Archiwum kategorii: żart

Motto dnia

 

“Wydaje nam się, że łączy nas z innymi idealne porozumienie, tymczasem łączy nas idealne nieporozumienie, tyle że nie zdajemy sobie z tego sprawy”.

Dzongsar Khjentse Rinpocze

W krzywym zwierciadle, czyli autoportret

Każdemu może uderzyć palma do głowy. To stara prawda. Nie ma znaczenia wiek, ani funkcja społeczna jaką taka osoba pełni, kuku na muniu umie dopaść każdego. Czy to zmęczenie po intensywnych zajęciach fitness, czy też czekając w kolejce na poczcie lub sklepie, przychodni lekarskiej, w metrze lub na przystanku autobusowym ulega się chwili i zaczyna tworzyć najdziwniejsze nawet bzdury. Również teoretycznie dojrzałym kobietom przytrafiają się wyskoki. Szczególnie, że połączenie całej masy dziwacznych aplikacji pozwala na wiele i to nawet w przypadku słabej jakości zdjęć.

To trochę jak z pismem automatycznym. Surrealizm przeniesiony z odległych czasów na poziom obecnego sposobu tworzenia pozornych bzdur. Tu klikniesz, tam przyciśniesz, w inne miejsce zajrzysz i tak ostatecznie spod twoich palców wychodzi niezapomniane dzieło sztuk zwane auto-satyrą, czy nawet skretynieniem. Bywa!… Nowożytna sztuka dla sztuki, czyli produkowanie niewyobrażalnych ilości wizualnych śmieci, które po bardzo wielu latach zaczynają mile się kojarzyć. Tzw. przyszłe perełki z lamusa.

Wschodnia Madonna

Walizki – sztuk jeden – spakowane. Prezenty dla dzieci również. Dobre intencje zebrane do kupy, poukładane i w ramach bagażu podręcznego wciśnięte do niewielkiej torby. Zupełnie jakby na letni wywczas jechało się na Antypody, a nie zaledwie dwieście kilometrów od domu. Kodeń czeka. Jedna myśl nieustannie daje do wiwatu, że trzeba się wreszcie zanurzyć w czystych wodach jeziora BiałegoCzytaj dalej Wschodnia Madonna

Amore Pomidore

Zakłopotanie, onieśmielenie, zażenowanie, zmieszanie, skrępowanie, zawstydzenie, wstyd, skonfundowanie, trema, konsternacja, wycofanie, zahamowanie, zamilknięcie, zastanowienie.

Seria synonimów w przybliżeniu sprawnie definiujących uczucia autorki coraz silniej pobudzających jej chęć do usprawiedliwienia się. Jedno wielkie „przyłapana na gorącym uczynku” z dnia na dzień mocniej dokucza.

„Tak, zgrzeszyłam” – ciśnie się na usta. – „Swoją publiczność zaraz przeproszę. Potrafię. A jak tam Ty? Nauczyłaś się, czy nadal tylko uczysz innych? Korepetycje serwowane Ci przez grafomankę pomogły? Nauka nie poszła w las? Uroczo poetyckie pardonne moi, vergib mir, forgive me, прости меня, perdonami, прощати za własny błąd nie tylko merytoryczny stało się wreszcie możliwe? Gotowość do podjęcia dialogu zaistniała, czy też dziecinne zaledwie czytanie cudzego słowotoku wciąż króluje na ściśle określonym polu walki? Powiedz…”.

Czytaj dalej Amore Pomidore

Miłość

Cytat z książki Chögyam Trungpa – „Mit wolności a droga medytacji”

%

Istnieje ogrom energii w żaden sposób niescentralizowanej, nie należącej do ego. To właśnie ona jest nieześrodkowanym tańcem zjawisk, w którym wszechświat sam siebie przenika i ze sobą się kocha. Energia ta ma dwie cechy: jest ciepła niczym ogień i układa się w pewien wzór, tak jak i w ogniu prócz iskry zawiera się powietrze, nadające iskrze kierunek. Trwa w nieustannym ruchu – obojętne, czy widzi się ją przez mętny filtr „ja”, czy wprost. Jest niezniszczalna, jej strumienia nie da się przerwać. Przypomina wiecznie pałające słońce. Pochłania wszystko, nie zostawiając miejsca na wątpliwości ani manipulację.  Czytaj dalej Miłość

Losowanie nowej postaci

Rolety opuszczone. Choć za oknem i tak słońce nie wygląda spoza chmur. Świat zewnętrzny nie próbuje wyrwać śpiącej z ramion Morfeusza, za to migrena niestety tak. Otwiera się więc wolno oczy pozwalając by dźwięk budzika na dobre zabił urok bawienia na nierzeczywistych salonach bohemy artystycznej.

__________________________    Czytaj dalej Losowanie nowej postaci

Voys and my story

Starocie w nowej wersji właśnie zawisły pod określoną datą. Drobna dawka świntuszenia wygrzebana z odzyskanego dysku zewnętrznego. Nic pasjonującego, ot, niby sztubackie wygłupy. Pikanteria pełna dziwacznej fantasmagorii nijak mającej się do codziennej nudy obojga autorów.  Współautor pan Voy i Blogerka, kiedyś znana jako Szara, przedstawili swoje chyba na dobre minione poplątanie.    Czytaj dalej Voys and my story

Prozaiczny liryk

Szept za szeptem. Obca choć znajoma złość. Mimowolne skojarzenie z cudzym trwaniem w potrzasku. Im bardziej gwałtowne ruchy, tym silniej sieć się zaciska. Z każdym gestem, każdą rozedrganą myślą, już nie obca wirtualna zależność kumuluje się. Cudze emocjonalne samobójstwo. Tym właśnie bywa wściekłość, nieświadomym zakładaniem sobie pętli na szyję. Czym bardziej chce się zamanifestować własny opór, im silniej się ulega negatywnym emocjom, tym większe fory się daje własnemu oponentowi. Złość okrada z energii i odbiera rozum; tworzy silną nić łączącą rozzłoszczoną istotę z jej oponentem lub oponentką.  Czytaj dalej Prozaiczny liryk

Szepnij choć słowo, zdradź o czym marzysz…

Nie lubię pisać w pierwszej osobie liczby pojedynczej, a czasami muszę. To irytujące. Już wolę stronę bierną lub całą masę imiesłowów i bezokoliczników. Ale czasami muszę odnieść się do jakiegoś wątku we własnym imieniu i wtedy najprostszym sposobem na wyślizganie się z przesadnie silnej dosłowności bywają dialogi. Pierwsze osoba liczby pojedynczej zostaje zachowana, ale cała reszta opisów, więc i refleksji, daje się wcisnąć pomiędzy kolejne zdania, jakby nieco zakamuflować…  Czytaj dalej Szepnij choć słowo, zdradź o czym marzysz…

Bujdy na resorach kontra niepewność

Walizka spakowana. Gra Monopol dla dzieci zanabyta drogą kupna jest, Grzaniec dla ich mamy również, tuż obok upchany pamiątkowy kubek oraz żelki schowane w torbie jako pozaprogramowe dodatki. Zamówiona książka o zwierzakach lub innych leśnych wędrówkach ładnie opakowana zabezpieczona przez pozaginaniem kartek. Kilka na szybko dobranych ciuchów i szczoteczek do zębów przygotowane. Nic tylko ruszać na wschód.    Czytaj dalej Bujdy na resorach kontra niepewność

Dżamprezowanie

Przypadek. Niespodziewane lub nieprzewidziane zdarzenie, czy nawet splot wypadków. W odpowiedzi na jakieś tam zapotrzebowanie – swoje własne, a nie cudze – sięga się po telefon, włącza dyktafon, czyta tekst, przygotowuje do obróbki, i wtedy, i nagle, i absolutnie bez ostrzeżenia, i… słyszy się swój własnych głos. Już w pierwszej sekundzie dreszcz spływa po plecach. – To aby na pewno jestem ja? – niczym halogen rozbłyskuje w głowie niechciane pytanie. – Zmienił mi się głos? – kolejny znak zapytanie dopada. – Aż tak bardzo…     Czytaj dalej Dżamprezowanie