Archiwa tagu: nauka

Stara nowość

Przewidywanie przyszłości to trudny zawód. Wielu wydaje się, że wróżka wręczy im receptę na życie, że zdradzi sekret osiągnięcia szczęścia, a tak naprawdę nie na tym jej zajęcie polega. Tarot – znane narzędzie służące do zaglądania w przyszłość – składa się z zaledwie siedemdziesięciu ośmiu kart, a potrafi wiele podpowiedzieć. Pomaga w nawiązywaniu kontaktu z tzw. innym światem, tym z pozoru nie w pełni widzialnym, za to bardzo często nazywanym intuicją. To swego rodzaju doradca, choć tak naprawdę stanowi jedynie narzędzie, którym nie każdy wie, jak prawidłowo się posługiwać.

Karty pomagają w przewidywaniu różnego rodzaju zdarzeń. Dzięki nim na długo wcześniej można oswoić się z myślą dotyczącą kresu lub początku wielu spraw. Czasami temat dotyczy śmierci bliskich, innym razem agonii nowych znajomości lub kresu uczucia. Jak również zmiany pracy, czy nawet środowiska, z którym będzie się w przyszłości obcować.

Na ten świat przynosimy ze sobą pewnego rodzaju pieczęć. Głównie od nas zależy, w jakim stopniu zrealizujemy wczytany w nas zapis. Możemy trzymać się zapisu, swoistego scenariusza, albo się mu sprzeciwić i obrać inną drogę, niż ta, którą od urodzenia nosimy zapisaną na lewej dłoni. Z biegiem lat spójność pierwotnego scenariusza, który ze sobą przynieśliśmy, z tym, który uczyniliśmy faktem dokonanym daje się rozpoznać za sprawą porównania linii na obu dłoniach.

Lewa ręka nosi zapis, z którym przyszliśmy na świat, a na prawej dłoni widać na ile zmieniliśmy pierwotnie przeznaczony nam przebieg wydarzeń.   Czytaj dalej Stara nowość

Jak pułapka na myszy zabiła kurczaka, świnię i krowę

Za siedmioma lasami, za siedmioma górami i siedmioma morzami była sobie farma. Żyła na niej grupa przyjaciół, na którą składało się pięć myszy, kurczak, świnia i krowa. Myszy mieszkały w tym samym domu, co farmer, i to na nich spoczywał obowiązek pomagania pozostałym przyjaciołom. Kiedy myszy usłyszały, że farmer ma smak na smażonego kurczaka, ostrzegały niedoszłą ofiarę na tyle wcześnie, żeby kurczak mógł się w porę ukryć. Kiedy do ich mysich uszu dochodziła wieść, że żona farmera planuje przyrządzenie wieprzowej kiełbasy, ostrzegały świnię, żeby leżała w chlewie i wyglądała na chorą. Kiedy z kolei myszy dowiadywały się, że farmer planuje kolację złożoną z wysmażonego wołowego steku, doradzały krowie, by przeniosła się na jakiś czas na inną łąkę. Kurczak, świnia i krowa nazywali zespół swoich mysich przyjaciół MI5 – Mouse Intelligence Five*.   Czytaj dalej Jak pułapka na myszy zabiła kurczaka, świnię i krowę

Nie myśl za dużo, nie warto

„W mgnieniu oka potrafimy poczuć, co trzeba zrobić. To nie jest produkt twojej edukacji; nauki ani logiki; po prostu odbierasz wiadomość, potem po prostu działasz, po prostu to robisz. Ta podstawowa ludzka cecha nagłego otwarcia się jest najlepszą częścią ludzkiego instynktu”.
Czogyam Trungpa Rinpocze
__________________

Miałam rację

Ciągłe gryzmolenie. Jedno wielkie przeskakiwanie, prześlizgiwanie się na brzegu słów oraz ich znaczeń. Coś przypominającego powoływania do życia romansów na zamówienie wydawnictwa Harlequin, opowieści podpisywanych pseudonimem, żeby ukryć to, czym się człowiek dorywczo para.

Przy okazji jednych spraw pojawiają się zupełnie inne. Organizm wciąż odmawia posłuszeństwa, więc gdzieś od środka własnego wewnętrznego świata narzeka się. Głowa nie pobolewa już, ale za to daje do wiwatu ucisk na poziomie mostka oraz zaburzony dobowy rytm snu. Dziwaczne obrazy wyrywają z czegoś na wzór drzemki. Raz na dwie godziny człowiek zrywa się na równe nogi, żeby po chwili uświadomić sobie, że to jeszcze nie czas na pobudkę, że do świtu wciąż brakuje np. dwóch godzin.  Czytaj dalej Miałam rację

Ulubienica pani profesor

Zawroty głowy. Nieplanowana awaria błędnika. Poczucie oderwania od rzeczywistości. Banalne przeziębienie, ale trącające czymś dziwacznie wielowymiarowym. Zaburzenia percepcji spowodowane gorączką. Wizje wyższe, czyli coś kojarzące się z majakami sennymi dokuczającymi na jawie. Fatamorgana nie na afrykańskiej pustyni, ale w Europie Środkowej. Ostra migrena odziana w całun lodowatych dreszczy.  Czytaj dalej Ulubienica pani profesor

Amore Pomidore

Zakłopotanie, onieśmielenie, zażenowanie, zmieszanie, skrępowanie, zawstydzenie, wstyd, skonfundowanie, trema, konsternacja, wycofanie, zahamowanie, zamilknięcie, zastanowienie.

Seria synonimów w przybliżeniu sprawnie definiujących uczucia autorki coraz silniej pobudzających jej chęć do usprawiedliwienia się. Jedno wielkie „przyłapana na gorącym uczynku” z dnia na dzień mocniej dokucza.

„Tak, zgrzeszyłam” – ciśnie się na usta. – „Swoją publiczność zaraz przeproszę. Potrafię. A jak tam Ty? Nauczyłaś się, czy nadal tylko uczysz innych? Korepetycje serwowane Ci przez grafomankę pomogły? Nauka nie poszła w las? Uroczo poetyckie pardonne moi, vergib mir, forgive me, прости меня, perdonami, прощати za własny błąd nie tylko merytoryczny stało się wreszcie możliwe? Gotowość do podjęcia dialogu zaistniała, czy też dziecinne zaledwie czytanie cudzego słowotoku wciąż króluje na ściśle określonym polu walki? Powiedz…”.

Czytaj dalej Amore Pomidore

Motto dnia

Zdarza , że myślimy:  “Jestem najgorszą osobą na świecie. Pełno we mnie nienawiści, żądz i głupoty”. Tego rodzaju pomysły przywołują jeszcze więcej negatywności i dlatego należy je oczyścić. Od chwili narodzin do teraz nosicie z sobą ów żałosny obraz samych siebie. Wciąż łzy, wciąż strach, wciąż te emocje. Mając obsesję na punkcie swych wad, zaczynacie wywierać na siebie olbrzymią presję. Postrzegając się jako paskudni i bezwartościowi, karzecie samych siebie. I chociaż inni ludzie mogą uważać was za pięknych i wspaniałych, wy nadal sądzicie, że jest inaczej.

~ Lama Thubten Jesze Rinpocze

Nauki Daikini

„Mistrz Padma powiedział: Niezależnie od tego, w jakie działania się angażujesz, nie rób niczego nie-dharmicznego, które nie stanie się nagromadzeniem zasługi i mądrości.

Nie pragnij niczego poza wszechwiedzącym stanem Buddy i korzystaniem dla czujących istot.  Czytaj dalej Nauki Daikini

Luźna dygresja

Nowy astronomiczny rok się właśnie zaczyna, więc i uczczenie tego w ramach podróży do Kodnia staje się konieczne. Ot, inauguracja nowego sezonu turystycznego. Jak co roku w zbliżonym terminie droga ku wschodniej granicy kraju wymaga, by ją pokonać. Nie da rady się temu oprzeć. Urlop od pracy. Wakacje od wielkomiejskiego gwaru i zabiegania. Również ucieczka przed uciążliwymi spojrzeniami pełnymi niezadowolenia, że istnieją osoby, na czole których błyszczy wirtualny neon RESEREVEDCzytaj dalej Luźna dygresja

Motto dnia

Prawdziwa wolność to absolutna wolność wewnętrzna, opanowanie ciała, mowy i umysłu. Wtedy człowiek jest szczęśliwy niemal bez względu na zewnętrzne okoliczności i działa z pełnym przekonaniem.

W kwestii ciała, owa wewnętrzna koncentracja oznacza na przykład kontrolowanie swojej diety, dbanie o ciało i robienie innych rzeczy, które chronią nas przed chorobami i pozwalają uniknąć wielu problemów fizycznych. To jest jednak dopiero pierwszy krok. Czytaj dalej Motto dnia

Dulszczyzna vs amore pomidore

Dziś dzień kobiet. Super okazja do marketingu sprzedażowego. A to kwiaty w lepszej cenie. Bombonierki cudownie obwiązane czerwonymi wstążeczkami. Kubki pełne uroczych napisów i romantycznych rysunków. Wino z najlepszych winnic. Odrobinę tańsze likiery i nalewki. Czego dusza zapragnie – tylko brać i płacić. Odhacza się cudze polecenia pokonując kolejne wyzwania. Pogłębia własną wiedzę na temat handlu drogą internetową, żeby podnieść statystykę oglądalności strony, co by tylko wszyscy byli zadowoleni. Jedno wielkie – klient nasz pan.  Czytaj dalej Dulszczyzna vs amore pomidore

Motto dnia

 

Nie wolno nam tracić nadziei, ponieważ gdy przestajemy pokładać nadzieję w innych, to – ponieważ jesteśmy ich częścią – przestaniemy także pokładać ją w sobie.
Ponieważ to, co robią inni, odbija się w nas. A to, co my robimy, odbija się w nich.

XVII Karmapa Trinlej Thaje Dorże

Podsumowanie

Krótko i na temat. Zabawnie zwięzłe i bardzo konkretne pytanie:

– Co dokładnie postrzega pani za przejaw odwagi?

– W moim pojęciu wstęp do nauki heroizmu stanowi umiejętność przyznawania się do własnych słabości. Tym od lat zajmuję się zawodowo. Oczywiście posługuję się nietypowymi metodami, ale co do których skuteczności przez lata zyskałam blisko stuprocentową pewność.

Moje działania przypominają proces wpuszczania światła do ciemnego pokoju. Mają na celu uchylanie drzwi lub okiennic blokujących dostęp wspomnianego światła, czyli osoby poddawane tego rodzaju terapii zachęcam do pracy nad przyjmowaną przez nich formą wyrazu lub ekspresji  jako takiej.    Czytaj dalej Podsumowanie