Archiwa tagu: bliskość

Brak pewności

Facebook regularnie przypomina o najdziwniejszych nawet starociach. Fajny wynalazek pan Zuckerberg zaoferował użytkownikom tego portalu. Można sięgać po stare wpisy lub załączniki i ponownie zamieszczać je na swoim profilu jako urocze wspominki.

Pewien cytat, który „zalajkowałam” równo rok temu, dał mi dziś do myślenia. Złośliwy chochlik zaczął mnie szczypać niewygodnymi znakami zapytania. Dwanaście miesięcy temu. Dlaczego zwróciłam uwagę właśnie na ten zlepek słów? O czym myślałam zamieszczając na fejsie urywek cudzej książki? Z jakiego powodu dziwaczne lubię czytać PL na tyle przypadło mi do gustu, że zamieściłam na swoim profilu fragment czyjejś książki? Skąd ten pomysł?

„Moja dusza pachnie Tobą” Aleksandry Steć to na swój sposób bardzo poetycki opis człowieczej potrzeby bycia zauważanym, ale…:    Czytaj dalej Brak pewności

Rodzinna atmosfera

Jak dobrze mieć rodzinę. Choćby i przyszywaną, ale kochającą. Miło jest wiedzieć, że świat nie jest pusty. Jest dla kogo spieszyć się z załatwianiem sprawunków. Jest do kogo dzwonić. Jest z kim rozmawiać. Jest kogo przepraszać, że tak długo się człowiek nie odzywał. Ma się dokąd jeździć na rodzinne obiadki. Czytaj dalej Rodzinna atmosfera

Luba lubość

Znanych powiedzeń o tzw. zauroczeniu jest co najmniej kilka:

1/ Miłość jest ślepa.

2/ Z miłością się nie dyskutuje.

3/ Są gusta i guściki.

4/ Każda potwora znajdzie swojego amatora.

5/ Każda kochanka jest piękna.

6/ Wdzięki słyną, ale zginą.

7/ Ogień pali z bliska, piękna kobieta z daleka i z bliska.

8/ Kto się nie spodoba brudno, to i czysto trudno.

9/ Nie dufaj temu, co gładkość miłuje, bo ten na słabym gruncie buduje.

10/ Piękność zwierzchnia omylna. Czytaj dalej Luba lubość

Smutna melodia

Błyszczenie na świeczniku wymaga od ikony bardzo wielu wyrzeczeń, samokontroli i pamiętania zawsze i wszędzie jakie granice zostały obrane zanim się na owym świeczniku rozbłysło. Konsekwencje na poziomie osobistym bywają naprawdę trudne, czy nawet przykre z powodu bezwzględności ludzkiej głupoty. Czytaj dalej Smutna melodia

Ona i jej gniew

Zza rogu obserwowałam jak odchodzi. Nie bardzo rozumiałam powód jej gniewu, ale przeczuwałam, że prędzej, czy później dowiem się… jaka jestem „naprawdę”. Gorzkie rozczarowanie, a smakowało jak cukierek. Czyżby do całej listy moich grzechów dołączył masochizm? Może we mnie nie ma już uczuć? –zachodziłam w głowę – a może prosto i zwyczajnie nareszcie poczułam się dla niej naprawdę ważna? Odeszłaś to  i wrócisz, jak zawsze – bo między nami już tak jest. Czytaj dalej Ona i jej gniew