Archiwum kategorii: złość

Choróbsko

Do złych wieści można przywyknąć. Nawet tych dotyczących umierania. Jednego dnia stawia się sobie karty, żeby sprawdzić, jak minie kolejny dzień, o czym świat szepcze za naszymi plecami, czy sny nie kłamią, czy rzeczywiście wreszcie niemal czołowo przyjdzie nam zderzyć się z tzw. wielowymiarową wzajemności uczuć, a tu nagle pojawia się zupełnie inny anons karciany. Nagle powraca na scenę przez wielu nielubiana Dziesiątka Mieczy – karta Tarota, która często znamionuje chorobę lub kalectwo – do tego odwrócona, czyli sugerująca niemożliwą do usunięcia dolegliwość. Obok pojawia się też karta Śmierci i Giermek, czyli informacji, że złe wieści dotyczą kogoś młodego.  Czytaj dalej Choróbsko

Skarbeńku…

Empatia. Magiczne słowo, którego znaczenie nie dla każdego bywa jasne. Na szczęście magiczna encyklopedia internetowa znana pod pseudonimem Wikipedia zawsze służy pomocą. Na temat miłości bliźniego również ma coś do powiedzenia:

Empatia (gr. empátheia „cierpienie”) – zdolność odczuwania stanów psychicznych innych osób (empatia emocjonalna), umiejętność przyjęcia ich sposobu myślenia, spojrzenia z ich perspektywy na rzeczywistość (empatia poznawcza).

(…)

Osoba nieposiadająca tej umiejętności jest „ślepa” emocjonalnie i nie potrafi ocenić ani dostrzec stanów emocjonalnych innych ludzi. Silna empatia objawia się między innymi uczuciem bólu wtedy, gdy przyglądamy się cierpieniu innej osoby, zdolnością współodczuwania i wczuwania się w perspektywę widzenia świata innych osobników.

(…)

Empatia to umiejętność zrozumienia innych ludzi oraz zdolność współodczuwania z nimi ich uczuć i emocji. Jest to dar wczuwania się w sytuację innych ludzi i zrozumienia motywów nimi kierujących, jako źródeł ich decyzji i postaw. Empatia jest podstawową cechą umożliwiającą prawidłowy dialog zarówno na płaszczyźnie interpersonalnej jak i ogólnospołecznej. Brak empatii u spierających się oponentów powoduje polaryzację stanowisk oraz ich zaostrzenie do stopnia uniemożliwiającego rozwiązanie konfliktu w sposób inny niż siłowy. Zdolność odczuwania empatycznego, jako podstawa zrozumienia oponentów jest wstępem do wybaczenia. Osoby empatyczne dzięki znakomitemu wczuciu się w sytuację i psychikę innych stron mają zdolność rozwiązywania konfliktów, w związku z czym często pełnią rolę mediatorów”.  Czytaj dalej Skarbeńku…

Mój skarbie…

Świat jest pełen świrów. Nie istnieje coś takiego jak normalni ludzie. Każdy widzi tylko to, co chce zobaczyć i słyszy tyle, ile jest w stanie zarejestrować. Człowiek składa się z całej masy ograniczeń i zakazów. Jesteśmy, jacy jesteśmy. Tyle i aż.

Stare wspomnienia dopadają. Coraz częściej ta sama twarz się śni, te same słowa dudnią w uszach. Miękki głos. Bardzo kobiecy szept. Cudownie zakłamana miękkość osłaniająca boleśnie toksyczny egocentryzm. – Jeśli pójdziesz na ten wernisaż, pogniewam się na ciebie! – bez określonego powodu pierwsze ostrzeżenie wraca na myśl. – Jeśli przeniesiesz sprawy służbowe na poziom prywatny, nie będę cię już chciała znać! Szefowa ma pozostać tylko pracodawczynią. Nie godzi się łączyć spraw prywatnych ze służbowymi. – Kolejne wspomnienie dopada. – Ona przecież chce cię okraść. Szuka sposobu, żeby cię omotać. Masz tylko to mieszkanie. Uważaj z kim się zadajesz.    Czytaj dalej Mój skarbie…

Handel wymienny

Zapanował spokój i cisza. Głównie w mojej głowie, ale jest szansa, że zarażając tym stanem innych spowoduję, że również nieco się wyciszą i przestaną ciągle fukać. Mnie samej stan spowolnienia wewnętrznego pomógł w doznania olśnienia. Skorupa ulepiona z gliny, którą na sobie nosiłam przez wiele lat, kawałkami zaczyna odpadać. Płat za płatem ukazuje się moje prawdziwe oblicze, mała dziewczynka wychodzi z ciemnego pokoju i zaczyna się uśmiechać. Bite dziewięć lat naprawdę ciężkiej pracy nad sobą zaczyna przynosić oczekiwane efekty. Już nie przypominam golema. Nie działam pod wpływem nakazów i zakazów czynnika zewnętrznego. Wiem czego chcę, a czego sobie nie życzę.    Czytaj dalej Handel wymienny

Ani gorzej, ani lepiej. Po prostu po swojemu…

“Kiedy umarł Budda Śakjamuni, jego osiemnastu uczniów pokłóciło się o kwestie doktrynalne i założyło osiemnaście odrębnych szkół. Dlaczego tak postąpili? Ponieważ każdy z nich usłyszał i pojął coś innego, czasem sprzecznego z tym, co zrozumieli pozostali. Dzieje się tak, ponieważ nasze życie przenika dualistyczna wizja, w której wszystko wydaje się nam solidne, w związku z czym, jeśli ja mam rację (a oczywiście, że mam), to ty nie możesz jej mieć. Ludzie mają różne przekonania polityczne, podążają różnymi ścieżkami duchowymi i codziennie toczą ze sobą boje. Jednak ścieżka duchowa powinna pomagać nam w uwalnianiu się od tego rodzaju problemów, w przeciwnym razie dajemy się zamknąć w kolejnym systemie ograniczeń. Dlatego należy posługiwać się umysłem do rozpoznawania własnych ograniczeń i zrozumieć, że problem nie wiąże się z tym, że my mamy rację, a inni jej nie mają, tylko z tym, że podążamy za dualistyczną wizją.”

– Czogjal Namkhai Norbu EWOLUCJA ZACZYNA SIĘ TERAZ

Krzyk kontra monolityczność

– I jak tam, historia wciąż kołem się toczy? – uśmiechnął się po swojemu, jakby połową ust.

– Właśnie odkrywam, że tak naprawdę pisaną teraz opowieść powołałam do życia niemal całe wieki wcześniej, ale dopiero teraz wiem, w jakie słowa chciałabym ubrać własne myśli i rozterki. Gawiedź mnie inspiruje – ona uśmiechnęła się w podobny sposób.

– Gawiedź? – wydał się zdziwiony.  Czytaj dalej Krzyk kontra monolityczność

Oglądając się przez ramię

Kolejna dawka starych tekstów odhaczona. Głównie lata 2004-2006. Najgorszym czasem wydaje się 2006 rok, a właściwie jego druga połowa. Horror po operacji, jakiej został poddany mój mózg, wydaje się więcej niż zaledwie przygnębiający. Jasnym się również staje, dlaczego małżeństwo państwa Jesterostwa nie było w stanie przetrwać próby czasu. To nie kryzys wieku średniego zawinił, ale przykry, bo banalny standard dopadł oboje współmałżonków. Kontekst nieco podobny do schematu dwojga ludzi, których jedyne dziecko w przykry i bardzo bolesny sposób umiera. Oboje – mąż i żona – dręczeni bólem nieodwracalnej straty mimo woli, bo podświadomie, obwiniają się wzajemnie za cierpienie psychiczne, jakiemu zostali poddani.  Czytaj dalej Oglądając się przez ramię

Apage indicium

Telefon zadzwonił. Zaledwie dwa sygnały. Symbol zielonej słuchawki został naciśnięty.

– Słucham… cię jak radia. – Żartobliwe słowa zastąpiły sztampowe cześć.

– Jak było z dala od miasta? – podobny brak cześć stał się męską odpowiedzią.

– Wspaniale.  Czytaj dalej Apage indicium

Do przemyślenia

“Społeczeństwo już nie rozumie o co chodzi w religii, ale rozumie telewizję. Oglądanie telewizji natomiast nie jest jedną z najwyższych duchowych praktyk. Faktycznie jest to forma skażenia umysłu. Celem praktyki oglądania telewizji jest osiągnięcie stałego pomieszania spowodowanego pożądaniem drobnych przedmiotów materialnych.  Czytaj dalej Do przemyślenia

Miłość

Cytat z książki Chögyam Trungpa – „Mit wolności a droga medytacji”

%

Istnieje ogrom energii w żaden sposób niescentralizowanej, nie należącej do ego. To właśnie ona jest nieześrodkowanym tańcem zjawisk, w którym wszechświat sam siebie przenika i ze sobą się kocha. Energia ta ma dwie cechy: jest ciepła niczym ogień i układa się w pewien wzór, tak jak i w ogniu prócz iskry zawiera się powietrze, nadające iskrze kierunek. Trwa w nieustannym ruchu – obojętne, czy widzi się ją przez mętny filtr „ja”, czy wprost. Jest niezniszczalna, jej strumienia nie da się przerwać. Przypomina wiecznie pałające słońce. Pochłania wszystko, nie zostawiając miejsca na wątpliwości ani manipulację.  Czytaj dalej Miłość

Kablara

Wstrzymywać własne działanie. Czekać na odpowiedni moment. Niczym przyczajona brygada specjalna obserwować rozwój wypadków. Zerkać z ukosa nie angażując się do wojennej gry innych uczestników zdarzenia. Dobry znajomy takie coś zwykle nazywa wciskaniem kija w mrowisko. Ten sam znajomy również powiedział kiedyś, że mój talent potrafi ludzi irytować lub przerażać. Chyba miał rację.  Czytaj dalej Kablara

Naiwniaczka

Nie od razu staje się jasnym czyja złość przez całe dwa dni dokuczała. Na koniec jednak banalne dzień dobry wystarczy, by doświadczyć objawienia. Zgodnie z opisanym snem to cudzy brak rozwagi i chęć dokuczenia nawiedzonej blogerce niczym burzowe chmury coraz silniej kłębił się ponad jej głową.  Czytaj dalej Naiwniaczka

Prozaiczny liryk

Szept za szeptem. Obca choć znajoma złość. Mimowolne skojarzenie z cudzym trwaniem w potrzasku. Im bardziej gwałtowne ruchy, tym silniej sieć się zaciska. Z każdym gestem, każdą rozedrganą myślą, już nie obca wirtualna zależność kumuluje się. Cudze emocjonalne samobójstwo. Tym właśnie bywa wściekłość, nieświadomym zakładaniem sobie pętli na szyję. Czym bardziej chce się zamanifestować własny opór, im silniej się ulega negatywnym emocjom, tym większe fory się daje własnemu oponentowi. Złość okrada z energii i odbiera rozum; tworzy silną nić łączącą rozzłoszczoną istotę z jej oponentem lub oponentką.  Czytaj dalej Prozaiczny liryk

Na chillout’ie

Robienie jednego przemieszane z uczeniem się czegoś innego. W tle gra muzyka. Od czasu do czasu pani wykładowczyni opowiadająca o WordPressie wtrąca swoje pięć groszy. A przy tym wszystkim wskazówki zegarka pędzące w zastraszająco szybkim tempie. To trochę przypomina uczenie się wiersza na pamięć. Ciągle te same kwestie recytowane na wiele sposobów. Tylko z pozoru przynudnawe wariacje na temat, kiedy tak naprawdę prawdziwa saga konsekwentnie rozmnaża się przez literowe pączkowanie. Czytaj dalej Na chillout’ie

Stań się moim błędem

Praca na wielu poziomach, analiza przede wszystkim cudzej codzienności, dodawania otuchy, wspierania w działaniu. Zabieganie. Wszystko w intencji okazania wsparcia. A jednocześnie gdzieś tam pomiędzy jednym a drugim światem poświęcanie uwagi osobom bliskim, tym, które nawet nie wiedzą, wciąż nie zdają sobie sprawy z tego, że niczym otwarta księga pozwalają zaprzyjaźnionej wiedźmie czytać w ich oczach, zyskiwać pewność co do tego, czego wypatrują i za czym coraz silniej tęsknią. Uśmiechać się już nie sobie a muzom. Widzieć w cudzych spojrzeniach wyraz życzliwości, akceptacji i chęci okazania wsparcia. „Trzymam kciuki, ale jakby coś jednak nie wyszło… pamiętaj, że ja też istnieję. O mnie też kiedyś napisałaś. Zauważyłaś mnie. Pamiętaj więc, że ja też cię nieustannie widzę i już nie omijam wzrokiem, coraz odważniej wymieniam spojrzenia”.  Czytaj dalej Stań się moim błędem