Archiwum kategorii: Szczurzyce

Kocimiętka

Johny przeczesał ręką włosy. Powinien przecież dobrze wypaść. O czym przypomniało mu lustro w windzie. Poprawił krawat i strzepnął ze swojego super modnego płaszcza nieistniejące paprochy. Westchnął. Spotkanie, na które zmierzał, uznał za bardzo ważne, bo zamykające trudne śledztwo.

Dziwaczny brzęk zasygnalizował, że winda właśnie zatrzymała się na wymaganym piętrze. John odwrócił się od lustra. Drzwi wolno rozsunęły się. Pan komisarz nieśpiesznie wysiadł. Rozejrzał się. Po obu stronach szklane drzwi blokowały przejście. – Bez pukania się nie obędzie – uśmiechnął się. – Oby warta tego była… – westchnął i nieśpiesznie podszedł do drzwi oznaczonych wielkim napisem „Biuro Analiz”.

Czytaj dalej Kocimiętka

Odroczone w czasie

– Co planujesz? – pan Jan spytał jakby mrucząc przy tym.

– Nie mogę tego tekstu upublicznić. To zły czas. Poza tym zbyt wiele osobistych wycieczek się w nim znalazło, aby dało się to nazwać jakąkolwiek prozą. – Raszpla uśmiechnęła się. – Pierwotne założenie zawierało tzw. uniwersalizm, który w efekcie, czyli ze względu na szereg zbędnych emocji, zaowocował powołaniem do życia postaci, których pierwotnie miało tam nie być. – Raszpla rozłożyła ramiona inscenizując własną bezradność. – Pomysł naprawdę dobry, ale nie tędy droga. Bo co z tego, że neutralnym czytelniczkom umknęłyby moje sugestie, czyli delikatne złośliwości, kiedy wszystkie wzorcodawczynie owych postaci i wątków, oraz ludzie widujący mnie na co dzień, jak najbardziej połączyliby fikcję z faktem.  Czytaj dalej Odroczone w czasie

Ziemniaki ze zsiadłym mlekiem

Epistolografia. Lubię to słowo. Wiele dla mnie znaczy. Stanowi część mojego wewnętrznego świata. Bez końca prowadzę na swój sposób jednostronny dialog. Ponieważ interlokutora nie widać, lubię sobie wyobrażać, że jest on po prostu czytelnikiem moich listów. Może dlatego z dużą łatwością przychodzi mi tworzenie monodramów. Monolog wewnętrzny, czyli słowotok jedynie imitujący dialog. Za każdym razem, kiedy chcę coś wyrazić, wypowiedzieć własne emocje, główne przesłanie ubieram w cudze fatałaszki i szmatki. Określone zjawisko przyodziewam w spodnie lub sukienkę, czepek, perukę lub kapelusz.  Czytaj dalej Ziemniaki ze zsiadłym mlekiem

Gra wstępna

– Pozbierałam to wszystko do kupy – uśmiechnęła się.

On kiwnął głową. – I jak ci poszło? – spytał wyrażając zaciekawienie.

– Zdziwiłam się, że aż tak łatwo udało mi się każdy z wątków poskładać do kupy – wciąż się uśmiechała. – Nawet tytuł już mam.

– To będzie serial, czy tylko jedna opowieść?  Czytaj dalej Gra wstępna