Archiwa tagu: wakacje

Sentymentalnie

Wojaże. Po latach nieustannego przemieszczania się z miejsca na miejsce człowiek przyzwyczaja się do konieczności ciągłego zmieniania środków lokomocji. Już nie zwraca uwagi na widoki za oknem. Rzadko słucha ludzi, ich prywatnych pogawędek ze współpasażerami. Po prostu sunie ku lepszemu jutru nas wszystkich nie oglądając się za siebie. Myśli o niebieskich migdałach. Wzdycha do chmur. Planuje swoje własne bujdy na resorach.

Czas pędzi niczym oszalały. To niezaprzeczalny fakt. Miłość do konkretów, swoistej oczywistości lub przewidywalności zdarzeń. Kolejne zapowiedzi zmian. Transformacji. Kalejdoskopu nowości. Głównie z tego powodu pozwala się, by wszystko wokół ewoluowało. Dziś tu, jutro tam. Uśmiech przemieszany z jego brakiem. Miłość nie w pełni dopowiedziana. Chęć bycia pochwyconą, a jednocześnie pierzchającą przed nieuniknionym.
Czytaj dalej Sentymentalnie

Pytajnikowy sztorm

Morfeusz nie odpuszcza. Jak już sobie kogoś upatrzy, to łatwo nie daje za wygraną. Ze złośliwym uporem maniaka wciąż tymi samymi skojarzeniami kąsa serce, przypomina o pradawnych postanowieniach ucieczki przed tracącymi na znaczeniu obrazami. Cudzy uśmiech koniec końców wraca jednak na swoje miejsce. 

Matrix wciąż rządzi się tymi samymi prawami. Główny programista swoje wie, więc białego królika lub czarnego kota śle, by zanieśli śniącej kolejne ostrzeżenie. By inaczej, innymi słowami, ale wciąż to samo zasugerowali…    Czytaj dalej Pytajnikowy sztorm

Wakacje’11

Nie wiedzieć czemu zaczął do mnie wracać rok 2011. Chcąc odnaleźć źródło skojarzeń sięgnęłam po stare zdjęcia z tamtych czasów. Wakacje sprzed sześciu lat. Obrazy, które z mojej głowy wyparowały całe miesiące temu, a które zaczęły powracać i nękać mnie po nocach. Dawno nie słyszane dźwięki. Echo cudzego śmiechu lub tembru głosu. Szum fal. Ciepło promieni słonecznych niemal palących skórę. Zapach wód Bałtyku. Czytaj dalej Wakacje’11

Iława

Uwielbiam podróżować. Kocham pasjami patrzeć na krajobrazy przesuwające się za oknem. Polska jest naprawdę bardzo pięknym i dużym krajem. A najbardziej mnie fascynuje urozmaicenie tak architektury, jak i ukształtowania powierzchni.

Mazury odkryłam dopiero w zeszłym roku. To był z naszej strony swoisty ukłon w stronę Drukarza (Furiata) i jego żeglarko-szanciarskich zapędów. W kółko i na okrągło opowiadał o Iławie. Daliśmy się ostatecznie namówić na eskapadę i nie żałujemy. Było super. Tam jest super.    Czytaj dalej Iława