Archiwum kategorii: reportaż

Przerwa w nadawaniu

Głowa boli od myślenia. Przerwa na łączach pomaga więc zebrać wszystkie wątki do kupy i zdecydować, co finalnie chciałoby się z nimi począć. Źle skonfigurowany certyfikat SSL na blogu blokuje internautom dostęp do strony. Uroczy komunikat zgłosi:

###

Ostrzeżenie: potencjalne zagrożenie bezpieczeństwa.

Firefox wykrył potencjalne zagrożenie bezpieczeństwa i nie wczytał „katarzynastolarska.pl”. Jeśli otworzysz tę stronę, atakujący będą mogli przechwycić informacje, takie jak hasła, adresy e-mail czy dane kart płatniczych.

Co zrobić w takim przypadku?

Problem leży prawdopodobnie po stronie witryny i nie masz możliwości jego rozwiązania. Możesz powiadomić administratora strony o problemie.

###  Czytaj dalej Przerwa w nadawaniu

Prozaiczna proza

Ludzie lubią przyjmować moje teksty za dosłownie opisujące uczucia i nastroje autorki. Nie wszyscy i nie zawsze biorą jednak pod uwagę, że owa autorka – czyli ja – potrafi dość sprawnie oszukiwać i ściemniać. Jestem również naprawdę świetna w konstruowaniu parafrazy cudzych odczuć bądź lęków.

Dlatego nie wszystkie z wpisów zamieszczanych na tym blogu warto brać dosłownie. Mam swój własny filtr znaczeń oraz symboli, który odruchowo tu stosuję. A jest nim tzw. szyfr oparty na bazie słów-haseł. Często tu opisywana moja własna Enigma. Czyli za sprawą czasami dziwacznych pseudonimów staram się dawać grupie czytelniczej do zrozumienia: – „Co autorka miała na myśli, kiedy powoływała własną fantasmagorię do życia”.    Czytaj dalej Prozaiczna proza

Ogrom i siła

Uwielbiam zwalistość. Moc ciężaru. Siłę trwania w miejscu. Pewności, że nawet trzęsienie ziemi nie od razu pokona to, co głęboko zapuściło korzenie w nie zawsze żyznej glebie.

Najsilniejsza bywa skała. Tylko woda i trzęsienie ziemi daje jej radę. Ruchy tektoniczne i człowiek się do tego dokładają, ale nie nieustannie. Człowiek szybko umiera, a skała nadal trwa. Całe wieki. Tysiąclecia. Eony.

Twardość to stabilna moc. Nie płonie. Nie gryzie ani kąsa. Jedynie spokojnie obserwuje. Widzi ludzkie mrowisko. Czasami eksploduje i parzy, ale tylko w określonych miejscach globu. Jeśli człowiek wie, czego unikać, niekoniecznie ginie roztopiony płynną lawą lub zasypany wulkanicznym pyłem. Czytaj dalej Ogrom i siła

Bez zmian

Chciałoby się móc napisać o wygranej na loterii, świetnej pracy, wysokich przychodach, wielkim podrywie, podróżach i masie przyjemnych wydarzeń. A tu co? Siedzę w domu, mało bywam w świecie. Widuję się głównie z Siorą. Mam kontakt z przyjaciółkami, ale jedynie telefoniczny, bo ciężko spotkać się oko w oko. Zastrzyk gotówki to tylko państwowa zapomoga w formie renty. Z tego wszystkiego zaczynam się robić perfekcjonistką w wewnętrznym marudzeniu. Choć! Może nie tak do końca.

Z pracy dostałam odprawę. Sporą kwotę. Przynajmniej jak na moją kieszeń. Zaczęłam pracować, czy też współpracować z inną firmą serwującą usługi na Internecie. W domu zapanował chwilowo spokój. Póki jest kasa, nie ma marudzenia. Cały czas się łudzę, że praca w charakterze przepowiadaczki przyszłości okaże się sensowna.    Czytaj dalej Bez zmian

Wymyślony monolog

Spokój i cisza za oknem. Słychać tylko miarowy stukot wody kapiącej o parapet. Oczywiście czasami szalony sąsiad czymś łomocze. Pan z żółtymi, czy zielonymi papierami, jeszcze przed trzydziestką, lubiący bić innych. Ot, ładniutki pan o twarzy beniaminka i sercem pełnym wściekłości. Ale sąsiadów się nie wybiera, więc trochę podobnie do rytmu kapiącej wody, trzeba się umieć przyzwyczaić.

Ostatnio znowu trafiłam na felieton pana Hołowni. Mimo woli się uśmiechnęłam. Rzadko zanabywam drogą kupa jakiekolwiek periodyki. Czytanie nie idzie mi najlepiej. Jak się ma rozbitą w drobny mak koncentrację, szkoda marnować pieniądze na niespełnione nadzieje. Ale zawsze się znajdą życzliwi przeintelektualizowani młodzieńcy, którzy użyczą kilka liter do przejrzenia.  Czytaj dalej Wymyślony monolog

Kiedy Śmierć rejteruje

Kiedy człowiek się dowiaduje, że niewiele dni mu pozostało na tym świecie, w pierwszym odruchu nie wierzy. Kolejnym etapem zwykle bywa wściekłość spod znaku „dlaczego ja?”. Na koniec pojawia się żal i godzenie się z najgorszym.

Jednak nie zawsze musi być tak samo. Bo lekarze mówią czasami o tym, co w ich pojęciu, na bazie wyników badań, mieści się w statystykach medycznych. Oczywiście w bardzo wielu przypadkach nie mylą się. Stąd wspomniana statystyka. Jednak pomiędzy liczbami nie da się nigdy zobaczyć tego, co najważniejsze – człowieczeństwa. A siła ludzkiego uporu bywa wprost niemożliwa do opisania.  Czytaj dalej Kiedy Śmierć rejteruje

Wyprawa w buddyjski świat

Krótki film, ale wielka przyjemność. Obejrzałam buddyjskie ośrodki rozsiane po całej Europie. Hiszpańskie Karma Guen wyglądało więcej niż imponująco. To podobno jeden z największych ośrodków na świecie. Poczułam się zauroczona. Przez chwilę zamarzyłam, żeby wyjechać. W moim przypadku to skrajnie nietypowe.  Czytaj dalej Wyprawa w buddyjski świat

Zimowo

Wielkie płaty śniegu dostojnie opadały z nieba niemal przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. Tylko raz w życiu widziałam podobną wysokość zasp, w bodaj 1982-im roku podczas zimy stulecia. Tylko, że w tamte ferie od śniegu dużo ciekawsze wydawały mi się czołgi jeżdżące po ulicach. Czytaj dalej Zimowo

Ciepłe powitanie

Nie ma pracy w pracy. Siedzę gapiąc się bezmyślnie na chmury leniwie sunące po niebie i dumam, a to u mnie bardzo niebezpieczne, czy nawet niezdrowe. Bo tak naprawdę ten tego pies… że też czas musi się zawsze tak wlec, kiedy najbardziej zależy nam na oswobodzeniu z jakiejś sytuacji. Tym bardziej, że za jedyną rozrywkę mam własne fantazje i nie podokańczane opowieści, a trochę się już tego nazbierało.  Czytaj dalej Ciepłe powitanie

Iława

Uwielbiam podróżować. Kocham pasjami patrzeć na krajobrazy przesuwające się za oknem. Polska jest naprawdę bardzo pięknym i dużym krajem. A najbardziej mnie fascynuje urozmaicenie tak architektury, jak i ukształtowania powierzchni.

Mazury odkryłam dopiero w zeszłym roku. To był z naszej strony swoisty ukłon w stronę Drukarza (Furiata) i jego żeglarko-szanciarskich zapędów. W kółko i na okrągło opowiadał o Iławie. Daliśmy się ostatecznie namówić na eskapadę i nie żałujemy. Było super. Tam jest super.    Czytaj dalej Iława