Archiwa tagu: karty

Ulubienica pani profesor

Zawroty głowy. Nieplanowana awaria błędnika. Poczucie oderwania od rzeczywistości. Banalne przeziębienie, ale trącające czymś dziwacznie wielowymiarowym. Zaburzenia percepcji spowodowane gorączką. Wizje wyższe, czyli coś kojarzące się z majakami sennymi dokuczającymi na jawie. Fatamorgana nie na afrykańskiej pustyni, ale w Europie Środkowej. Ostra migrena odziana w całun lodowatych dreszczy.  Czytaj dalej Ulubienica pani profesor

Zimowa pogoda

Jesień na dobre rozgościła się w Polsce. Temperatura z dnia na dzień spada. Zima zaczyna nam przesyłać telegramy z dalekiej północy, że niebawem zagości w naszych progach. Tak to już bywa o tej porze roku. Po świętym Michale można chodzić i po powale. Stare dobre powiedzenie mówiące o przymrozkach. Ziemia twardnieje. Trawa zaczyna więdnąć. Wszystko zamiera. Czas snu zimowego nie tylko dla niedźwiedzi. Również aktywność ludzka nieco słabnie. Mniej nam się chce rano wstawać, bo za oknem coraz ciemniej, nawet o poranku. Coraz szybciej zapada zmrok. Zmiana czasu tuż, tuż. Zima panie Dzieju, zima idzie.    Czytaj dalej Zimowa pogoda

Kapłanka

Nadszedł czas, żeby sięgnąć do lamusa, gdzie chwilę temu został odłożony temat Kapłanki – drugiej karty Wielkich Arkanów Tarota. To wbrew pozorom nie taki łatwy temat. Władczynię bowiem można z założenia uznać za symbol kwintesencji kobiecości. Kapłanka natomiast nie jest już równie „banalna” i oczywista.

Sama nazwa tej ikony (archetypu) różnie się kojarzy. Jednym z kobiecością. Innym z tajemniczością i niepokalaniem. Oczywiście są także osoby, które postrzegają tę postać, jako nauczycielkę i doradczynię. Rzadko jednak jest tej postaci przypisywana rola matki i żony. A jeśli nawet chciałoby się jej taką rolę przypisać, ikona ta stanowiłaby przykład zimnego chowu, czyli mamy, która się dystansuje, zmusza do samodzielności, nie roztkliwia się nad wszystkimi i wszystkim, choć umie wspierać i doradzać.   Czytaj dalej Kapłanka

O predykcji

Ostatnio zapytała mnie znajoma, jak to właściwie jest, widzieć przyszłe zdarzenia nie tylko na bazie kart, ale również tak po prostu w formie snu na jawie. Odruchowo wzruszyłam ramionami. Tak naprawdę nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Znaczy talent miałam od zawsze, ale się nim nie posługiwałam zbyt często. Musiał zaistnieć w moim życiu katalizator, czynnik zewnętrzny bez którego proces nigdy na dobre by się nie uruchomił. Jedynym haczykiem kryjącym się za tego rodzaju opisem, jest jednak fakt, że nie mam pojęcia z jakiego powodu akurat z tym, a nie innym katalizatorem moje drogi się przecięły i co ważniejsze jeszcze, czemu po dziś dzień nie jestem w stanie tych dróg rozplątać.  Czytaj dalej O predykcji

Dwójka Kielichów

Trzydziesta ósma karta w talii Tarota to właśnie Dwójka Kielichów. Wielu osobom dobrze znana, bo często przedstawiana jako para zakochanych wspólnie wznosząca kielichy w akcie zgody i miłości. Zazwyczaj jest interpretowana jako symbol początku związku, stawania właśnie u progu szczęścia. Jeśli ze strony osoby proszącej o wróżbę pada pytanie, czy jest darzona uczuciem przez obiekt swych westchnień, i jako odpowiedź pojawia się właśnie ta karta, wróżce nie pozostaje nic innego, jak tylko przytaknąć. Co więcej, owa wróżka na poparcie swojego radosnego przytaknięcia może pokazać obrazek na karcie – jeśli jest to talia Tarota, gdzie takie obrazki widnieją – i poprzeć swoją tezę uroczą ilustracją.  Czytaj dalej Dwójka Kielichów

Tarociarsko

Dziesiątka Buław to trudna karta, przykry symbol. Wystarczy spojrzeć na ikonę w talii Ridera Waite’a, a od razu rzuci się w oczy widoczny tam wysiłek postaci dźwigającej dziesięć kijów. Mimo woli nasuwa się myśl o antycznych syzyfowych pracach. Trochę jak z pchaniem kamienia pod górę. Praca u postaw. Każdego dnia to samo. Mało radości. Niewiele uśmiechu. Poczucie pustki i jałowości. A mimo to prze się ku nowemu, buduje się własny most, kładzie fundamenty pod coś nie w pełni dookreślonego. Krok za krokiem ku przyszłości. Jaka ona będzie? Owa przyszłość…? Któż to wie? Ale to nie pora i miejsce, żeby o tym rozważać, bo kije ciążą, więc trzeba je donieść na miejsce. A gdzie ono jest? Owo miejsce docelowe…? Jak się tam dotrze, to się będzie wiedziało, to się poczuje, że właśnie nastąpił kres tego, co niechciane.  Czytaj dalej Tarociarsko

Strzelać głupa, czyli ciągła transformacja

Wszystko zawsze ma swój początek. Tak też jest z kartami Tarota. Tu jako numer jeden pojawia się karta – nomen omen – zerowa. Taką właśnie cyfrą jest oznaczona ta ikona. Ma to swoje wielopoziomowe znaczenie.

Z jednej strony Głupiec – jak sama nazwa skazuje – to osoba mało wiedząca, u początku swojej drogi. Ktoś w naszych czasach często określany mianem ignoranta. Może być to dziecko, jak i osoba dorosła, nie mająca pełnej świadomości z czym się własnie styka, z jakim zjawiskiem, bądź sytuacją przychodzi jej się zaznajamiać. a skoro Głupiec, czyli ktoś śmiejący się do wszystkich, wszędzie i często z niczego. Stąpający ku przepaści, kąsany przez psa, a mimo wszystko pędzący ku temu, co nowe lub nawet nieuniknione.  Czytaj dalej Strzelać głupa, czyli ciągła transformacja

Szóstka Kielichów

Wspomnień czar. Komu z nas nie przytrafia się uleganie urokowi dawnych zdarzeń, drobnych reminiscencji? Zwykle pierwszym czynnikiem silnie pobudzającym proces natrętnych skojarzeń, które bez wcześniejszego ostrzeżenia eksplodują w naszych głowach obrazami, jest zapach. Jeśli jakiś kosmetyk, czy potrawa kojarzy nam się np. z dzieciństwem, dana woń na pewno przywoła nam skojarzenie z określonymi chwilami życia.  Czytaj dalej Szóstka Kielichów

Ósemka Mieczy

Samotna postać pochwycona w pęta grubych sznurów. Ma przewiązane oczy. Trwa zatrzymana w pół ruchu. Cierpi. Za nią groźnie trwa ściana mieczy wbitych w ziemię. To przypomina widok krat mogących zranić przy każdej próbie wyswobodzenia się. Co prawda gdyby nękana postać postarała się zawalczyć z wrogiem, tym wewnętrznym, z samą sobą, mimo bólu mogłaby przeciąć więzy. Jednak tego nie robi. Pozwala by życie brało nad nią górę. Drży na całym ciele i czeka… czeka.  Czytaj dalej Ósemka Mieczy

Wstęp

Wielu pyta jak to jest być wróżką, widzieć przyszłość – nie przewidywać, nie zgadywać, nie przypuszczać, ale widzieć. To cenna i zdecydowanie trudna sztuka. Trzeba pamiętać o delikatności pytającego. Każdy wie jak łatwo jest zranić nieprzemyślanymi słowami. A wiadomo również nie od dziś, że żadna z wróżek nie jest alfą i omegą. Jak również nie należy do zadań wróżki sugerowanie rozwiązań, nakazywanie i zakazywanie, czy pouczanie. Każdy człowiek ma własny świat intymny, to fakt niezaprzeczalny. A zatem ów każdy samodzielnie musi dokonywać wszelkich wyborów. Dlatego wróżenie to nie namawianie, czy manipulowanie, ale rodzaj dobrej rady, wskazówki. Mało i jakże wiele.   Czytaj dalej Wstęp

Brunet wieczorową porą

Wróżenie to ciężki kawałek chleba. Zajmuję się tym od przeszło trzynastu lat i nadal miewam kryzysy podczas których rzucam karty w kąt i udaję sama prze sobą, że nigdy nie miałam z nimi nic wspólnego. Przepowiadanie przyszłości to wielka odpowiedzialność. Ludzie potrafią nawet po latach pamiętać, co im wróżka wywróżyła i czekać na ziszczenie się przepowiedni. Mało kto pamięta o bardzo mądrym porzekadle, że każdy z nas jest kowalem swojego losu.  Czytaj dalej Brunet wieczorową porą