Archiwa tagu: reklama

Ptaszki, kwiatki i Motylki

Burza mózgów. Marek Niedźwiedzki na antenie Trójki puścił singla. Mariposa zaśpiewała dla wszystkich. Wszystkim pracującym nad wydaniem płyty ciary po plecach spłynęły. Odległe wspomnienia wyrwały się z lamusa – składziku pełnego zapomnianych emocji – przywołując myśl o własnym niemal dzieciństwie. Stare dobre czasy Listy Przebojów Trójki, kiedy czekało się na TEN dzień, żeby móc posłuchać właśnie tego pana Marka.    Czytaj dalej Ptaszki, kwiatki i Motylki

Śpiąca Królewna

Po pracy do domu. Kucharzenie czeka. Głowa ciężka z niewyspania. Nadszarpnięte nerwy dają się we znaki. Wielu sądzi, że to z ich powodu, że to niekończące się amore pomidore stanowi powód rozedrgania ich znajomej Wiedźmy, czyli moje, kiedy tak naprawdę to potencjalna druga praca od dawna spędza mi sen z powiek. Sesja z nową klientką odhaczona. Kolejne spotkania w planie. Nowe osoby wchodzące na moją drogę życia coraz częściej mówią dzień dobry. Naprowadzają mnie na zupełnie inny tor myślowy. Podpowiadają rodzaj marketingu, po jaki Wiedźma winna sięgnąć. Stare przepowiednie z chwili na chwilę nabierają rozpędu. Ekscytacja męczy, stąd miewam coraz częstsze migreny.  Czytaj dalej Śpiąca Królewna

Wstawać i pracować

To dopiero przyjemność móc prowadzić rozmowę, podczas której jasnym się staje, że całe wieki świadomej pracy nad sobą właśnie przynoszą oczekiwane efekty. Nagle, jakby niespodziewanie, mieć wiele do powiedzenia. Czuć całą sobą, wiedzieć, że poruszany temat stanowi swoistą oczywistość, coś w pewnym sensie łatwego do ubrania w słowa, do opisania, więc i sprzedania dalej. Nagle z cichej myszki przeistoczyć się w trenerkę, wykładowczynię, inspiratorkę i specjalistkę. Jednocześnie wiedzieć, że chęć tzw. spoczęcia na laurach nie stanowi zagrożenia, bo poruszany temat na tyle fascynuje i pobudza do działania, że aż chce się tylko to robić.    Czytaj dalej Wstawać i pracować

Śmiała nieśmiałość

Skrzywienie zawodowe wszystkim lubi dokuczać. Lekarze mają swoje, mechanicy samochodowi własne odruchy. Jedni mimo woli analizują wygląd skóry i dźwięk oddechu osoby, z którą przychodzi im załatwiać jakieś sprawy. A mechanicy słysząc rzężenie silnika w samochodzie kumpla od razu stawiają diagnozę, że na złom z tym szmelcem, bo nie warto go już naprawiać. W moim przypadku taką chorobę stanowi analiza cudzych zachowań. Zaczęło się od pracy nad zrozumieniem, czym jest autyzm własnego syna, a skończyło na pokonywaniu własnych ograniczeń na poziomie percepcji wynikających z operacji mózgu, której zostałam poddana.    Czytaj dalej Śmiała nieśmiałość

Autosatyra

2011_zmiana_KasiaJak to jest popłakać się ze śmiechu? Cudowne uczucie. Człowiek patrzy na samego siebie, w tym wypadku samą siebie, nieco z zewnątrz i nie jest w stanie uwierzyć, że właśnie tak wygląda teraz, a TAK wyglądał dawniej. Jak mawiali dziadowie – no po prostu można boki zrywać. Oczywiście jeśli się ma zdrowe podejście do samego siebie. Jeśli się wie, jakim się jest. W tym wypadku jedną wielką paskudą.

Konieczność przygotowywania reklamówki kosztuje więcej niż tylko trochę wysiłku. Człowiek ciemny, jak tabaka w rogu, więc i sporo czasu potrzebuje, żeby się wszystkiego nauczyć. Ale krok za krokiem… czy nawet kroczkiem… najpierw dla zabawy robiąc niby to teledyski, potem mini reportaże, a na koniec film promujący określony produkt, żeby na koniec móc zacząć przygotowywać już całkiem na serio filmy instruktażowe. Czytaj dalej Autosatyra