Archiwa tagu: transformacja

Zawijam kiecę i lecę

Ból przeszywający na wskroś. Przyspieszony puls. Ucisk na wysokości mostka. I trudna do zniesienia migrena. Paracetamol już nie pomaga. Innych magicznych pigułek brak. A poza tym strach to coś łykać. Sunie się więc ku lepszemu jutru nas wszystkich z nadzieją, że migrena kiedyś sama z siebie odpuści. Mimo to na babskiej siłowni zaczyna robić się ciężko. Głowa odmawia posłuszeństwa. Opcja autyzmu nagle wkracza na scenę – czyli trudność w rozróżnianiu znaczenia słów i sensu dźwięków – powodując przerażający chaos w głowie. Zbyt duża ilość informacji bombarduje z każdej strony.   Czytaj dalej Zawijam kiecę i lecę

Podsumowanie

Krótko i na temat. Zabawnie zwięzłe i bardzo konkretne pytanie:

– Co dokładnie postrzega pani za przejaw odwagi?

– W moim pojęciu wstęp do nauki heroizmu stanowi umiejętność przyznawania się do własnych słabości. Tym od lat zajmuję się zawodowo. Oczywiście posługuję się nietypowymi metodami, ale co do których skuteczności przez lata zyskałam blisko stuprocentową pewność.

Moje działania przypominają proces wpuszczania światła do ciemnego pokoju. Mają na celu uchylanie drzwi lub okiennic blokujących dostęp wspomnianego światła, czyli osoby poddawane tego rodzaju terapii zachęcam do pracy nad przyjmowaną przez nich formą wyrazu lub ekspresji  jako takiej.    Czytaj dalej Podsumowanie

Ogrom i siła

Uwielbiam zwalistość. Moc ciężaru. Siłę trwania w miejscu. Pewności, że nawet trzęsienie ziemi nie od razu pokona to, co głęboko zapuściło korzenie w nie zawsze żyznej glebie.

Najsilniejsza bywa skała. Tylko woda i trzęsienie ziemi daje jej radę. Ruchy tektoniczne i człowiek się do tego dokładają, ale nie nieustannie. Człowiek szybko umiera, a skała nadal trwa. Całe wieki. Tysiąclecia. Eony.

Twardość to stabilna moc. Nie płonie. Nie gryzie ani kąsa. Jedynie spokojnie obserwuje. Widzi ludzkie mrowisko. Czasami eksploduje i parzy, ale tylko w określonych miejscach globu. Jeśli człowiek wie, czego unikać, niekoniecznie ginie roztopiony płynną lawą lub zasypany wulkanicznym pyłem. Czytaj dalej Ogrom i siła

Śmiertelna mozaika

W życiu każdego z nas pojawiają się trudne chwile. Zwykle przyjmują różny kształt, czy wymiar. Nawet nie umiem w pełni jasno i swobodnie opisać tego, o czym dokładnie chciałabym powiedzieć, co opisać. Chodzi bowiem o śmierć – tą fizyczną – o ostateczne odejście z tego wymiaru. Kiedy to ktoś nam bliski lub też nam lepiej lub gorzej znany, ale ktoś, o kim wiemy, że jak najbardziej istnieje w tym wymiarze, dostaje wiadomość – pada diagnoza – że jego dni są policzone.  Czytaj dalej Śmiertelna mozaika