Archiwa tagu: pomoc

Nie myśl za dużo, nie warto

„W mgnieniu oka potrafimy poczuć, co trzeba zrobić. To nie jest produkt twojej edukacji; nauki ani logiki; po prostu odbierasz wiadomość, potem po prostu działasz, po prostu to robisz. Ta podstawowa ludzka cecha nagłego otwarcia się jest najlepszą częścią ludzkiego instynktu”.
Czogyam Trungpa Rinpocze
__________________

Mój skarbie…

Świat jest pełen świrów. Nie istnieje coś takiego jak normalni ludzie. Każdy widzi tylko to, co chce zobaczyć i słyszy tyle, ile jest w stanie zarejestrować. Człowiek składa się z całej masy ograniczeń i zakazów. Jesteśmy, jacy jesteśmy. Tyle i aż.

Stare wspomnienia dopadają. Coraz częściej ta sama twarz się śni, te same słowa dudnią w uszach. Miękki głos. Bardzo kobiecy szept. Cudownie zakłamana miękkość osłaniająca boleśnie toksyczny egocentryzm. – Jeśli pójdziesz na ten wernisaż, pogniewam się na ciebie! – bez określonego powodu pierwsze ostrzeżenie wraca na myśl. – Jeśli przeniesiesz sprawy służbowe na poziom prywatny, nie będę cię już chciała znać! Szefowa ma pozostać tylko pracodawczynią. Nie godzi się łączyć spraw prywatnych ze służbowymi. – Kolejne wspomnienie dopada. – Ona przecież chce cię okraść. Szuka sposobu, żeby cię omotać. Masz tylko to mieszkanie. Uważaj z kim się zadajesz.    Czytaj dalej Mój skarbie…

Własna próżnia doskonała

Spotkanie pod gołym niebem. Słońce świeci. Nisko zawieszone chmury suną ponad głową. Na szczęście bardzo wolno, bo wiatr słaby. Ludzie wokół uśmiechają się. Obserwują, co wyczyniają mijane przez nich dwie oszołomki. Jedna tańczy, druga ją filmuje. Bawią się, choć nie mają już nastu lat. Przechodnie swoje przypuszczenia analizują odchodząc w nieznane. Snują domysły: – Pewnie jakiś powód istnieje, że te panie w coś takiego się bawią, ale dlaczego akurat tutaj to robią? Przecież to Starówka. Wszyscy widzą… Czytaj dalej Własna próżnia doskonała