Archiwa tagu: rada

Przykazanie miłości

W chrześcijaństwie jeden z najważniejszych przekazów stanowi połączenie miłości bliźniego z miłością do Boga. Sięgając po cytat z Wikipedii:

Ustanowienie największego przykazania występuje w relacji ewangelii synoptycznych. W 22 rozdziale Ewangelii Mateusza Jezus został zapytany przez faryzeuszy, które przykazanie w Prawie jest największe:

Odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy[2].

Odwieczne – kochaj bliźniego swego, jak siebie samego – które Chrystus przeniósł na grunt nie tylko europejski, sięga zamierzchłych czasów. Na dużo dalszym wschodzie nurt takich nauk obowiązywał już wieleset lat wcześniej, niż wielu osobom się wydaje. Dobra rada i wskazówka po dziś dzień w ramach inspiracji jest przekazywana przez buddyjskich mistrzów:

Powinniśmy się wzajemnie miłować, razem się zjednoczyć i razem pracować, tak aby przynosić korzyści wszystkim istotom. Bez miłości, jako podstawy, wszystko pozbawione jest znaczenia: długie życie, majątek, nasza praca i marzenia, wszystko, co mamy – nawet rodzina – bez miłości jest pusta i nieważna. Musimy pozwolić naszej praktyce i tej cennej miłości naprawdę przeniknąć nasze życie. One muszą przejąć i stopić się z każdym aspektem naszej osobowości. Musimy stać się naszą praktyką. W ten sposób staniemy się także miłością. Miłość musi nas zjednoczyć, wznieść, musi być jak sznur, który łączy nas ze sobą i musi być chusteczką, która ociera łzy. Głęboko w naszych sercach wszyscy o tym wiemy. Miłość jest wszystkim.

17 Karmapa Trinley Thaye Dorje
Karma Guen 2017

Jej Fejsowa Mość

Naprawdę potrzebujesz odpoczynku, Ralph.

Za oknem panuje przygnębiający półmrok. Niby dopiero południe, a już trwa wieczór. Zupełnie jakby to była północna Skandynawia, a nie kraj Lechitów mlekiem i miodem płynący. Czas laby zbiera się ku końcowi. Praca u podstaw czeka. Świadomość konieczności pełnienia własnych obowiązków w czasie równoległym do niekoniecznie chcianych znajomości nieco przeszkadza. Ale cóż… jak się nie ma, co się lubi… Kultura osobista wymaga, by zachować fason i jak dawniej uśmiechać się z pozoru zalotnie.     Czytaj dalej Jej Fejsowa Mość

Dziesiątka Mieczy

Wyczerpanie, tzw. zmęczenie materiału. Wysiłek dużo większy od fizycznego. Kiedy to pada się niemal na twarz, migrena zaczyna dokuczać, koncentracja wysiada, serce łomocze, jak po długim biegu. Człowiek wskakuje do pościeli i jeszcze w czasie lotu ku poduszce szepce bezsilnie: „Nie dam już rady. Co za dużo, to nie zdrowo. Z motyką na słońce… tego właśnie mi się zachciało. Jeden wielki bezsens”. Tak właśnie potrafią dokuczać nam wszystkim emocje. Bez względu na powód rozdrażnienia i tzw. nadpobudliwości, na koniec każdy tak samo ma dość. Jak to Anglicy mawiają – enough is enough – po prostu wystarczy i tyle.  Czytaj dalej Dziesiątka Mieczy

Tarociarsko

Dziesiątka Buław to trudna karta, przykry symbol. Wystarczy spojrzeć na ikonę w talii Ridera Waite’a, a od razu rzuci się w oczy widoczny tam wysiłek postaci dźwigającej dziesięć kijów. Mimo woli nasuwa się myśl o antycznych syzyfowych pracach. Trochę jak z pchaniem kamienia pod górę. Praca u postaw. Każdego dnia to samo. Mało radości. Niewiele uśmiechu. Poczucie pustki i jałowości. A mimo to prze się ku nowemu, buduje się własny most, kładzie fundamenty pod coś nie w pełni dookreślonego. Krok za krokiem ku przyszłości. Jaka ona będzie? Owa przyszłość…? Któż to wie? Ale to nie pora i miejsce, żeby o tym rozważać, bo kije ciążą, więc trzeba je donieść na miejsce. A gdzie ono jest? Owo miejsce docelowe…? Jak się tam dotrze, to się będzie wiedziało, to się poczuje, że właśnie nastąpił kres tego, co niechciane.  Czytaj dalej Tarociarsko