Archiwa tagu: rozedrganie

Ulubienica pani profesor

Zawroty głowy. Nieplanowana awaria błędnika. Poczucie oderwania od rzeczywistości. Banalne przeziębienie, ale trącające czymś dziwacznie wielowymiarowym. Zaburzenia percepcji spowodowane gorączką. Wizje wyższe, czyli coś kojarzące się z majakami sennymi dokuczającymi na jawie. Fatamorgana nie na afrykańskiej pustyni, ale w Europie Środkowej. Ostra migrena odziana w całun lodowatych dreszczy.  Czytaj dalej Ulubienica pani profesor

Dłubanina

Od naszej rozmowy Ukochany nie przestaje się uśmiechać. Tak niewiele, a jakże cieszy. Muszę się ponapawać, bo nie wiem jak długo taka idylla potrwa. Ukochany ma to do siebie, że łatwo się denerwuje i nie ma na to rady. Przywykłam do jego zmiennych nastrojów – jestem przecież kobietą, więc to doskonale rozumiem.

Jester (znaczy Ukochany) jest pierwszym facetem, którego nauczyłam się słuchać po prostu. Co prawda nie nazywałam tego wcześniej w ten sposób, ale Zając mi uświadomił, że świat składa się z dwóch sposobów podchodzenia do tego, co inni nam komunikują – kobiecy i ten „po prostu”. Miał – cholera jasna – Szarak rację. W słuchaniu „po prostu” mieści się nawet psychoanaliza, bo kobiece podejście do świata jest najzwyczajniej w świecie pokrętne i zmącone.  Czytaj dalej Dłubanina