Archiwa tagu: ironia

W krzywym zwierciadle, czyli autoportret

Każdemu może uderzyć palma do głowy. To stara prawda. Nie ma znaczenia wiek, ani funkcja społeczna jaką taka osoba pełni, kuku na muniu umie dopaść każdego. Czy to zmęczenie po intensywnych zajęciach fitness, czy też czekając w kolejce na poczcie lub sklepie, przychodni lekarskiej, w metrze lub na przystanku autobusowym ulega się chwili i zaczyna tworzyć najdziwniejsze nawet bzdury. Również teoretycznie dojrzałym kobietom przytrafiają się wyskoki. Szczególnie, że połączenie całej masy dziwacznych aplikacji pozwala na wiele i to nawet w przypadku słabej jakości zdjęć.

To trochę jak z pismem automatycznym. Surrealizm przeniesiony z odległych czasów na poziom obecnego sposobu tworzenia pozornych bzdur. Tu klikniesz, tam przyciśniesz, w inne miejsce zajrzysz i tak ostatecznie spod twoich palców wychodzi niezapomniane dzieło sztuk zwane auto-satyrą, czy nawet skretynieniem. Bywa!… Nowożytna sztuka dla sztuki, czyli produkowanie niewyobrażalnych ilości wizualnych śmieci, które po bardzo wielu latach zaczynają mile się kojarzyć. Tzw. przyszłe perełki z lamusa.

Wschodnia Madonna

Walizki – sztuk jeden – spakowane. Prezenty dla dzieci również. Dobre intencje zebrane do kupy, poukładane i w ramach bagażu podręcznego wciśnięte do niewielkiej torby. Zupełnie jakby na letni wywczas jechało się na Antypody, a nie zaledwie dwieście kilometrów od domu. Kodeń czeka. Jedna myśl nieustannie daje do wiwatu, że trzeba się wreszcie zanurzyć w czystych wodach jeziora BiałegoCzytaj dalej Wschodnia Madonna

Dajesz Zembol…

Już nie tak często spotykamy się z Gabi. A nawet jeśli, to częściej ja jeżdżę do niej, niż ona odwiedza mnie. Obie ganiamy niczym z piórkiem w czterech literach wiecznie śpiesząc się donikąd. Osobiście bardzo lubię nasze zloty czarownic, bo poprawiają mi humor. Salwy śmiechu, które towarzyszą naszym pogaduchom, na długo wgryzają mi się w pamięć, jak i uroczo zaskakujące złośliwości, którymi Gabi uwielbia mnie bombardować.     Czytaj dalej Dajesz Zembol…

Nowa opowieść

Nagły zwrot akcji. W wielu kryminałach takie „coś” spotyka się z bardzo dobrym odbiorem czytelników bądź widzów. Szczególnie thrillery charakteryzuje właśnie „coś” takiego. Zapada cisza. Mrok tłumi wszelkie barwy. Przedłużające się oczekiwanie spowalnia rytm akcji. Wszyscy zaczynają czekać, choć nie do końca wiedzą na co. Bo tak naprawdę nie tak łatwo zgadnąć jaki ruch wykona złoczyńca i jak zareaguje na to ofiara.

I nagle jak nie walnie grom z jasnego nieba…   Czytaj dalej Nowa opowieść

Wyjałowiona wielobarwność

Umysł ma to do siebie, że pracuje zgodnie z własnym rytmem. Smutki na lewo, radości na prawo. A ni to, ni tamto rusza prostą drogą – idealnie po środku. Wszelkie odruchy bywają bezwarunkowe. Nawet te wynikające z dziwacznych przyzwyczajeń.

Dziś przyłapałam samą siebie na przykrym przyzwyczajeniu. Tłum zwykle przejmuje nade mną władzę. Jeśli wszyscy śmieją się i dystansują od problemu, przejmuję ich styl i punkt widzenia. To podobno iście kobieca postawa. Skoro grupa uważa, że będzie o’kay, trzeba im przytakiwać. Tego wymaga dobre wychowanie oraz praca nad pozytywnym myśleniem.  Czytaj dalej Wyjałowiona wielobarwność