Archiwa tagu: kobiecość

Sztuka konsumpcyjna

Poczuć życzliwy uśmiech płynący z oddali. Mieć wrażenie, że pod naporem przychylnej energii wszystko wokół niemal pulsuje. Wiedzieć, że ktoś o nas myśli. Zdawać sobie sprawę z tego, że znajome oczy cieszą się zerkając na nasze fotografie. Z ulgą budzić się rano i z podobnym uczuciem wieczorem przykładać głowę do poduszki.

Mieć świadomość obcej zazdrości… chęci zdławienia naszego uśmiechu… sprawienia, by każde z naszych marzeń okazało się zaledwie mrzonką…    Czytaj dalej Sztuka konsumpcyjna

Jestem jaka jestem

____________________

Wyrosłam z krewnych, którzy często krytykują, lecz nie zaproponują żadnej pomocy.

Wyrosłam z myślenia, że muszę spełniać nierealistyczne życzenia mojej rodziny.

Wyrosłam ze wszystkich dziewczyn, które noszą maski i cieszą się potajemnie z moich porażek. 

Wyrosłam z zaniżania mojego poziomu dla facetów, których moja inteligencja i bezpośredniość zawstydza.

Wyrosłam ze wszystkich przyjaciół, którzy nie potrafią świętować moich sukcesów. I tych, którzy nie umieją przeciwstawić się niesprawiedliwości. 

Wyrosłam z ludzi, którzy nagle znikają, gdy w życiu pojawiają się problemy. 

Wyrosłam z rozsiewania negatywności.

Wyrosłam z prób stałego dogadzania innym. I z tego, że wszyscy dookoła starają się mi wmówić, ze nie jestem wystarczająco ładna, sprytna i dobra. 

Wyrosłam ze swojej skłonności do obaw i braku poczucia bezpieczeństwa.

Wyrosłam ze stałego szukania powodów do niekochania samej siebie. 

Wyrosłam ze wszystkiego, co nie karmi esencji mojej duszy.

Z tylu rzeczy wyrosłam. I nigdy do tej pory nie czułam się tak wolna.

Chanda Kaushik

www.mapowaniejoni.com

INSTAGRAM: www.instagram.com/kobietymocy_womenofpower/

Idź za białym królikiem

Zaganianie codzienne. Chciałoby się o czymś napisać. Wspomnieć o własnym spotkaniu z panem Fluent in English. O oplotkowaniu z nim wielu spraw, tak jego wieloletniego afektu do własnego Zielonego Wzgórza, jak i osobistych refleksji dotyczących codzienności. Całe mrowie tematów nie daje spokoju, w pewnym sensie dokucza. Jasnym się staje, że narastający lęk przybiera przerażająco dookreślony sens. Zaskakujący wniosek podsumowujący szereg minionych dni niemal podchodzi do gardła, paraliżuje: – Zaczynam się realnie bać własnej przyszłości, bycia ciągniętą, a nie ciągnącą kogokolwiek do jaskini.    Czytaj dalej Idź za białym królikiem

Robota wre

Przeglądam stare notatki. Czas się wziąć do pracy, taka myśl bierze górę nad wszystkim innym. Rollmasaż musi poczekać, maszerowanie po mieście również. Zaszyta w kącie, opatulona kocykiem sięgam po laptopa i go odpalam. Wspomnienia coraz silniej nie dają mi spokoju, więc postanawiam je już na dobre przelać na papier. Ten wirtualny skrawek papirusu, który być może, zgodnie ze starymi przepowiedniami, stanie się dla wielu silną inspiracją, swoistą wskazówką, zachętą do nieco głośniejszego wypowiadania własnych oczekiwać i pragnień.    Czytaj dalej Robota wre

Blogerka

Ostatnio kumpel zabawną rzecz powiedział, a właściwie zadał mi nieco śmieszne pytanie:

– Czy wiesz, że nazywają cię Blogerką? Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że masz taką właśnie ksywę na niektórych wirtualnych salonach?

Ze zdziwienia aż uniosłam brwi. Niby określenie Blogerka znane mi było od naprawdę bardzo dawna, ale nigdy samej siebie tak nie tytułowałam. Dlatego pytanie kumpla mimo wszystko zaskoczyło mnie. Czytaj dalej Blogerka

Dysharmonia

Marketing szeptany. Zawsze warto pamiętać o jego istnieniu. Można założyć stronę na internecie w ramach nauki lub po prostu zabawy, by po latach przekonać się, że ów szept naprawdę istnieje, więc grupa czytelników bardzo wolno acz konsekwentnie rośnie. Niekoniecznie w przytłaczającej skali, ale jednak niosącej za sobą określone konsekwencje. Bo w realnym świecie tak naprawdę nic nie ginie. Rzucenie choćby jednego zdania grozi zachowaniem przez czytelniczki bądź czytelników kopii każdej z zawartych w tym tekście liter. Czytaj dalej Dysharmonia

Platynowa brunetka

Bywa, że człowiek już od pewnego czasu nosi w sobie jakąś myśl. Stara się nazwać natrętne skojarzenia, które dokuczają mu nieustannie, ale jego wysiłki spełzają na niczym. Fakt, że ma się chęć wsparcia innych i zaserwowanie im kilku życzliwych rad, w niczym nie pomaga. Często osiąga się coś kompletnie przeciwnego, pozostaje się niezrozumiałym lub nie w pełni komunikatywnym. Czytaj dalej Platynowa brunetka

Muzyczne źródło inspiracji

Każdy miewa swoje własne inspiracje.  W moim przypadku bardzo często wraz z nutami określonych melodii płyną obrazy, które staram się ubierać w słowa i na ich bazie tworzyć swoje własne historie. I właśnie te melodie, które tu zamieszczam, przez blisko trzy lata inspirowały mnie niemal nieustannie. Dlatego nie bez powodu w jednym z napisanych przeze mnie tekstów przez ułamek chwili pojawiła się twarz Antoniego Pawlickiego.

W moim przypadku tak naprawdę przypadki nie istnieją. Panowie Podświadomość oraz Świadomość naprawdę dobrze się znają i lubią. Trzymają ze sobą tzw. sztamę.

Czytaj dalej Muzyczne źródło inspiracji

Blondynka w ramionach Bruneta

znak_drogowy_C-4Symbole. Uwielbiam to słowo, bo tak naprawdę daje się ponaciągać, poprzeginać i wcisnąć dokładnie wszędzie. Oczywiście w ogólnym rozumieniu symbol to wskazówka. Dajmy na to strzałka skierowana w lewo na drodze stanowi nakaz skrętu w lewo. Pozostałe służą więc temu samemu, pokazaniu kierunku. Kółko to zwykle symbol spod znaku „tylko dla kobiet” lub „kobiece”. Tu wytłumaczenie z założenia ma być oczywiste. Kształt kobiecego ciała. Miękki i krągły. Szczególnie w przypadku kobiet w ciąży, czyli symbolu macierzyństwa. Mężczyźni jako symbol siły i tego, co twarde obrazowani sią symbolem tego, co kanciaste i groźne, trójkąta. Czytaj dalej Blondynka w ramionach Bruneta

Królująca kobiecość, czy uciekająca panna młoda?

WładczyniNagle szafa zaczyna pękać w szwach. Z jednej pary spodni robi się dwadzieścia jeden. Z dwóch kurtek dwanaście, czy coś koło tego.  Z kilku par butów kilkanaście. I tak można byłoby wymieniać w nieskończoność. Świat złośliwie szepcze pod nosem. Ech, ten kryzys wieku średniego. I przy tym wszystkim człowiek, tj. kobieta, wiedząca, że w pewnych bardzo określonych warunkach przełożono by ją przez kolano i spuszczono całkiem spore manto za rozrzutność. Ale… póki co król małżonek nie podziela zdania owych innych i rozpieszcza. Czytaj dalej Królująca kobiecość, czy uciekająca panna młoda?

Męskość w uścisku z kobiecością

1/ „Wszyscy najsłynniejsi kaci byli mężczyznami. Mao jest odpowiedzialny za śmierć 80 milionów Chińczyków i 1,4 miliona Tybetańczyków, duet Lenin-Stalin ma na koncie 30 milionów rozstrzelanych bądź wygnanych Rosjan, Hitler sprawił, że głównie w wyniku działań wojennych zginęło na całym świecie 25 milionów ludzi, poczet ten uzupełniają Pol Pot i Saddam Husejn, każdy z kilkoma milionami ofiar na sumieniu. Panujące kobiety zadowalały się najczęściej po prostu kilkoma otruciami czy też rozkazem ścięcia jednej lub drugiej głowy… Należy mieć nadzieję, że w przyszłości kobiety częściej będą wpływały na społeczeństwa za pomocą sztuki porywania za sobą i inspirowania innych. Byłyby w tej roli o wiele mniej niebezpieczne! Czytaj dalej Męskość w uścisku z kobiecością

Jogin

Niewielka biała sala, cisza i atmosfera skupienia. Garstka osób układa niebieskie maty wzdłuż ścian. Wszyscy milczą z namaszczeniem oczekując pierwszych poleceń instruktorki. Czas na wysiłek przemieszany z relaksem, czas na tu i teraz.

Leżąc dotykam własnych stóp ułożonych podeszwami do góry i wczuwam się w ból rozsadzający naciągnięte powłoki ud. Przez długą chwilę nie mam w sobie nic poza pragnieniem uwolnienia się od fizycznego cierpienia, aż nagle wszystko przestaje mieć znaczenie, nawet ucisk pod kolanami, czy trzeszczenie kości. Zapominam o sobie, o świecie, o czymkolwiek.  Czytaj dalej Jogin

Dłubanina

Od naszej rozmowy Ukochany nie przestaje się uśmiechać. Tak niewiele, a jakże cieszy. Muszę się ponapawać, bo nie wiem jak długo taka idylla potrwa. Ukochany ma to do siebie, że łatwo się denerwuje i nie ma na to rady. Przywykłam do jego zmiennych nastrojów – jestem przecież kobietą, więc to doskonale rozumiem.

Jester (znaczy Ukochany) jest pierwszym facetem, którego nauczyłam się słuchać po prostu. Co prawda nie nazywałam tego wcześniej w ten sposób, ale Zając mi uświadomił, że świat składa się z dwóch sposobów podchodzenia do tego, co inni nam komunikują – kobiecy i ten „po prostu”. Miał – cholera jasna – Szarak rację. W słuchaniu „po prostu” mieści się nawet psychoanaliza, bo kobiece podejście do świata jest najzwyczajniej w świecie pokrętne i zmącone.  Czytaj dalej Dłubanina