Archiwum kategorii: melodia

Lodziarnia

– Jak myślisz, kto robi wodę z tego mózgu?

– Chyba kto komu robi pranie mózgu…

– No właśnie. Kto resetuje właśnie te komórki mózgowe?

– Neurony?

– Elektrony. Plutony. Tetrisy. Co za różnica jak to nazwiesz? Po prostu mózg. Kto zarządza i manipuluje tym wszystkim… kto nieustannie mówi o różnicach pokoleniowych? Kto stara się zabarykadować ten teren i otoczyć go szczelną osłoną, żeby sztuczny zdrowy rozsądek wciąż funkcjonował zgodnie z fikcyjnymi zasadami przyzwoitości?

– A jakie ma to znaczenie kto? Ktoś. Nazwij go Strachem przed…

– Wiem.

– Strachem przed dojrzałością…

– Wiem.

– Przerażeniem na myśl o…

– Wiem.

– Utratą kontroli…

– Wiem. Zatraceniem się w…

– Owszem. A nawet więcej. To coś ma jeszcze inną nazwę…

– Uczucie. Więź… Miłość.

– Przestań więc pytać. Zacznij działać. Zrób porządek w tym burdelu.

– Domu uciech?

– Nie! W tym mózgu.

Sztuka konsumpcyjna

Poczuć życzliwy uśmiech płynący z oddali. Mieć wrażenie, że pod naporem przychylnej energii wszystko wokół niemal pulsuje. Wiedzieć, że ktoś o nas myśli. Zdawać sobie sprawę z tego, że znajome oczy cieszą się zerkając na nasze fotografie. Z ulgą budzić się rano i z podobnym uczuciem wieczorem przykładać głowę do poduszki.

Mieć świadomość obcej zazdrości… chęci zdławienia naszego uśmiechu… sprawienia, by każde z naszych marzeń okazało się zaledwie mrzonką…    Czytaj dalej Sztuka konsumpcyjna

Tembr

Jego głos mnie hipnotyzuje. Od wielu lat jest moim absolutnym numerem jeden. Przy nim wszyscy inni wokaliści rejterują. Ten facet jest genialny. Możliwość usłyszenia jego głosu na żywo, szczególnie wystąpienia w studiu, to jedno z moich największych marzeń.

Kim jest ów On?

Oczywiście to Ed Sheeran. Od pierwszej nuty, jaką usłyszałam płynącą z głośników w kinie, zakochałam się w jego głosie. Ludzie schodzili, mijali mnie, mówili o Hobbicie, o nowej kreacji i formie przedstawienia opowieści Tolkiena, a ja po prostu trwałam niewzruszenie pod ścianą i słuchałam. Po powrocie do domu od razu zaczęłam na sieci szukać jego innych kawałków. Kilka z nich udało mi się wygrzebać na rosyjskich stronach z mp3’kami.  Czytaj dalej Tembr

Choróbsko

Do złych wieści można przywyknąć. Nawet tych dotyczących umierania. Jednego dnia stawia się sobie karty, żeby sprawdzić, jak minie kolejny dzień, o czym świat szepcze za naszymi plecami, czy sny nie kłamią, czy rzeczywiście wreszcie niemal czołowo przyjdzie nam zderzyć się z tzw. wielowymiarową wzajemności uczuć, a tu nagle pojawia się zupełnie inny anons karciany. Nagle powraca na scenę przez wielu nielubiana Dziesiątka Mieczy – karta Tarota, która często znamionuje chorobę lub kalectwo – do tego odwrócona, czyli sugerująca niemożliwą do usunięcia dolegliwość. Obok pojawia się też karta Śmierci i Giermek, czyli informacji, że złe wieści dotyczą kogoś młodego.  Czytaj dalej Choróbsko

Ulubienica pani profesor

Zawroty głowy. Nieplanowana awaria błędnika. Poczucie oderwania od rzeczywistości. Banalne przeziębienie, ale trącające czymś dziwacznie wielowymiarowym. Zaburzenia percepcji spowodowane gorączką. Wizje wyższe, czyli coś kojarzące się z majakami sennymi dokuczającymi na jawie. Fatamorgana nie na afrykańskiej pustyni, ale w Europie Środkowej. Ostra migrena odziana w całun lodowatych dreszczy.  Czytaj dalej Ulubienica pani profesor

Złap mnie, jeśli potrafisz

Nie interesuje mnie, jak zarabiasz na życie. 

Chcę wiedzieć, za czym tęsknisz i o czym ośmielasz się marzyć wychodząc na spotkanie tęsknocie swego serca.

Nie interesuje mnie ile masz lat.

Chcę wiedzieć, czy dla miłości, dla marzenia, dla przygody życia zaryzykujesz, że wezmą cię za głupca.  Czytaj dalej Złap mnie, jeśli potrafisz

Ich liebe dich

Wyję z zachwytu. Nic na to nie poradzę, że uwielbiam tych facetów…

Content not available.
Please allow cookies by clicking Accept on the banner

___

Content not available.
Please allow cookies by clicking Accept on the banner

___

Content not available.
Please allow cookies by clicking Accept on the banner

___

Content not available.
Please allow cookies by clicking Accept on the banner

___

A na tegoroczny koncert w Polsce nie mam jak pojechać… no po prostu nie da rady… no bo jak to tak w pojedynkę…

Zalać robala

Przyłapałam samą siebie na niechęci do dalszego przeglądania starych zapisów. A jednocześnie czytając je dookreśliłam schemat, jaki chciałabym przyjąć przy tworzeniu prawdziwej prozy, czegoś zgoła różnego od blogowych wprawek, uromantycznionych liryków. Nadal poetyka i pewna żartobliwość składać się będą na mój styl pisania, ale już dużo większa dosłowność zajmie miejsce zaledwie sugestii dotyczących wielu osób. Na scenę wejdzie realny żal i szereg rozczarowań ubranych w nieco mniej barokowe złocenia, niż to miało miejsce dotychczas. Raczej secesja wolno sunąca w stronę modernizmu zacznie dominować, choć oczywiście odległa od pełnej nowoczesności, by i tak na koniec przybrać kształt futuryzmu, czy nawet fantasmagorii.  Czytaj dalej Zalać robala

Sentymentalny liryk

Wiatr szarpie gałęziami drzew. Wszystko wokół szumi. Słońce świeci. Jego blask poprawia nastrój. A mimo to chłód wciąż dokucza. Forsycje dodają światu piękna, sycą wzrok feerią cudownie ciepłych żółcieni. Jednak w sercu coraz silniej daje się we znaki dziwaczna tęsknota. Czas rocznic nieustannie dokucza. Wspomnienia dźgają ostrymi szpilkami prosto w serce.  Czytaj dalej Sentymentalny liryk

Monodramatyczna miniatura

Zmęczenie dokuczało jej już od samego rana. Monotonia dnia codziennego miała z tym wiele wspólnego, jak i półmrok nieustannie panujący za oknem. Nie było na kogo i po co czekać. Drzwi zaryglowała szczelnie całe wieki wcześniej. Okna pokryte całą masą kropel wody przypominały magiczną barierę, przez którą nic nie mogło się przedrzeć. Uwięziona we własnym potrzasku. Wolna od lęku przed cudzą napaścią, ale i przetrzymywana w kazamatach dziwacznych obaw.   Czytaj dalej Monodramatyczna miniatura

Jej Fejsowa Mość

Naprawdę potrzebujesz odpoczynku, Ralph.

Za oknem panuje przygnębiający półmrok. Niby dopiero południe, a już trwa wieczór. Zupełnie jakby to była północna Skandynawia, a nie kraj Lechitów mlekiem i miodem płynący. Czas laby zbiera się ku końcowi. Praca u podstaw czeka. Świadomość konieczności pełnienia własnych obowiązków w czasie równoległym do niekoniecznie chcianych znajomości nieco przeszkadza. Ale cóż… jak się nie ma, co się lubi… Kultura osobista wymaga, by zachować fason i jak dawniej uśmiechać się z pozoru zalotnie.     Czytaj dalej Jej Fejsowa Mość

Я автоответчик

Nie usiedziałam, nie dałam rady. Napisałam, co napisać miałam, czyli kilkadziesiąt zdań, i czując swój własny wewnętrzny zew natury ruszyłam w miasto. Klepanie w klawiaturę przestało mnie kręcić. Stąd tak długie przerwy w nadawaniu. Po prostu w pewnych odstępach czasu, kiedy mi wena twórcza na to pozwala, nadrabiam braki z datą wsteczną i tyle. Obecnie inne sprawy na dobre biorą górę ponad zbawianiem świata literą pisaną. A przynajmniej wczoraj wychodząc z domu mruczałam pod nosem właśnie takie usprawiedliwienie.    Czytaj dalej Я автоответчик

Kobieta cień, czyli ona w niej

A jednak udało mi się wygrzebać jeszcze kilka pradawnych wpisów. Ponieważ przez te wszystkie lata prowadziłam jednocześnie trzy strony WWW, było w czym grzebać. Co prawda „Podglądaczka” umarła już po roku prowadzenia, ale „Intymnik” zajął jej miejsce, a potem „Kasbar” i „Tańcząc na Linie” dość długo wisiały na sieci. Udało mi się więc jeszcze trochę staroci odszukać, zredagować i puścić w świat, czyli zamieścić na tej stronie. Jednocześnie bawiąc się własnymi słowami osiągnęłam absolutne oświecenie, czy też niczym Pomysłowy Dobromir doznałam olśnienia.    Czytaj dalej Kobieta cień, czyli ona w niej

Szaman wie lepiej

Rozmowy. Plotki i ploteczki. Banalnie towarzyski standard. Cudownie lekki wstęp poprzedzający przejście do tzw. konkretów, czyli dużo trudniejszych tematów, wypunktowywania wszelkich podsumować dotyczących nie tylko własnej wewnętrznej szamotaniny. Jeśli ma się przyjaciół – tych od serca – nosi się w sobie poczucie, że jest się komu wyżalić, wykrztusić z siebie długo skrywaną prawdę, jej niuanse i od dawna dokuczające pragnienie ucieczki; jednego wielkiego wyrwania się z fikcyjnych kajdan męczących przyzwyczajeń i niewygodnej rutyny zwanej dobrymi obyczajami.

Nieco emocjonalne katharsis.   Czytaj dalej Szaman wie lepiej

Nowa opowieść

Nagły zwrot akcji. W wielu kryminałach takie „coś” spotyka się z bardzo dobrym odbiorem czytelników bądź widzów. Szczególnie thrillery charakteryzuje właśnie „coś” takiego. Zapada cisza. Mrok tłumi wszelkie barwy. Przedłużające się oczekiwanie spowalnia rytm akcji. Wszyscy zaczynają czekać, choć nie do końca wiedzą na co. Bo tak naprawdę nie tak łatwo zgadnąć jaki ruch wykona złoczyńca i jak zareaguje na to ofiara.

I nagle jak nie walnie grom z jasnego nieba…   Czytaj dalej Nowa opowieść