Archiwa tagu: afekt

Ulubienica pani profesor

Zawroty głowy. Nieplanowana awaria błędnika. Poczucie oderwania od rzeczywistości. Banalne przeziębienie, ale trącające czymś dziwacznie wielowymiarowym. Zaburzenia percepcji spowodowane gorączką. Wizje wyższe, czyli coś kojarzące się z majakami sennymi dokuczającymi na jawie. Fatamorgana nie na afrykańskiej pustyni, ale w Europie Środkowej. Ostra migrena odziana w całun lodowatych dreszczy.  Czytaj dalej Ulubienica pani profesor

Skarbeńku…

Empatia. Magiczne słowo, którego znaczenie nie dla każdego bywa jasne. Na szczęście magiczna encyklopedia internetowa znana pod pseudonimem Wikipedia zawsze służy pomocą. Na temat miłości bliźniego również ma coś do powiedzenia:

Empatia (gr. empátheia „cierpienie”) – zdolność odczuwania stanów psychicznych innych osób (empatia emocjonalna), umiejętność przyjęcia ich sposobu myślenia, spojrzenia z ich perspektywy na rzeczywistość (empatia poznawcza).

(…)

Osoba nieposiadająca tej umiejętności jest „ślepa” emocjonalnie i nie potrafi ocenić ani dostrzec stanów emocjonalnych innych ludzi. Silna empatia objawia się między innymi uczuciem bólu wtedy, gdy przyglądamy się cierpieniu innej osoby, zdolnością współodczuwania i wczuwania się w perspektywę widzenia świata innych osobników.

(…)

Empatia to umiejętność zrozumienia innych ludzi oraz zdolność współodczuwania z nimi ich uczuć i emocji. Jest to dar wczuwania się w sytuację innych ludzi i zrozumienia motywów nimi kierujących, jako źródeł ich decyzji i postaw. Empatia jest podstawową cechą umożliwiającą prawidłowy dialog zarówno na płaszczyźnie interpersonalnej jak i ogólnospołecznej. Brak empatii u spierających się oponentów powoduje polaryzację stanowisk oraz ich zaostrzenie do stopnia uniemożliwiającego rozwiązanie konfliktu w sposób inny niż siłowy. Zdolność odczuwania empatycznego, jako podstawa zrozumienia oponentów jest wstępem do wybaczenia. Osoby empatyczne dzięki znakomitemu wczuciu się w sytuację i psychikę innych stron mają zdolność rozwiązywania konfliktów, w związku z czym często pełnią rolę mediatorów”.  Czytaj dalej Skarbeńku…

Mój skarbie…

Świat jest pełen świrów. Nie istnieje coś takiego jak normalni ludzie. Każdy widzi tylko to, co chce zobaczyć i słyszy tyle, ile jest w stanie zarejestrować. Człowiek składa się z całej masy ograniczeń i zakazów. Jesteśmy, jacy jesteśmy. Tyle i aż.

Stare wspomnienia dopadają. Coraz częściej ta sama twarz się śni, te same słowa dudnią w uszach. Miękki głos. Bardzo kobiecy szept. Cudownie zakłamana miękkość osłaniająca boleśnie toksyczny egocentryzm. – Jeśli pójdziesz na ten wernisaż, pogniewam się na ciebie! – bez określonego powodu pierwsze ostrzeżenie wraca na myśl. – Jeśli przeniesiesz sprawy służbowe na poziom prywatny, nie będę cię już chciała znać! Szefowa ma pozostać tylko pracodawczynią. Nie godzi się łączyć spraw prywatnych ze służbowymi. – Kolejne wspomnienie dopada. – Ona przecież chce cię okraść. Szuka sposobu, żeby cię omotać. Masz tylko to mieszkanie. Uważaj z kim się zadajesz.    Czytaj dalej Mój skarbie…

Wschodnia Madonna

Walizki – sztuk jeden – spakowane. Prezenty dla dzieci również. Dobre intencje zebrane do kupy, poukładane i w ramach bagażu podręcznego wciśnięte do niewielkiej torby. Zupełnie jakby na letni wywczas jechało się na Antypody, a nie zaledwie dwieście kilometrów od domu. Kodeń czeka. Jedna myśl nieustannie daje do wiwatu, że trzeba się wreszcie zanurzyć w czystych wodach jeziora BiałegoCzytaj dalej Wschodnia Madonna

Jej fochowata mość

Rozliczyć się z firmą. Podpisać wymagane papiery. Przez chwilę żartować z kumplem. Ruszyć w stronę szatni. Przekręcić magiczny kluczyk w zamku. Sięgnąć po własne rzeczy. Wyjąć okrycie wierzchnie. Położyć je obok siebie. Rozpocząć zdejmowanie z siebie tzw. ubrania służbowego i w tym samym momencie poczuć, jak z kieszeni wypada niewielka koperta. Mimo woli uśmiechnąć się. Odłożyć kopertę na bok starając się przy tym nie pozaginać jej rogów. Pozwolić by myśli swobodnie zaczęły płynąć.    Czytaj dalej Jej fochowata mość

Mrużąc jedno oko

Lubię ludzi. Wysoko cenię znane mi osoby. Właściwie każdego bliźniego swego postrzegam jako ważną istotę. Oczywiście będąc po prostu człowiekiem często wkurzam się na innych, bywam niemiła lub opryskliwa, nie zmienia to jednak faktu, że te same cechy oraz zachowania staram się szanować u innych. Wielu jednak mi nie wierzy. Ponieważ sami nie wszystkich kochają, przyjmują założenie, że ja również nieustannie oszukuję.     Czytaj dalej Mrużąc jedno oko

Nowy rytm

Za oknem po długiej serii słonecznych dni zapanował półmrok. Będzie padał deszcz, jak nic pogoda się pogorszy. Ale może to i lepiej, bo drzewa i krzewy tęsknią za wodą. To wpływa na nastrój. Napawa chwilowym przygnębieniem. Dziwaczna tęsknota przez ułamek chwili daje o sobie znać. Całe morze znaków zapytania. Powątpiewanie w pozytywne rozpatrzenie podania o uwagę.   Czytaj dalej Nowy rytm

Ze łzami w oczach

Ból. Ciągle to samo uczucie chwilami doprowadzające do szału. Paradoksalnie bardzo cenny dar rozpoznawania rodzaju energii, która ów ból powoduje. Świadomość, że tylko kobiety potrafią czymś takim bombardować, mężczyźni tej zdolności nie posiadają. Ekscytacja w męskim wydaniu w inny czakram uderza, nie ten „sercowy”.   Czytaj dalej Ze łzami w oczach

Luba lubość

Znanych powiedzeń o tzw. zauroczeniu jest co najmniej kilka:

1/ Miłość jest ślepa.

2/ Z miłością się nie dyskutuje.

3/ Są gusta i guściki.

4/ Każda potwora znajdzie swojego amatora.

5/ Każda kochanka jest piękna.

6/ Wdzięki słyną, ale zginą.

7/ Ogień pali z bliska, piękna kobieta z daleka i z bliska.

8/ Kto się nie spodoba brudno, to i czysto trudno.

9/ Nie dufaj temu, co gładkość miłuje, bo ten na słabym gruncie buduje.

10/ Piękność zwierzchnia omylna. Czytaj dalej Luba lubość

Piszmy więc

Chyba czas, żeby skończyć z banialukami i osobiście wkroczyć na scenę. Już mi się nie chce generować sztucznych historyjek. Czas by Rumunka z Anglicą odeszły do lamusa. Oczywiście życzę szanownym wiele szczęścia i tych innych – jednak w ich własnym wirtualnym świecie.

Dziś przypomniało mi się w jaki sposób Alison Bechdel stanęła na mojej – wirtualne, ale MOJEJ – drodze. To był bardzo dziwaczny przypadek. Ale pewnie właśnie z powodu takich „przypadków” naprawdę dawno temu polubiłam tajemną opcję na polskiej Wikipedii. Stało napisane Losuj Artykuł. Bardzo często się w to bawiłam. Nawet wymyśliłam sobie grę, zadajesz pytanie i losujesz. To lepsze niż jakieś dziwaczne sieciowe wróżby.  Czytaj dalej Piszmy więc