Archiwum kategorii: z ukrycia

Zawijam kiecę i lecę

Ból przeszywający na wskroś. Przyspieszony puls. Ucisk na wysokości mostka. I trudna do zniesienia migrena. Paracetamol już nie pomaga. Innych magicznych pigułek brak. A poza tym strach to coś łykać. Sunie się więc ku lepszemu jutru nas wszystkich z nadzieją, że migrena kiedyś sama z siebie odpuści. Mimo to na babskiej siłowni zaczyna robić się ciężko. Głowa odmawia posłuszeństwa. Opcja autyzmu nagle wkracza na scenę – czyli trudność w rozróżnianiu znaczenia słów i sensu dźwięków – powodując przerażający chaos w głowie. Zbyt duża ilość informacji bombarduje z każdej strony.   Czytaj dalej Zawijam kiecę i lecę

…i na to zasmażka

Siedzenie nad stertą papierów. Nieudolne poprawianie starych zapisków. Ciągłe, nieco bezmyślne gapienie się w stronę okna. Uciążliwy lęk przed zmianami, a jednocześnie pełna świadomość, że lawiny przyszłych zdarzeń nie da się już zatrzymać. Inna praca. Nowa codzienność. Konieczność pamiętania, że nie wszystko tylko od nas zależy. Z trudem trzymanie w ryzach własnej chęci ujawnienia światu, co ów Świat czeka”. Wiedzieć, że niektórzy wreszcie poczują się naprawdę szczęśliwi, a jednocześnie żyć w przeświadczeniu, że zapowiadanie zdarzeń przyszłych to karalny sport, czy nawet szatański hazard.   Czytaj dalej …i na to zasmażka

Nowa Tradycja

– Kiedy ujawnisz, kto w twoim kryminale zabił?

– Nigdy…

– Dlaczego?

– Po co? Kogo szukałam, tego znalazłam. Przed kim niczym piskorz nie uciekam, bo już nie muszę.

– Księżyc rośnie…

– Owszem. Nów już dobiegł końca…

– Złożysz życzenia swojemu tacie?

– Pytasz, czy zapalę na jego grobie świeczkę, skoro urodził się pierwszego października?

– Tak. Czy planujesz…

– A jak ci się wydaje?

– Rozumiem. To przecież jego dziewięćdziesiąte szóste urodziny…

____________________

Content not available.
Please allow cookies by clicking Accept on the banner

Amazońskie Szczury Calhouna

Analiza. Biznes plan. Burza mózgów. Ciągłe działanie. Dwie rzeczywistości. Podział na życie zawodowe i prywatne, z dodaną na marginesie pracą zarobkową. Pomnażanie kontaktu z ludźmi. Nauka wchodzenia w zdrowy dialog. Otwartość. Tworzenie jasno zaznaczonych granic, umiejętne chronienie własnej intymności. Nie uzewnętrznianie uczuć i słabości na poziomie życia społecznego. Studiowanie własnej głębi i dzielenie się wnioskami z innymi. Zabawa formą. Inspirowanie widzów i czytelników, by skupili się na własnych odruchach, głębi potrzeb i tęsknoty, aby konsekwentnie odkrywali samych siebie na nowo.   Czytaj dalej Amazońskie Szczury Calhouna

Nie myśl za dużo, nie warto

„W mgnieniu oka potrafimy poczuć, co trzeba zrobić. To nie jest produkt twojej edukacji; nauki ani logiki; po prostu odbierasz wiadomość, potem po prostu działasz, po prostu to robisz. Ta podstawowa ludzka cecha nagłego otwarcia się jest najlepszą częścią ludzkiego instynktu”.
Czogyam Trungpa Rinpocze
__________________

Saturday Night Life of Old Witch

Dużo pracy. Zbieranie materiałów. Kolekcjonowanie pomysłów. Przygotowywanie ilustracji. Podsumowywanie wcześniejszych wniosków oraz postanowień. Monotonna praca u podstaw, czyli segregowanie wcześniejszych koncepcji, aby spośród nich móc wygrzebać najcenniejsze perełki i diamenciki.

Pięć tematów do „ogarnięcia”. Począwszy od wiedźmińskiego czary mary, skończywszy na wątku ewolucji i degradacji środowiska. Wachlarz pełen najdziwaczniejszych nawet pomysłów. Znaki zapytania postawione jeszcze w 2002 roku wraz z wnioskami, które samoistnie nasunęły się w 2019 roku. Szmat czasu, ale wart spożytkowania na szukanie nowych koncepcji. Cudowna kolorystyka dziwactw i dziwadeł. Zaskakująco sensownych okropieństw i mało śmiesznej satyry dotyczącej ludzkiej głupoty i bezmyślności. Czytaj dalej Saturday Night Life of Old Witch

Sentymentalnie

Wojaże. Po latach nieustannego przemieszczania się z miejsca na miejsce człowiek przyzwyczaja się do konieczności ciągłego zmieniania środków lokomocji. Już nie zwraca uwagi na widoki za oknem. Rzadko słucha ludzi, ich prywatnych pogawędek ze współpasażerami. Po prostu sunie ku lepszemu jutru nas wszystkich nie oglądając się za siebie. Myśli o niebieskich migdałach. Wzdycha do chmur. Planuje swoje własne bujdy na resorach.

Czas pędzi niczym oszalały. To niezaprzeczalny fakt. Miłość do konkretów, swoistej oczywistości lub przewidywalności zdarzeń. Kolejne zapowiedzi zmian. Transformacji. Kalejdoskopu nowości. Głównie z tego powodu pozwala się, by wszystko wokół ewoluowało. Dziś tu, jutro tam. Uśmiech przemieszany z jego brakiem. Miłość nie w pełni dopowiedziana. Chęć bycia pochwyconą, a jednocześnie pierzchającą przed nieuniknionym.
Czytaj dalej Sentymentalnie

Razy kilka… Wilka

Siada się przed komputerem. A właściwie nie przed, ale z komputerem w ręku, bo laptop spoczywa na kolanach, a myszka przestaje być niezbędna. Tak czy siak gapi się człowiek na literki mrugające na ekranie i zastanawia o czym mógłby, czy nawet powinien napisać. Myśli się kłębią. Kolejne litery pod pozorem obrazów eksplodują w głowie, a mimo to kartka wirtualnego papieru pozostaje pusta.

Czytaj dalej Razy kilka… Wilka

…niepotrzebne skreślić

Nagła jesień zaskakuje. Miejsce upałów zajmuje chłodny wiatr i mżawka. Słońce przygasa. Chmury zbierają się nad stolicą Polski. Kolory smętnieją. Liście żółkną, żeby niemal od razu móc spaść na ziemię. Robi się smętnie. Jesień zagląda przechodniom prosto w oczy, wdziera się do warszawskich parków i ogrodów; zniechęca do uśmiechu.  Czytaj dalej …niepotrzebne skreślić

Tembr

Jego głos mnie hipnotyzuje. Od wielu lat jest moim absolutnym numerem jeden. Przy nim wszyscy inni wokaliści rejterują. Ten facet jest genialny. Możliwość usłyszenia jego głosu na żywo, szczególnie wystąpienia w studiu, to jedno z moich największych marzeń.

Kim jest ów On?

Oczywiście to Ed Sheeran. Od pierwszej nuty, jaką usłyszałam płynącą z głośników w kinie, zakochałam się w jego głosie. Ludzie schodzili, mijali mnie, mówili o Hobbicie, o nowej kreacji i formie przedstawienia opowieści Tolkiena, a ja po prostu trwałam niewzruszenie pod ścianą i słuchałam. Po powrocie do domu od razu zaczęłam na sieci szukać jego innych kawałków. Kilka z nich udało mi się wygrzebać na rosyjskich stronach z mp3’kami.  Czytaj dalej Tembr

Choróbsko

Do złych wieści można przywyknąć. Nawet tych dotyczących umierania. Jednego dnia stawia się sobie karty, żeby sprawdzić, jak minie kolejny dzień, o czym świat szepcze za naszymi plecami, czy sny nie kłamią, czy rzeczywiście wreszcie niemal czołowo przyjdzie nam zderzyć się z tzw. wielowymiarową wzajemności uczuć, a tu nagle pojawia się zupełnie inny anons karciany. Nagle powraca na scenę przez wielu nielubiana Dziesiątka Mieczy – karta Tarota, która często znamionuje chorobę lub kalectwo – do tego odwrócona, czyli sugerująca niemożliwą do usunięcia dolegliwość. Obok pojawia się też karta Śmierci i Giermek, czyli informacji, że złe wieści dotyczą kogoś młodego.  Czytaj dalej Choróbsko

Miałam rację

Ciągłe gryzmolenie. Jedno wielkie przeskakiwanie, prześlizgiwanie się na brzegu słów oraz ich znaczeń. Coś przypominającego powoływania do życia romansów na zamówienie wydawnictwa Harlequin, opowieści podpisywanych pseudonimem, żeby ukryć to, czym się człowiek dorywczo para.

Przy okazji jednych spraw pojawiają się zupełnie inne. Organizm wciąż odmawia posłuszeństwa, więc gdzieś od środka własnego wewnętrznego świata narzeka się. Głowa nie pobolewa już, ale za to daje do wiwatu ucisk na poziomie mostka oraz zaburzony dobowy rytm snu. Dziwaczne obrazy wyrywają z czegoś na wzór drzemki. Raz na dwie godziny człowiek zrywa się na równe nogi, żeby po chwili uświadomić sobie, że to jeszcze nie czas na pobudkę, że do świtu wciąż brakuje np. dwóch godzin.  Czytaj dalej Miałam rację

Ulubienica pani profesor

Zawroty głowy. Nieplanowana awaria błędnika. Poczucie oderwania od rzeczywistości. Banalne przeziębienie, ale trącające czymś dziwacznie wielowymiarowym. Zaburzenia percepcji spowodowane gorączką. Wizje wyższe, czyli coś kojarzące się z majakami sennymi dokuczającymi na jawie. Fatamorgana nie na afrykańskiej pustyni, ale w Europie Środkowej. Ostra migrena odziana w całun lodowatych dreszczy.  Czytaj dalej Ulubienica pani profesor

Brak pewności

Facebook regularnie przypomina o najdziwniejszych nawet starociach. Fajny wynalazek pan Zuckerberg zaoferował użytkownikom tego portalu. Można sięgać po stare wpisy lub załączniki i ponownie zamieszczać je na swoim profilu jako urocze wspominki.

Pewien cytat, który „zalajkowałam” równo rok temu, dał mi dziś do myślenia. Złośliwy chochlik zaczął mnie szczypać niewygodnymi znakami zapytania. Dwanaście miesięcy temu. Dlaczego zwróciłam uwagę właśnie na ten zlepek słów? O czym myślałam zamieszczając na fejsie urywek cudzej książki? Z jakiego powodu dziwaczne lubię czytać PL na tyle przypadło mi do gustu, że zamieściłam na swoim profilu fragment czyjejś książki? Skąd ten pomysł?

„Moja dusza pachnie Tobą” Aleksandry Steć to na swój sposób bardzo poetycki opis człowieczej potrzeby bycia zauważanym, ale…:    Czytaj dalej Brak pewności

Skarbeńku…

Empatia. Magiczne słowo, którego znaczenie nie dla każdego bywa jasne. Na szczęście magiczna encyklopedia internetowa znana pod pseudonimem Wikipedia zawsze służy pomocą. Na temat miłości bliźniego również ma coś do powiedzenia:

Empatia (gr. empátheia „cierpienie”) – zdolność odczuwania stanów psychicznych innych osób (empatia emocjonalna), umiejętność przyjęcia ich sposobu myślenia, spojrzenia z ich perspektywy na rzeczywistość (empatia poznawcza).

(…)

Osoba nieposiadająca tej umiejętności jest „ślepa” emocjonalnie i nie potrafi ocenić ani dostrzec stanów emocjonalnych innych ludzi. Silna empatia objawia się między innymi uczuciem bólu wtedy, gdy przyglądamy się cierpieniu innej osoby, zdolnością współodczuwania i wczuwania się w perspektywę widzenia świata innych osobników.

(…)

Empatia to umiejętność zrozumienia innych ludzi oraz zdolność współodczuwania z nimi ich uczuć i emocji. Jest to dar wczuwania się w sytuację innych ludzi i zrozumienia motywów nimi kierujących, jako źródeł ich decyzji i postaw. Empatia jest podstawową cechą umożliwiającą prawidłowy dialog zarówno na płaszczyźnie interpersonalnej jak i ogólnospołecznej. Brak empatii u spierających się oponentów powoduje polaryzację stanowisk oraz ich zaostrzenie do stopnia uniemożliwiającego rozwiązanie konfliktu w sposób inny niż siłowy. Zdolność odczuwania empatycznego, jako podstawa zrozumienia oponentów jest wstępem do wybaczenia. Osoby empatyczne dzięki znakomitemu wczuciu się w sytuację i psychikę innych stron mają zdolność rozwiązywania konfliktów, w związku z czym często pełnią rolę mediatorów”.  Czytaj dalej Skarbeńku…