Archiwa tagu: słowa

Złap mnie, jeśli potrafisz

Nie interesuje mnie, jak zarabiasz na życie. 

Chcę wiedzieć, za czym tęsknisz i o czym ośmielasz się marzyć wychodząc na spotkanie tęsknocie swego serca.

Nie interesuje mnie ile masz lat.

Chcę wiedzieć, czy dla miłości, dla marzenia, dla przygody życia zaryzykujesz, że wezmą cię za głupca.  Czytaj dalej Złap mnie, jeśli potrafisz

Dotyk i szept

– Co ci się podoba najbardziej? – spytała.

– Ty – padła krótka odpowiedź.

– Dlaczego akurat ja? – uśmiechnęła się. – Przecież nie jestem w twoim typie.

– Skąd wiesz?

– Bo mówiłaś… – zawahała się.

– Kobieta zmienną jest.

– Nie jestem taka… – wciąż wahała się – jak mówiłaś, że… – ściszyła głos – dookreślona.

– Co z tego? Każde pół na pół bywa ciekawe.

– Pewnie masz rację. – Uśmiech powrócił na jej twarz. – Żeby życie miało…

– Nie kończ…

Gwałtowny szept zatrzymał ją w pół słowa.

– Dlaczego? – mimo woli odszepnęła.

– Bo jeszcze ktoś usłyszy…

Westchnęła. Nie zdążyła się poruszyć. Przyjemnie ciepła cisza  odgoniła słowa. Zamilkła więc na bardzo długą chwilę.

Tanecznie

Gabi i te jej upierdliwe pytania: – Czy wiesz, co robisz? Czy się nie boisz konsekwencji? Co ludzie powiedzą? Dlaczego o tym czymś piszesz? Po co upiększasz brzydotę? Dlaczego niszczysz piękno mojego świata? – to jej ciągłe upewnianie się co do sensu mojego uporu. Zwykle jedynie kiwam głową, przytakuję kwitując jej wahanie krótkim: – Postanowiłam.   Czytaj dalej Tanecznie

Jesienna nostalgia

Są sprawy, które zaprzątają nam głowę bardziej, niż byśmy się tego spodziewali na wstępie realizacji własnych zamierzeń. Mimo woli ustalamy sobie tzw. deadline, czyli ostateczny termin realizacji. Zgodnie z normami rynkowymi przyjęte zamierzenia realizuje się krok po kroku, zdecydowanie i konsekwentnie. Wszystko jedno, czy dotyczy to przygotowywania dzieci przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego, remontu mieszkania lub wyjazdu poza granice naszego kraju, zawsze tak samo trzeba się trzymać wyznaczonych zasad. Oczywiście w sferze zawodowej ten schemat bywa dużo silniej narzucany przez tzw. czynniki zwierzchnie. Tyle tylko, że w tym zakamarku naszej codzienności tworzymy na papierze realny zapis kolejnych etapów wprowadzania w życie naszych postanowień. Plan musi być wtedy bardzo konkretny i dookreślony. Zazwyczaj szef dokładnie nas z tego rozlicza, szczególnie jeśli pracujemy w korporacji. Zaś w życiu prywatnym jedynie przyjmujemy założenia i zazwyczaj czynimy to jedynie umownie, rozliczając się z tego głównie sami przed sobą.  Czytaj dalej Jesienna nostalgia

Praca czeka

Przychodzą chwile, kiedy wena zaczyna dokuczać. Jednocześnie wahanie narasta. Czy aby na pewno warto próbować? Czy ma sens opowiadanie o własnych perypetiach? Czy kogokolwiek może zająć ten temat? A jeśli tak, to ile dosłowności można tam przemycić, a ile poprzerabiać na drobne nie wiadomo co.

Zabawa słowem trochę kosztuje. Choć nie zawsze nie zawsze wiele. Na szczęście nie wymaga wysiłku. Zwykle stanowi formę zabawy, przyjemnej rozrywki. Takie coś nie boli. Choć do Pratchetta daleka droga.   Czytaj dalej Praca czeka

Kaleka

Dziś babski wypad. Nie ma to jak wspólne oglądanie bajek Disneya. Miły wypoczynek po całym dniu robienia porządków, myciu okien i praniu firanek. Zero stresu i marszruty. Chwila odsapki od marudzenia cioci i dalekowschodniej musztry.

Znowu przyśniła mi się znajoma twarz. Nie pamiętam sensu tego obrazu, ale skoro obudziłam się dopiero po jedenastej, pewnie ludzie pracy mieli już sporo spaw omówionych i zrobionych. A ja… w czasie ich dysput odsypiałam zarwaną noc, rozplątując w ten sposób własny kłębek nerwów.  Czytaj dalej Kaleka

Codzienna ja

Pisaki, kredki, ołówki, ścinki, kawałki różnobarwnych tekturek, nożyczki i masa pustych tubek po kleju do papieru, wszystko to wala się po stole tworząc obraz czegoś na kształt pola po bitwie. Rozciągnięta w naszym nowym fotelu przyglądam się swoim mini arcydziełom rękodzielnictwa. Spełniona i usatysfakcjonowana wdziewam grymas Mony Lisy i odpoczywam. Tworzenie kolaży uspokaja i wycisza, dając zajęcie dla rąk i wiążąc myśli w małe węzełki przypominający kalendarz Majów.  Czytaj dalej Codzienna ja