Archiwa tagu: Królewna na ziarnku grochu

Pożegnanie

Pragnienie wyrażenia złości lubi dokuczać. Ma się za sobą długą rozmowę z dobrą przyjaciółką. Czuje się smutek przemieszany z radością wynikającą z cudzych zwierzeń. W efekcie chce się dołączyć do koleżeńskiego czyszczenia starych kanałów relacyjnych i zaserwować swojej własnej odległej Przeszłości sporo dobitnych słów:   Czytaj dalej Pożegnanie

Zarwana noc, czyli motyli śpiew

Dzień pracy. Jak zawsze wszyscy zabiegani. Niby ruchu w biznesie jako takiego nie ma, ale i tak większość osób ze wszystkim się spieszy. Przyglądając się temu siedzi się więc, czy nawet trwa na własnym zawodowym posterunku i buja w obłokach. Bo co innego można byłoby robić, jeśli koncentracja nie dopisuje, więc i ilość błędów zaczyna przybierać astronomiczną skalę, nowe pomysły na życie prześladują, a pokryte śniegiem dachy widziane przez okno przypominają, że nadal trwa zima?     Czytaj dalej Zarwana noc, czyli motyli śpiew

Znienawidzona śmieszność

Święta, święta i po świętach. Stare dobre powiedzenie. Na całe szczęście kiedy we własnym grafiku ma się zapisany jeszcze jeden dzień wolny od pracy, z ulgą może się człowiek obudzić dopiero o dziewiątej rano. Długi sen bywa przecież bardzo istotny, szczególnie jeśli w środku nocy człowieka wybudził rozdzierający ból w klatce piersiowej – na wysokości mostka – i przez naprawdę długą chwilę nie pozwalał zasnąć. Niemiłe wspomnienie. Co prawda jeśli się już przywykło do tego typu sytuacji, po prostu czeka się aż skrzynka nadawcza nie do końca życzliwej energii odpuści i przestanie o Wiedźmie myśleć, jednak niedogodność i tak irytująco silnie doskwiera.     Czytaj dalej Znienawidzona śmieszność

Zniechęcenie

To dziwne uczucie obudzić się o piątej rano z poczuciem, jakby się przespało naście godzin, kiedy tak naprawdę było ich zaledwie cztery, może pięć. Bez końca czuć zmęczenie i dziwaczny, jakby nieco cudzy, smutek. Zatracić chęć powoływania do życia jakichkolwiek opowieści, w ogóle otwierania buzi. Od dobrych kilku dni czuć ten sam ucisk w gardle i na wysokości mostka. Nie być w stanie odgonić od siebie wrażenia przytłaczającej nijakości, jakby nieco cudzego żalu i trudnego do nazwania lęku przed stratą. Spoglądać przez okno na krople wody niczym łzy sączące się z nieba i zastanawiać się nad powodem własnego przygnębienia. O co w tym wszystkim chodzi?   Czytaj dalej Zniechęcenie

Celebrytka

Do tej pory tylko raz mi się zdarzyło stawić czoła pseudo popularności. Poczułam się dość niezręcznie, kiedy niczym Roberto Benigni w filmie Woodiego Allena „Zakochani w Rzymie” zaczepiany przez wszystkich właściwie bez uzasadnionego powodu, przyciągnęłam do siebie wzrok kilku tysięcy osób. Co prawda dotyczyło to jedynie moich internetowych poczynań i stanowiło zaledwie mało istotny epizod, niemniej jednak dało mi wiele do myślenia.    Czytaj dalej Celebrytka

Dżamprezowanie

Przypadek. Niespodziewane lub nieprzewidziane zdarzenie, czy nawet splot wypadków. W odpowiedzi na jakieś tam zapotrzebowanie – swoje własne, a nie cudze – sięga się po telefon, włącza dyktafon, czyta tekst, przygotowuje do obróbki, i wtedy, i nagle, i absolutnie bez ostrzeżenia, i… słyszy się swój własnych głos. Już w pierwszej sekundzie dreszcz spływa po plecach. – To aby na pewno jestem ja? – niczym halogen rozbłyskuje w głowie niechciane pytanie. – Zmienił mi się głos? – kolejny znak zapytanie dopada. – Aż tak bardzo…     Czytaj dalej Dżamprezowanie

Książka

Porządkowanie starych zapisków niczym segregowanie starych szpargałów. Dotarcie do punktu, w którym ręce mimo woli zaczynają drżeć, głos więźnie w krtani, a łzy bez ostrzeżenia napływają do oczu. Serce wali jak oszalałe. Nie zdjęcia stanowią przyczynę, bo tym razem ani jedno nie pozostało niby przez przypadek upchane pomiędzy katalogami pełnymi śmieci. Nie filmy takie lub inne na YouTube’ie. Nawet nie własne monologi pełne liter. Emocje stają się przyczyną. Nowe sprawy tak spójnie korespondujące z przeszłością, że aż niemożliwe do oddzielenia od dawnego rozwoju wypadków.     Czytaj dalej Książka

Bo we mnie jest seks

Pięknouwodzi. Choć oczywiście każdy po swojemu postrzega temat urody. Mimo to bez względu na własny gust w podobnie silny sposób reaguje na bodźce zewnętrzne. Zmysły nigdy nie śpią i zwykle biorą górę nad obserwatorem. Jedni przykładają wagę do cudzego wyglądu, inni do formy ekspresji, a wielu silnie reaguje na dźwięki lub cudzy sposób eksponowania własnych atrybutów. Nie zmienia to jednak faktu, że istnieją pewne standardy, czyli swego rodzaju uśrednienie, tzw. kanony piękna.     Czytaj dalej Bo we mnie jest seks

Nowa Supernowa

Zerwać się na równe nogi. Niczym Robbie Williams na teledysku „The Road To Mandalay” nagle wybudzić się z przerażającego snu. Wykonać kilka nerwowych ruchów. Niczym palacz głodny nikotyny biegać po domu szukając ostatniego papierosa. Po kilku głębokich wdechach ostatecznie usiąść przy kuchennym stole. Postawić przed sobą kubek pełen gorącego cappuccino. Westchnąć z rezygnacją. Mruknąć – nic z tego nie rozumiem – włączyć radio w poszukiwaniu ucieczki od niechcianych myśli.    Czytaj dalej Nowa Supernowa

Mrużąc jedno oko

Lubię ludzi. Wysoko cenię znane mi osoby. Właściwie każdego bliźniego swego postrzegam jako ważną istotę. Oczywiście będąc po prostu człowiekiem często wkurzam się na innych, bywam niemiła lub opryskliwa, nie zmienia to jednak faktu, że te same cechy oraz zachowania staram się szanować u innych. Wielu jednak mi nie wierzy. Ponieważ sami nie wszystkich kochają, przyjmują założenie, że ja również nieustannie oszukuję.     Czytaj dalej Mrużąc jedno oko

Ze łzami w oczach

Ból. Ciągle to samo uczucie chwilami doprowadzające do szału. Paradoksalnie bardzo cenny dar rozpoznawania rodzaju energii, która ów ból powoduje. Świadomość, że tylko kobiety potrafią czymś takim bombardować, mężczyźni tej zdolności nie posiadają. Ekscytacja w męskim wydaniu w inny czakram uderza, nie ten „sercowy”.   Czytaj dalej Ze łzami w oczach

Pięknie seksowny tatuaż

Gusta i guściki. Upodobania. Reagowanie na te nie inne bodźce wizualne bądź słuchowe, o dotyku, smaku i węchu nawet nie wspominając. Wszystkie te elementy stanowią swoistą podstawę, na której bazują nasze zmysły. Dlatego każdemu podoba się co innego.

Zwykle póty lubimy co widzimy, póki nie odkryjemy czegoś nowego. Bywa, że nie od razu udaje nam się dookreślić, co dokładnie oddziałuje na nasze zmysły, a na co reagujemy w niewielkim bądź żadnym stopniu. Mnie odkrywanie samej siebie, oraz własnego gustu, zajęło spory kawałek czasu. Olśnienie przyszło co prawda już całe lata temu, ale po dzień dzisiejszy pamiętam, jak uroczo zaskakującym stało się dla mnie owo odkrycie.   Czytaj dalej Pięknie seksowny tatuaż

Hitchcockowska histeria

Źródło: Facebook

Masa telefonów i messengerowych powiadomień woła o pomstę do nieba. Całe szczęście dźwięk dzwonka w telefonie wyłączony – opcja nie przeszkadzać pomaga. Sen koi nerwy i leczy rany, głównie te fizyczne. Głupota ludzka czasami nie ma sobie równych. Dlatego Jaś Wędrowniczek – dawniej znany pod pseudonimem Katarzyny eSeS – dnia minionego wbrew rozsądkowi ruszył w miasto zapominając przy tym o własnym okaleczeniu – chwilowej, ale jednak bolesnej kontuzji. Bo tak tej głupocie na imię – Masochizm. Co prawda podróż odbyła się bez plecaka napakowanego butelkami wody i ze wsparciem dla rąk, ale i tak konsekwencje okazały się gorzej niż daleko posunięte. A na imię tym konsekwencjom: Przesadnie Silny Ból.   Czytaj dalej Hitchcockowska histeria

Nie komedia, ale i nie pomyłka

Ostatnio rzadko się spotykamy. Obie z Gabi nieustannie biegamy w kółko goniąc za własnymi ogonami, oczywiście tymi myślowymi. Dlatego pogaduchy przy kawie stanowią dla nas cudowny wyjątek potwierdzający regułę. I tak było tym razem. Chwila odpoczynku od niechcianych obowiązków. Wymarzona cisza w eterze myślowym. Krótka odsapka od cudzych znaków zapytania.   Czytaj dalej Nie komedia, ale i nie pomyłka

Miło było

Wielominutowe obserwowanie poruszających się po suficie cieni pomaga zapanować nad emocjami. Analiza ma wolne, zdrowy rozsądek również. Myśli nieśpiesznie płyną ku nieznanemu, gdzieś tam w wirtualną siną dal. Po pewnym czasie ciszę przerywa dźwięk otwierających się drzwi. To siostra. Cioteczna, ale jednak siostra. Swoim cześć wita koty przywołując ich współlokatorkę do porządku.   Czytaj dalej Miło było