Archiwum kategorii: Tarot

Ulubienica pani profesor

Zawroty głowy. Nieplanowana awaria błędnika. Poczucie oderwania od rzeczywistości. Banalne przeziębienie, ale trącające czymś dziwacznie wielowymiarowym. Zaburzenia percepcji spowodowane gorączką. Wizje wyższe, czyli coś kojarzące się z majakami sennymi dokuczającymi na jawie. Fatamorgana nie na afrykańskiej pustyni, ale w Europie Środkowej. Ostra migrena odziana w całun lodowatych dreszczy.  Czytaj dalej Ulubienica pani profesor

Mój skarbie…

Świat jest pełen świrów. Nie istnieje coś takiego jak normalni ludzie. Każdy widzi tylko to, co chce zobaczyć i słyszy tyle, ile jest w stanie zarejestrować. Człowiek składa się z całej masy ograniczeń i zakazów. Jesteśmy, jacy jesteśmy. Tyle i aż.

Stare wspomnienia dopadają. Coraz częściej ta sama twarz się śni, te same słowa dudnią w uszach. Miękki głos. Bardzo kobiecy szept. Cudownie zakłamana miękkość osłaniająca boleśnie toksyczny egocentryzm. – Jeśli pójdziesz na ten wernisaż, pogniewam się na ciebie! – bez określonego powodu pierwsze ostrzeżenie wraca na myśl. – Jeśli przeniesiesz sprawy służbowe na poziom prywatny, nie będę cię już chciała znać! Szefowa ma pozostać tylko pracodawczynią. Nie godzi się łączyć spraw prywatnych ze służbowymi. – Kolejne wspomnienie dopada. – Ona przecież chce cię okraść. Szuka sposobu, żeby cię omotać. Masz tylko to mieszkanie. Uważaj z kim się zadajesz.    Czytaj dalej Mój skarbie…

Amore Pomidore

Zakłopotanie, onieśmielenie, zażenowanie, zmieszanie, skrępowanie, zawstydzenie, wstyd, skonfundowanie, trema, konsternacja, wycofanie, zahamowanie, zamilknięcie, zastanowienie.

Seria synonimów w przybliżeniu sprawnie definiujących uczucia autorki coraz silniej pobudzających jej chęć do usprawiedliwienia się. Jedno wielkie „przyłapana na gorącym uczynku” z dnia na dzień mocniej dokucza.

„Tak, zgrzeszyłam” – ciśnie się na usta. – „Swoją publiczność zaraz przeproszę. Potrafię. A jak tam Ty? Nauczyłaś się, czy nadal tylko uczysz innych? Korepetycje serwowane Ci przez grafomankę pomogły? Nauka nie poszła w las? Uroczo poetyckie pardonne moi, vergib mir, forgive me, прости меня, perdonami, прощати za własny błąd nie tylko merytoryczny stało się wreszcie możliwe? Gotowość do podjęcia dialogu zaistniała, czy też dziecinne zaledwie czytanie cudzego słowotoku wciąż króluje na ściśle określonym polu walki? Powiedz…”.

Czytaj dalej Amore Pomidore

Gorzki uśmiech

Ludziska lubią wierzyć, że wszystko się kręci tylko wokół nich. Często zapominają, że wszechświat nie ogranicza się do czubka ich nosa, istnieją również obce im sprawy i ludzie. Bywa również, że w jednej chwili bawimy się w spektakularne strzelanie focha lub młodzieńczy flirt, żeby parę uderzeń serca później z przerwy na kawę wrócić już bez uśmiechu na twarzy. Krótka wiadomość potrafi bowiem przywołać do rzeczywistości, zdjąć rozweselenie z twarzy.    Czytaj dalej Gorzki uśmiech

Umieranie

Czasami nie do końca wiadomo co jest bardziej makabryczne – zapowiedź faktu czy sam fakt. Tak bywa ze snami. Budzimy się wciąż pamiętając obrazy, które chwilę wcześniej stanowiły naszą niemal rzeczywistą wędrówkę po krainie Morfeusza. Nie od razu uświadamiamy sobie, że to była zaledwie iluzja, swego rodzaju film wyświetlony na naszym wewnętrznym ekranie kinowym. Jednak z chwili na chwilę pan Świadomość zaczyna przejmować kontrolę nad naszym tu i teraz. Jak również włącza się automat zwany odruchową analizą.  Czytaj dalej Umieranie

Głuchy telefon

Zdarza się, że przez cały dzień dokucza mi jakaś myśl, że nie daje spokoju ten sam wątek nieustannie powracający do mnie. Ale kiedy ostatecznie siadam już przy komputerze, pomysł nagle jakby ucieka, znika nie pozostawiając po sobie śladu. Zwykle wtedy długo trwam gapiąc się gdzieś bezmyślnie lub po prostu w sufit i zastanawiam od czego by tu zacząć… Czytaj dalej Głuchy telefon

Oby do przodu

Zmęczenie materiału odrobinę dokucza, ale pomysł na nową formę działania zyskuje na rozmachu. Kiedy się człowiek przez całe lata parał czymś jasno określonym i dopowiedzianym prędzej czy później poddaje się rutynie. Po co się silić na zakuwanie czegoś nowego, jeśli można po prostu sięgnąć po dobrze znane sobie narzędzie pracy, zakasać rękawy i ruszyć do wirtualnego boju z monotonną codziennością. Cała paczka dziesiątek talii kart cieszy oczy. Projekt zajęć przygotowywany przez specjalistkę od nauczania inspiruje. Wzajemne ćwiczenia łączące się ze sztuką ekspresji trwają. Jednym słowem zero nudy. Czytaj dalej Oby do przodu

Zwycięski Walkower

W6_Bulaw_pol_na_polyższe cele. Niedoścignione wzorce. Chęć osiągnięcia pierwszego miejsca w zawodach. Walka o dobre imię. O sławę. O pieniądze. O charyzmę. O bycie niezapomnianym. Do tego zachęca obecna kultura. O tym wołają telewizory i śpiewają radioodbiorniki. Ten refren powtarzają panie w szkołach, o ile pieśń nie płynie po polsku, bo tu w refrenie już niemal od dziesiątek lat, czy nawet wieków, pojawia się ten sam przekaz: Czytaj dalej Zwycięski Walkower

DZIESIĄTKA BUŁAW

Syzyf_TycjanaSyzyfowe prace. Męczarnia towarzysząca pracy nad twardą materią. Rzeźbienie w granicie, czy innym marmurze. Rąbanie drew na opał. Jedna wielka praca w kamieniołomach. Wiecznie pod górę. A kiedy się już czuje pod stopami, że szczyt jest blisko, kamień wymyka się z rąk i zaczyna spadać. Niczym kula śnieżna. Efekt domina, czy innego motyla. Czytaj dalej DZIESIĄTKA BUŁAW

Magiczny kłamca

MAGKażdy kłamie inaczej. Intelekt to podręczna i bardzo poręczna broń. Pozwala na przyjemną żonglerkę nie tylko słowem, ale i prawdą. Splatanie wielu wątków w jedno bardzo spójne malowidło, mieszanie prawdy z wyssanymi z palca bzdurami, w odpowiednich dawkach może zdziałać prawdziwe cuda. Dlatego nadal książki tak dobrze się sprzedają. Nawet jeśli nie są już drukowane na prawdziwym papierze, to jednak wciąż dają się czytać.

Mag. Stara dobra karta Tarota. Zwykle numerowana jako pierwsza. Bo Głupiec to zero. Ten początkujący. Ten nijaki. Naiwny dzieciak, który na swojej drodze ma spotkać Matrixowego agenta Smitha. Własnego czarodzieja uprawiającego słowną woltyżerkę. Dlatego Mag to prawdziwy facet numer jeden. Umie kłamać. Umie zwodzić i uwodzić, głównie literą niekoniecznie pisaną. Może być też mówiona, śpiewana lub deklamowana. Czytaj dalej Magiczny kłamca

Kapłanka

Nadszedł czas, żeby sięgnąć do lamusa, gdzie chwilę temu został odłożony temat Kapłanki – drugiej karty Wielkich Arkanów Tarota. To wbrew pozorom nie taki łatwy temat. Władczynię bowiem można z założenia uznać za symbol kwintesencji kobiecości. Kapłanka natomiast nie jest już równie „banalna” i oczywista.

Sama nazwa tej ikony (archetypu) różnie się kojarzy. Jednym z kobiecością. Innym z tajemniczością i niepokalaniem. Oczywiście są także osoby, które postrzegają tę postać, jako nauczycielkę i doradczynię. Rzadko jednak jest tej postaci przypisywana rola matki i żony. A jeśli nawet chciałoby się jej taką rolę przypisać, ikona ta stanowiłaby przykład zimnego chowu, czyli mamy, która się dystansuje, zmusza do samodzielności, nie roztkliwia się nad wszystkimi i wszystkim, choć umie wspierać i doradzać.   Czytaj dalej Kapłanka

Camera Obscura

Patrząc przez dziurkę od klucza widzimy kawałek, bardzo maleńki fragment, tego, co kryje się za zasłoną dzielącą nas od innej rzeczywistości, cudzej prawdy, tej miłej lub dokuczliwej w swoim wyrazie. Często, mimo woli i bez wcześniejszego analizowania własnych intencji, zaczynamy obserwować ów ułamek cudzego tu i teraz. Zapewne właśnie tak wieki temu powstały dzienniki, książki, gazety. Jedni chwytali chwile, by je uwiecznić, a inni sięgali ku śladom działań swoich poprzedników i przywoływani owe wspomnienia. Czytaj dalej Camera Obscura

Zakończenie wątku

Zwykle osoba decydująca się na wizytę u wróżki ma swoje powody, by chcieć spojrzeć w przyszłość. Wielu uważa, że ten zabieg pomoże im w załatwianiu niektórych spraw. Inni upierają się, że to umożliwi oszukanie przeznaczenia. Niektórzy twierdzą też, że wiedzieć, czego można się od życia spodziewać, pomoże im w przygotowywaniu się nawet do najgorszego. W każdym razie zdania bywają podzielone. Bowiem jest też wielu, którzy w ogóle nie odczuwają potrzeby bawienia się własną przyszłością. Odrzucają sens takich zabiegów, jakimi jest predykcja.  Czytaj dalej Zakończenie wątku

Władczyni

Świat ludzkich symboli wbrew pozorom dość łatwo dzieli się na szereg grup. Mam tu na myśli symbole. Pierwsze dwa podstawowe to kobieta i mężczyzna, czyli czarne i białe, miękkie i twarde, okrągłe i kanciaste, jin i jang. Prosty podział. Niemal pierwsza prawda, z jaką się stykamy w kilka sekund po narodzinach, czy nawet jeszcze przed nimi, spoczywając w łonie matki.

W Tarocie kobiecość przedstawiona jest na dwa sposoby. Część fizyczna, bardzo zmysłowa i ta czuła, ale przy tym napiętnowana przejawami czystej intuicji wraz z intelektem, gdzie brakuje już miejsca na uleganie odruchom fizycznym. Dwa symbole: Władczyni, zwana Cesarzową vs. Kapłanka.  Czytaj dalej Władczyni

Dziesiątka Mieczy

Wyczerpanie, tzw. zmęczenie materiału. Wysiłek dużo większy od fizycznego. Kiedy to pada się niemal na twarz, migrena zaczyna dokuczać, koncentracja wysiada, serce łomocze, jak po długim biegu. Człowiek wskakuje do pościeli i jeszcze w czasie lotu ku poduszce szepce bezsilnie: „Nie dam już rady. Co za dużo, to nie zdrowo. Z motyką na słońce… tego właśnie mi się zachciało. Jeden wielki bezsens”. Tak właśnie potrafią dokuczać nam wszystkim emocje. Bez względu na powód rozdrażnienia i tzw. nadpobudliwości, na koniec każdy tak samo ma dość. Jak to Anglicy mawiają – enough is enough – po prostu wystarczy i tyle.  Czytaj dalej Dziesiątka Mieczy