Archiwa tagu: przepowiednia

Saturday Night Life of Old Witch

Dużo pracy. Zbieranie materiałów. Kolekcjonowanie pomysłów. Przygotowywanie ilustracji. Podsumowywanie wcześniejszych wniosków oraz postanowień. Monotonna praca u podstaw, czyli segregowanie wcześniejszych koncepcji, aby spośród nich móc wygrzebać najcenniejsze perełki i diamenciki.

Pięć tematów do „ogarnięcia”. Począwszy od wiedźmińskiego czary mary, skończywszy na wątku ewolucji i degradacji środowiska. Wachlarz pełen najdziwaczniejszych nawet pomysłów. Znaki zapytania postawione jeszcze w 2002 roku wraz z wnioskami, które samoistnie nasunęły się w 2019 roku. Szmat czasu, ale wart spożytkowania na szukanie nowych koncepcji. Cudowna kolorystyka dziwactw i dziwadeł. Zaskakująco sensownych okropieństw i mało śmiesznej satyry dotyczącej ludzkiej głupoty i bezmyślności. Czytaj dalej Saturday Night Life of Old Witch

Miałam rację

Ciągłe gryzmolenie. Jedno wielkie przeskakiwanie, prześlizgiwanie się na brzegu słów oraz ich znaczeń. Coś przypominającego powoływania do życia romansów na zamówienie wydawnictwa Harlequin, opowieści podpisywanych pseudonimem, żeby ukryć to, czym się człowiek dorywczo para.

Przy okazji jednych spraw pojawiają się zupełnie inne. Organizm wciąż odmawia posłuszeństwa, więc gdzieś od środka własnego wewnętrznego świata narzeka się. Głowa nie pobolewa już, ale za to daje do wiwatu ucisk na poziomie mostka oraz zaburzony dobowy rytm snu. Dziwaczne obrazy wyrywają z czegoś na wzór drzemki. Raz na dwie godziny człowiek zrywa się na równe nogi, żeby po chwili uświadomić sobie, że to jeszcze nie czas na pobudkę, że do świtu wciąż brakuje np. dwóch godzin.  Czytaj dalej Miałam rację

Ulubienica pani profesor

Zawroty głowy. Nieplanowana awaria błędnika. Poczucie oderwania od rzeczywistości. Banalne przeziębienie, ale trącające czymś dziwacznie wielowymiarowym. Zaburzenia percepcji spowodowane gorączką. Wizje wyższe, czyli coś kojarzące się z majakami sennymi dokuczającymi na jawie. Fatamorgana nie na afrykańskiej pustyni, ale w Europie Środkowej. Ostra migrena odziana w całun lodowatych dreszczy.  Czytaj dalej Ulubienica pani profesor

Amore Pomidore

Zakłopotanie, onieśmielenie, zażenowanie, zmieszanie, skrępowanie, zawstydzenie, wstyd, skonfundowanie, trema, konsternacja, wycofanie, zahamowanie, zamilknięcie, zastanowienie.

Seria synonimów w przybliżeniu sprawnie definiujących uczucia autorki coraz silniej pobudzających jej chęć do usprawiedliwienia się. Jedno wielkie „przyłapana na gorącym uczynku” z dnia na dzień mocniej dokucza.

„Tak, zgrzeszyłam” – ciśnie się na usta. – „Swoją publiczność zaraz przeproszę. Potrafię. A jak tam Ty? Nauczyłaś się, czy nadal tylko uczysz innych? Korepetycje serwowane Ci przez grafomankę pomogły? Nauka nie poszła w las? Uroczo poetyckie pardonne moi, vergib mir, forgive me, прости меня, perdonami, прощати za własny błąd nie tylko merytoryczny stało się wreszcie możliwe? Gotowość do podjęcia dialogu zaistniała, czy też dziecinne zaledwie czytanie cudzego słowotoku wciąż króluje na ściśle określonym polu walki? Powiedz…”.

Czytaj dalej Amore Pomidore

Zalać robala

Przyłapałam samą siebie na niechęci do dalszego przeglądania starych zapisów. A jednocześnie czytając je dookreśliłam schemat, jaki chciałabym przyjąć przy tworzeniu prawdziwej prozy, czegoś zgoła różnego od blogowych wprawek, uromantycznionych liryków. Nadal poetyka i pewna żartobliwość składać się będą na mój styl pisania, ale już dużo większa dosłowność zajmie miejsce zaledwie sugestii dotyczących wielu osób. Na scenę wejdzie realny żal i szereg rozczarowań ubranych w nieco mniej barokowe złocenia, niż to miało miejsce dotychczas. Raczej secesja wolno sunąca w stronę modernizmu zacznie dominować, choć oczywiście odległa od pełnej nowoczesności, by i tak na koniec przybrać kształt futuryzmu, czy nawet fantasmagorii.  Czytaj dalej Zalać robala

Fortuna czy fatum?

Pod wpływem dziwacznego impulsu nieco bezmyślnie sięgnęłam dziś po książkę Mustafy Jussufa Mustafy „Pamiętnik Jasnowidza”, czyli własną lekturę podstawową z dawnych lat. Otworzyłam na byle jakiej stronie i tak po prostu zaczęłam czytać. Już po kilku słowach, czyli w pierwszym akapicie, padło magiczne zdanie, które wyjaśniło sens moich działań.    Czytaj dalej Fortuna czy fatum?

Zakończenie wątku

Zwykle osoba decydująca się na wizytę u wróżki ma swoje powody, by chcieć spojrzeć w przyszłość. Wielu uważa, że ten zabieg pomoże im w załatwianiu niektórych spraw. Inni upierają się, że to umożliwi oszukanie przeznaczenia. Niektórzy twierdzą też, że wiedzieć, czego można się od życia spodziewać, pomoże im w przygotowywaniu się nawet do najgorszego. W każdym razie zdania bywają podzielone. Bowiem jest też wielu, którzy w ogóle nie odczuwają potrzeby bawienia się własną przyszłością. Odrzucają sens takich zabiegów, jakimi jest predykcja.  Czytaj dalej Zakończenie wątku

Dziesiątka Mieczy

Wyczerpanie, tzw. zmęczenie materiału. Wysiłek dużo większy od fizycznego. Kiedy to pada się niemal na twarz, migrena zaczyna dokuczać, koncentracja wysiada, serce łomocze, jak po długim biegu. Człowiek wskakuje do pościeli i jeszcze w czasie lotu ku poduszce szepce bezsilnie: „Nie dam już rady. Co za dużo, to nie zdrowo. Z motyką na słońce… tego właśnie mi się zachciało. Jeden wielki bezsens”. Tak właśnie potrafią dokuczać nam wszystkim emocje. Bez względu na powód rozdrażnienia i tzw. nadpobudliwości, na koniec każdy tak samo ma dość. Jak to Anglicy mawiają – enough is enough – po prostu wystarczy i tyle.  Czytaj dalej Dziesiątka Mieczy

Szóstka Mieczy

Podróż, przeprawa, zmiana w życiu. Głównie z tym jest kojarzona Szóstka Mieczy. Przejście na drugi brzeg, zgoda na własną mini lub maksi transformację. Oczywiście na przeinaczenie, nagięcie własnej codzienności, niekoniecznie skrajną rewolucję życiową. Po prostu kolejny etap na drodze ku przyszłości. To często oznacza konieczność podjęcia szeregu trudnych decyzji.  Czytaj dalej Szóstka Mieczy

Ciemno wszędzie

Znajomi mają to do siebie, że przypominają sobie o nas zwykle wtedy, kiedy czegoś potrzebują. Nagle znajdują czas, żeby nas odwiedzić, żeby spytać niby mimo chodem co u nas słychać, a potem niby to „całkiem przy okazji” zasięgnąć rady, pożyczyć trochę cukru albo poprosić o pomoc przy instalacji nowego oprogramowania. W moim przypadku zwykle wszystko skupia się na wróżeniu lub interpretacji snów.

Tak było i tym razem. Czytaj dalej Ciemno wszędzie

Szóstka Kielichów

Wspomnień czar. Komu z nas nie przytrafia się uleganie urokowi dawnych zdarzeń, drobnych reminiscencji? Zwykle pierwszym czynnikiem silnie pobudzającym proces natrętnych skojarzeń, które bez wcześniejszego ostrzeżenia eksplodują w naszych głowach obrazami, jest zapach. Jeśli jakiś kosmetyk, czy potrawa kojarzy nam się np. z dzieciństwem, dana woń na pewno przywoła nam skojarzenie z określonymi chwilami życia.  Czytaj dalej Szóstka Kielichów

Pamiętnik Jasnowidza

Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze byłam skrajną małolatą, wpadła w moje ręce książka pewnego sławnego polskiego jasnowidza. Był to „Pamiętnik Jasnowidza” Akhara Jussufa Mustafy. W 1984 r, pozycję tę wydała Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza. Pamiętam z jaką pasją przedzierałam się przez kolejne stronice tego – podówczas w moim dziecięcym pojęciu – grubaśnego tomiska. To była fascynująca opowieść, a w niej sporo anegdot i żartów sytuacyjnych. Pan jasnowidz opowiadał o swoich perypetiach życiowych, w tym przede wszystkim o drugiej wojnie światowej. Czytaj dalej Pamiętnik Jasnowidza

Nie za mało i nie za dużo, ale w sam raz

Umiarkowanie – XIV karta Wielkich Arkanów. Jej nazwa zwykle przyciąga bardzo oczywiste skojarzenia. Brak wyskoków, brak wahań, przyjemne wyciszenie, może też powściągliwość. A jednak czternasty arkan symbolizuje fazę zodiakalną Strzelca, czyli znaku ognistego.

Czy można więc rzeczywiście przypisać tej karcie znaczenie symbolu wyhamowania i stawiania sobie barier? Czy aby na pewno archetypowy Strzelec umie zdejmować nogę z gazu nawet przed ostrym zakrętem?  Czytaj dalej Nie za mało i nie za dużo, ale w sam raz

Niepewna pewność

Do wróżek bardzo rzadko przychodzą faceci. Czy też… jeśli to robią, zazwyczaj pytają jedynie o sprawy firmowe lub finansowe. Rozterki i tzw. sprawy sercowe to specjalność kobiet. Dlatego, kiedy zdarza mi się usłyszeć pytanie w stylu: „Co karty mówią na temat uczuć tej pani do mnie?” – zwykle czuję się mocno zaskoczona, czy nawet skonfundowana (żartobliwie rzecz ujmując). Czytaj dalej Niepewna pewność

Wstęp

Wielu pyta jak to jest być wróżką, widzieć przyszłość – nie przewidywać, nie zgadywać, nie przypuszczać, ale widzieć. To cenna i zdecydowanie trudna sztuka. Trzeba pamiętać o delikatności pytającego. Każdy wie jak łatwo jest zranić nieprzemyślanymi słowami. A wiadomo również nie od dziś, że żadna z wróżek nie jest alfą i omegą. Jak również nie należy do zadań wróżki sugerowanie rozwiązań, nakazywanie i zakazywanie, czy pouczanie. Każdy człowiek ma własny świat intymny, to fakt niezaprzeczalny. A zatem ów każdy samodzielnie musi dokonywać wszelkich wyborów. Dlatego wróżenie to nie namawianie, czy manipulowanie, ale rodzaj dobrej rady, wskazówki. Mało i jakże wiele.   Czytaj dalej Wstęp