Archiwa tagu: kurs

Miałam rację

Ciągłe gryzmolenie. Jedno wielkie przeskakiwanie, prześlizgiwanie się na brzegu słów oraz ich znaczeń. Coś przypominającego powoływania do życia romansów na zamówienie wydawnictwa Harlequin, opowieści podpisywanych pseudonimem, żeby ukryć to, czym się człowiek dorywczo para.

Przy okazji jednych spraw pojawiają się zupełnie inne. Organizm wciąż odmawia posłuszeństwa, więc gdzieś od środka własnego wewnętrznego świata narzeka się. Głowa nie pobolewa już, ale za to daje do wiwatu ucisk na poziomie mostka oraz zaburzony dobowy rytm snu. Dziwaczne obrazy wyrywają z czegoś na wzór drzemki. Raz na dwie godziny człowiek zrywa się na równe nogi, żeby po chwili uświadomić sobie, że to jeszcze nie czas na pobudkę, że do świtu wciąż brakuje np. dwóch godzin.  Czytaj dalej Miałam rację

Ulubienica pani profesor

Zawroty głowy. Nieplanowana awaria błędnika. Poczucie oderwania od rzeczywistości. Banalne przeziębienie, ale trącające czymś dziwacznie wielowymiarowym. Zaburzenia percepcji spowodowane gorączką. Wizje wyższe, czyli coś kojarzące się z majakami sennymi dokuczającymi na jawie. Fatamorgana nie na afrykańskiej pustyni, ale w Europie Środkowej. Ostra migrena odziana w całun lodowatych dreszczy.  Czytaj dalej Ulubienica pani profesor

Rozpryśnięte emocje, poukładane myśli

W ostatni weekend dobiegła końca roczna szkoła Kabały, prowadzona przez Jana Witolda Suligę. Nie w pełni byłam szczęśliwa, że to właśnie ta, a nie inna data, ale widać tak miało być, maszerowanie przez miasto w ramach parady równości nie było mi przeznaczone.

Za to tamtego dnia na dzień dobry pan Jan z wielką radością dokonał coming out’u. Stanął przed nami, cały opalony, w koszuli à la hawajskiej i zakomunikował, że w trakcie swojej wizyty w Grecji odwiedził pewną wyspę – Lesbos. Właśnie tam dotarło do niego kim naprawdę jest.  Czytaj dalej Rozpryśnięte emocje, poukładane myśli

Niesamowity wykład

Dwa niesamowite dni. Coroczna wizyta Olego w Polsce. Przeszło dwa tysiące słuchaczy. Sporo śmiechu i wzajemnej sympatii. I to, co najważniejsze – wyciszenie wewnętrzne. Nareszcie spokój. Zupełnie jakby ktoś poklepał po ramieniu i powiedział – „Tak, wszystko w porządku, zrobiłaś co mogłaś. Nie wydaje ci się, z tej rzeczywistości znika ciało, ale istność trwa nadal i nazywana jest Umysłem”.

Zostało również powiedziane skąd zdarzają się nieokreślone skłonności samobójcze u osób z pozoru radosnych i pełnych chęci do życia. Czysta psychologia – tym razem przynajmniej. Trudne relacje między rodzicami i dziećmi owocują w najróżniejszy sposób. To nie mea culpa, że mama miewała kłopoty ze swobodnym funkcjonowaniem w tym wymiarze.   Czytaj dalej Niesamowity wykład