Archiwa tagu: rocznica

Nowa Tradycja

– Kiedy ujawnisz, kto w twoim kryminale zabił?

– Nigdy…

– Dlaczego?

– Po co? Kogo szukałam, tego znalazłam. Przed kim niczym piskorz nie uciekam, bo już nie muszę.

– Księżyc rośnie…

– Owszem. Nów już dobiegł końca…

– Złożysz życzenia swojemu tacie?

– Pytasz, czy zapalę na jego grobie świeczkę, skoro urodził się pierwszego października?

– Tak. Czy planujesz…

– A jak ci się wydaje?

– Rozumiem. To przecież jego dziewięćdziesiąte szóste urodziny…

____________________

Content not available.
Please allow cookies by clicking Accept on the banner

Dżamprezowanie

Przypadek. Niespodziewane lub nieprzewidziane zdarzenie, czy nawet splot wypadków. W odpowiedzi na jakieś tam zapotrzebowanie – swoje własne, a nie cudze – sięga się po telefon, włącza dyktafon, czyta tekst, przygotowuje do obróbki, i wtedy, i nagle, i absolutnie bez ostrzeżenia, i… słyszy się swój własnych głos. Już w pierwszej sekundzie dreszcz spływa po plecach. – To aby na pewno jestem ja? – niczym halogen rozbłyskuje w głowie niechciane pytanie. – Zmienił mi się głos? – kolejny znak zapytanie dopada. – Aż tak bardzo…     Czytaj dalej Dżamprezowanie

Zabukowana

Ekran telefonu zaczyna błyszczeć. Cicho brzęczy dzwonek. WhatsApp świeci uśmiechniętą twarzą Voya. Odbieram radośnie wyśpiewując powitanie. Uwielbiam z nim rozmawiać. On naprawdę poetycko umie narzekać na własną codzienność i powoływać do życia smętne ballady pełne wirtualnych łez. Ale tym razem nie inicjuje wyblakłych reminiscencji, po prostu dzwoni zapytać co tam słychać w Warszawce, wspomnieć jak miło mu minął dzień i przedstawić własną recenzję moich paraliterackich wypocin. Czytaj dalej Zabukowana

Prezent

Klaudia z cichym sapnięciem usiadła na fotelu. Czuła się ospała. Niby to był dopiero początek dnia, a mimo to dokuczało jej zmęczenie. Nie dosypiała nocami. Czasami budziły ją natrętne sny. Zawsze te same obrazy. A czasami po prostu coś bliżej nieokreślonego, jakiś niemal wirtualny hałas, albo nie daj Boże głód. Na spory apetyt narzekała już od bardzo wielu lat. Matylda lubiła jej dokuczać, że to klimakterium sprowadziło na nią klątwę kilku fałdek więcej, szczególnie tych na brzuchu. Ale tak naprawdę Klaudia dobrze wiedziała, że od dawien dawna gubił ją nadmierny apetyt i zamiłowanie do gotowania, czasami nawet bardzo dziwnych dań. Czytaj dalej Prezent