Archiwa tagu: analiza

Nie myśl za dużo, nie warto

„W mgnieniu oka potrafimy poczuć, co trzeba zrobić. To nie jest produkt twojej edukacji; nauki ani logiki; po prostu odbierasz wiadomość, potem po prostu działasz, po prostu to robisz. Ta podstawowa ludzka cecha nagłego otwarcia się jest najlepszą częścią ludzkiego instynktu”.
Czogyam Trungpa Rinpocze
__________________

Ołtarze buddyjskie vs chrześcijańskie

Hannah Nydahl:

 

Używamy określenia „ołtarz”, ponieważ jest to jedyne znane nam pojęcie. Ale wielu ludzi dziwi się, że mamy w buddyzmie ołtarze. Budda nie jest przecież bogiem, tylko kimś, kto rozpoznał prawdziwą naturę umysłu i pokazuje, w jaki sposób można uzyskać to samo oświecenie.  Czytaj dalej Ołtarze buddyjskie vs chrześcijańskie

Do przemyślenia

“Społeczeństwo już nie rozumie o co chodzi w religii, ale rozumie telewizję. Oglądanie telewizji natomiast nie jest jedną z najwyższych duchowych praktyk. Faktycznie jest to forma skażenia umysłu. Celem praktyki oglądania telewizji jest osiągnięcie stałego pomieszania spowodowanego pożądaniem drobnych przedmiotów materialnych.  Czytaj dalej Do przemyślenia

Celebrytka

Do tej pory tylko raz mi się zdarzyło stawić czoła pseudo popularności. Poczułam się dość niezręcznie, kiedy niczym Roberto Benigni w filmie Woodiego Allena „Zakochani w Rzymie” zaczepiany przez wszystkich właściwie bez uzasadnionego powodu, przyciągnęłam do siebie wzrok kilku tysięcy osób. Co prawda dotyczyło to jedynie moich internetowych poczynań i stanowiło zaledwie mało istotny epizod, niemniej jednak dało mi wiele do myślenia.    Czytaj dalej Celebrytka

Robota wre

Przeglądam stare notatki. Czas się wziąć do pracy, taka myśl bierze górę nad wszystkim innym. Rollmasaż musi poczekać, maszerowanie po mieście również. Zaszyta w kącie, opatulona kocykiem sięgam po laptopa i go odpalam. Wspomnienia coraz silniej nie dają mi spokoju, więc postanawiam je już na dobre przelać na papier. Ten wirtualny skrawek papirusu, który być może, zgodnie ze starymi przepowiedniami, stanie się dla wielu silną inspiracją, swoistą wskazówką, zachętą do nieco głośniejszego wypowiadania własnych oczekiwać i pragnień.    Czytaj dalej Robota wre

Szaman wie lepiej

Rozmowy. Plotki i ploteczki. Banalnie towarzyski standard. Cudownie lekki wstęp poprzedzający przejście do tzw. konkretów, czyli dużo trudniejszych tematów, wypunktowywania wszelkich podsumować dotyczących nie tylko własnej wewnętrznej szamotaniny. Jeśli ma się przyjaciół – tych od serca – nosi się w sobie poczucie, że jest się komu wyżalić, wykrztusić z siebie długo skrywaną prawdę, jej niuanse i od dawna dokuczające pragnienie ucieczki; jednego wielkiego wyrwania się z fikcyjnych kajdan męczących przyzwyczajeń i niewygodnej rutyny zwanej dobrymi obyczajami.

Nieco emocjonalne katharsis.   Czytaj dalej Szaman wie lepiej

Ślepe przeznaczenie

Ależ ten czas leci, jak z bicza trzasnął. Wczoraj był początek kwietnia, a już mamy drugą połowę sierpnia. Jeszcze miesiąc… i będzie jesień. Dni gnają jak szalone. Jeśli się prowadzi skrupulatne zapiski w swoim tajemnym notatniku lub dzienniku, zawsze można swobodnie obejrzeć się za siebie i sprawdzić co i kiedy miało miejsce. Jak wspominamy szereg naszych poczynań? Czy żałujemy czegokolwiek” Czy chcielibyśmy coś zmienić lub powstrzymać samych siebie przed robieniem głupstw? Bawimy się starymi obrazami wyciąganymi z albumów i szepczemy pod nosem pytanie, jakie myśli i pragnienia właśnie wtedy gościły w naszej głowie.

O czym marzyliśmy? Jakie postanowienia udało nam się z czasem zrealizować? Czy pomysł na wielką miłość nabrał realnych kształtów, a jeśli tak, to ile razy? A na koniec jeszcze dopada nas pytanie, to najtrudniejsze, co jeszcze nas czeka i czego możemy się spodziewać. Życie przecież lubi zaskakiwać.    Czytaj dalej Ślepe przeznaczenie

Dwójka Kielichów

Trzydziesta ósma karta w talii Tarota to właśnie Dwójka Kielichów. Wielu osobom dobrze znana, bo często przedstawiana jako para zakochanych wspólnie wznosząca kielichy w akcie zgody i miłości. Zazwyczaj jest interpretowana jako symbol początku związku, stawania właśnie u progu szczęścia. Jeśli ze strony osoby proszącej o wróżbę pada pytanie, czy jest darzona uczuciem przez obiekt swych westchnień, i jako odpowiedź pojawia się właśnie ta karta, wróżce nie pozostaje nic innego, jak tylko przytaknąć. Co więcej, owa wróżka na poparcie swojego radosnego przytaknięcia może pokazać obrazek na karcie – jeśli jest to talia Tarota, gdzie takie obrazki widnieją – i poprzeć swoją tezę uroczą ilustracją.  Czytaj dalej Dwójka Kielichów

Tarociarsko

Dziesiątka Buław to trudna karta, przykry symbol. Wystarczy spojrzeć na ikonę w talii Ridera Waite’a, a od razu rzuci się w oczy widoczny tam wysiłek postaci dźwigającej dziesięć kijów. Mimo woli nasuwa się myśl o antycznych syzyfowych pracach. Trochę jak z pchaniem kamienia pod górę. Praca u postaw. Każdego dnia to samo. Mało radości. Niewiele uśmiechu. Poczucie pustki i jałowości. A mimo to prze się ku nowemu, buduje się własny most, kładzie fundamenty pod coś nie w pełni dookreślonego. Krok za krokiem ku przyszłości. Jaka ona będzie? Owa przyszłość…? Któż to wie? Ale to nie pora i miejsce, żeby o tym rozważać, bo kije ciążą, więc trzeba je donieść na miejsce. A gdzie ono jest? Owo miejsce docelowe…? Jak się tam dotrze, to się będzie wiedziało, to się poczuje, że właśnie nastąpił kres tego, co niechciane.  Czytaj dalej Tarociarsko

Mantykowanie

Energia. Aura. Eksplozje emocji. Kuliste pioruny krążące wokół nas niczym uosobienie tajemnych mocy. A wszystko za sprawą konstrukcji ludzkiego ciała, tego jak ono działa. Kiedy pojawiają się emocje, wraz z nimi każdy z nas emanuje strumieniami czegoś na wzór promieni świetlnych. Niczym dżedaj bombardujemy otaczający nas świat sporymi dawkami świetlnych promieni. Jakie uczucia temu towarzyszą? Jak sami interpretujemy własne zachowania? To zależy już tylko od mimowolnych odruchów, którym ulegamy. Również od tego, w co chcemy wierzyć, czyli jak chcemy postrzegać własne potrzeby. Tak naprawdę w niemal siedemdziesięciu pięciu procentach skrzętnie ukrywane przez naszą podświadomość.  Czytaj dalej Mantykowanie

Śmiertelna mozaika

W życiu każdego z nas pojawiają się trudne chwile. Zwykle przyjmują różny kształt, czy wymiar. Nawet nie umiem w pełni jasno i swobodnie opisać tego, o czym dokładnie chciałabym powiedzieć, co opisać. Chodzi bowiem o śmierć – tą fizyczną – o ostateczne odejście z tego wymiaru. Kiedy to ktoś nam bliski lub też nam lepiej lub gorzej znany, ale ktoś, o kim wiemy, że jak najbardziej istnieje w tym wymiarze, dostaje wiadomość – pada diagnoza – że jego dni są policzone.  Czytaj dalej Śmiertelna mozaika

Sprawiedliwy sprawiedliwemu nierówny

Sprawiedliwość, w talii Ridera Waita nosi numer XI, w tradycyjnym, czyli np. Marsylskim, VIII. Gdzie jednak by jej nie umiejscowić, nadal będzie oznaczać to samo – równowagę, wyważenie, dookreślenie granic i wartościowanie wszystkich za i przeciw. Często kojarzona z Ateną. Jednak w przeciwieństwie do klasycznego wizerunku wyższej instancji, czyli Sądu Najwyższego, w Tarocie nie ma przesłoniętych oczu, nie jest więc ślepa. Może to nieść ze sobą jedno skojarzenie, że w tym wypadku nie tylko litera prawa ma wpływ na nasze życie. Tarotowa Sprawiedliwość nie dzieli tak po prostu na pół, nie waży co do mikrogramu, tylko szacuje wszystkie za i przeciw, odrobinę w stylu amerykańskiej ławy przysięgłych, czyli czynnika ludzkiego.  Czytaj dalej Sprawiedliwy sprawiedliwemu nierówny

Chcę coś zmienić

Postanowiłam coś zmienić. Jeszcze nie do końca wiem jak i po co, ale muszę. Wszystko mnie irytuje. Takie tam babskie kuku na muniu zwane „hormonami” nie daje mi spokoju. Chcę zanurzyć się we własnej transformacji, dokonać nie tylko zewnętrznej zmiany. Mam szereg niedopowiedzianych planów, wyobrażeń i pragnień, a jednocześnie podejrzeń, że jak wiele razy wcześniej to mi się nie uda. Jedno wielkie niemal tradycyjne fiasko błyszczy na horyzoncie strasząc szybkim nadejściem, tzw. ucapieniem mnie w jak najbardziej spodziewanym momencie. Mimo to jednak wewnętrzny, czy nawet zewnętrzny przymus pozostania moralnie poprawną matką dziecka i żoną męża zaczyna mi przeszkadzać. Jak już tak dłużej nie wytrzymam. Łgarstwo – tak temu czemuś na imię – zakłamanie, udawanie kogoś kim się nie jest.    Czytaj dalej Chcę coś zmienić