszłości. Jaka ona będzie? Owa przyszłość…? Któż to wie? Ale to nie pora i miejsce, żeby o tym rozważać, bo kije ciążą, więc trzeba je donieść na miejsce. A gdzie ono jest? Owo miejsce docelowe…? Jak się tam dotrze, to się będzie wiedziało, to się poczuje, że właśnie nastąpił kres tego, co niechciane.  Czytaj dalej Tarociarsko

Strzelać głupa, czyli ciągła transformacja

Wszystko zawsze ma swój początek. Tak też jest z kartami Tarota. Tu jako numer jeden pojawia się karta – nomen omen – zerowa. Taką właśnie cyfrą jest oznaczona ta ikona. Ma to swoje wielopoziomowe znaczenie.

Z jednej strony Głupiec – jak sama nazwa skazuje – to osoba mało wiedząca, u początku swojej drogi. Ktoś w naszych czasach często określany mianem ignoranta. Może być to dziecko, jak i osoba dorosła, nie mająca pełnej świadomości z czym się własnie styka, z jakim zjawiskiem, bądź sytuacją przychodzi jej się zaznajamiać. a skoro Głupiec, czyli ktoś śmiejący się do wszystkich, wszędzie i często z niczego. Stąpający ku przepaści, kąsany przez psa, a mimo wszystko pędzący ku temu, co nowe lub nawet nieuniknione.  Czytaj dalej Strzelać głupa, czyli ciągła transformacja

Niepewna pewność

Do wróżek bardzo rzadko przychodzą faceci. Czy też… jeśli to robią, zazwyczaj pytają jedynie o sprawy firmowe lub finansowe. Rozterki i tzw. sprawy sercowe to specjalność kobiet. Dlatego, kiedy zdarza mi się usłyszeć pytanie w stylu: „Co karty mówią na temat uczuć tej pani do mnie?” – zwykle czuję się mocno zaskoczona, czy nawet skonfundowana (żartobliwie rzecz ujmując). Czytaj dalej Niepewna pewność

Sprawiedliwy sprawiedliwemu nierówny

Sprawiedliwość, w talii Ridera Waita nosi numer XI, w tradycyjnym, czyli np. Marsylskim, VIII. Gdzie jednak by jej nie umiejscowić, nadal będzie oznaczać to samo – równowagę, wyważenie, dookreślenie granic i wartościowanie wszystkich za i przeciw. Często kojarzona z Ateną. Jednak w przeciwieństwie do klasycznego wizerunku wyższej instancji, czyli Sądu Najwyższego, w Tarocie nie ma przesłoniętych oczu, nie jest więc ślepa. Może to nieść ze sobą jedno skojarzenie, że w tym wypadku nie tylko litera prawa ma wpływ na nasze życie. Tarotowa Sprawiedliwość nie dzieli tak po prostu na pół, nie waży co do mikrogramu, tylko szacuje wszystkie za i przeciw, odrobinę w stylu amerykańskiej ławy przysięgłych, czyli czynnika ludzkiego.  Czytaj dalej Sprawiedliwy sprawiedliwemu nierówny

Statystyka, czy metafizyka?

Karty i wróżby różne rzeczy pokazują, różne sugestie zawierają. Wielu pyta, jak traktować przekaz płynący z tego źródła, na ile wróżki kierują się intuicją i przypuszczeniami, a na ile po prostu widzą to, co niesie czas przyszły. Spór czasami bywa zażarty. Jak traktować przepowiednię? Na ile ma się wpływ na własne życie? A na ile tajemniczy czynnik zewnętrzny na siłę wprowadza coś w nasze życie. W starożytności jasnowidze i wiedźmy komunikowali o tym co nastąpi, nie wspominając o możliwości jakiegokolwiek wyboru. Czyżby dopiero nowe czasy to zmieniły?  Czytaj dalej Statystyka, czy metafizyka?