Skarbeńku…

Empatia. Magiczne słowo, którego znaczenie nie dla każdego bywa jasne. Na szczęście magiczna encyklopedia internetowa znana pod pseudonimem Wikipedia zawsze służy pomocą. Na temat miłości bliźniego również ma coś do powiedzenia:

Empatia (gr. empátheia „cierpienie”) – zdolność odczuwania stanów psychicznych innych osób (empatia emocjonalna), umiejętność przyjęcia ich sposobu myślenia, spojrzenia z ich perspektywy na rzeczywistość (empatia poznawcza).

(…)

Osoba nieposiadająca tej umiejętności jest „ślepa” emocjonalnie i nie potrafi ocenić ani dostrzec stanów emocjonalnych innych ludzi. Silna empatia objawia się między innymi uczuciem bólu wtedy, gdy przyglądamy się cierpieniu innej osoby, zdolnością współodczuwania i wczuwania się w perspektywę widzenia świata innych osobników.

(…)

Empatia to umiejętność zrozumienia innych ludzi oraz zdolność współodczuwania z nimi ich uczuć i emocji. Jest to dar wczuwania się w sytuację innych ludzi i zrozumienia motywów nimi kierujących, jako źródeł ich decyzji i postaw. Empatia jest podstawową cechą umożliwiającą prawidłowy dialog zarówno na płaszczyźnie interpersonalnej jak i ogólnospołecznej. Brak empatii u spierających się oponentów powoduje polaryzację stanowisk oraz ich zaostrzenie do stopnia uniemożliwiającego rozwiązanie konfliktu w sposób inny niż siłowy. Zdolność odczuwania empatycznego, jako podstawa zrozumienia oponentów jest wstępem do wybaczenia. Osoby empatyczne dzięki znakomitemu wczuciu się w sytuację i psychikę innych stron mają zdolność rozwiązywania konfliktów, w związku z czym często pełnią rolę mediatorów”. 

Cudze skupianie się na sobie często sprawia przykrość innym. Obce, bo nie nasze własne, zapominanie o tym, że pozostali ludzie też chcą być kochani, potrafi ranić boleśnie. Każdy pragnie spełnienia. Chce mieć z kim przykładać głowę do poduszki, zasypiać w jednym łóżku lub chociaż móc się spotykać od czasu do czasu, żeby porozmawiać o czymkolwiek. Za miłością tęsknią wszyscy, choć nie zawsze lub nie w pełni zdają sobie z tego sprawę. Zapominanie o potrzebach bliźniego swego – np. ulubionej koleżanki z pracy – stanowi swoistą bezduszność, coś w rodzaju egocentryzmu trącającego brakiem dojrzałości. Niedobory empatii to bardzo toksyczne zjawisko.

Człowiek budzi się rano i jeszcze nie odzyskawszy przytomności umysłu zaczyna odczuwać nasilający się ból w klatce piersiowej. Na wysokości serca daje się wyczuć nieprzyjemny ucisk. Tętno pozostaje w normie, ale migrena przybiera na sile. Niechętnie wstaje się z łóżka i rusza w drogę ku brzegom świata jawy. Obrazy zaserwowane przez Morfeusza bledną, tracą na znaczeniu. Sny nie dokuczają. Pobudka przed świtem odmawia im prawa bytu.

Po kilkudziesięciu minutach przekracza się próg przybytku zwanego zakładem pracy. Migrena nieco odpuszcza, ale ból serca tak łatwo nie daje za wygraną. Nie od razu staje się jasne kto dokładnie wysyła własną negatywną energię, ów dziwaczny żal, że stara raszpla śmie wchodzić do jego bądź jej ogródka. Pan Los jednak dość gwałtownie serwuje nieprzyjemną oczywistością po oczach.

„Ależ niektórzy mnie nie lubią za to, że inni cieszą się, kiedy mnie widzą. Toksyczna zazdrość. Syndrom rasowego psa lub suki ogrodnika. Same nie zjedzą, ale innym nie dadzą nawet powąchać. Syndrom „Skarbie Mój” jak był, tak nadal trwa”.

Niechciane rozeźlenie rozwiewa jednak cudzy głos naprawdę przyjemny dla ucha. Czasami banalne dzień dobry potrafi więcej przyjemności sprawić niż wygrana na loterii. Fajnie jest wiedzieć, że ktoś z pozoru wolny od trosk i konieczności niańczenia własnych dzieci lub kolejnych prawie mężów cieszy się na nasz widok. Aż ma się ochotę powiedzieć: – „Ja też tęskniłam”.

Stojąc pomiędzy półkami pełnymi napojów wyskokowych przychwytuje się własną Podświadomość na wspomnieniach sprzed wielu miesięcy. „O! Grzaniec! Kupiłam mu pod choinkę. Jemu i jego żonie. Ale teraz chyba byłoby trochę za gorąco, żeby to coś podarować ojcu własnego syna. Piwo pewnie byłoby lepsze”. Kiedy tylko kropka kończy zdanie, w głowie pojawia się dziwaczny znak zapytania. „Ale z jakiego powodu akurat teraz miałabym kupować dla niego butelkę pełną promili?”. Nie szuka się jednak odpowiedzi. Macha się ręką. Może jakaś rocznica właśnie się zbliża, a ja jak zwykle o tym nie pamiętam.

W domu czeka odpowiedź na to pytanie. Syn otwierając mamie drzwi prowadzi właśnie rozmowę z tajemniczym kimś. Po chwili wyłącza telefon. – Zaprosili mnie na obiad. W sobotę pojadę do taty. – Z uśmiechem obwieszcza. W tej samej chwili sens myśli o prezencie dla ojca dziecka staje się oczywisty. „Niesamowite” – oczywista oczywistość staje się kropką nad i – „telepatia naprawdę istnieje”.

Choć o własnej zawodowej codzienności nie chce się już myśleć i tak przez długą chwilę dokucza magiczne słowo – empatia. Od wieków wymaga się od nas, kobiet, żebyśmy okazywały zrozumienie dla potrzeb bliskich nam osób. A mimo to nie każda niewiasta łapie, o co w tym wszystkim chodzi, w owym współodczuwaniu.

„Skąd aż tyle wyjątków potwierdzających regułę? Dlaczego akurat ja je muszę spotykać? Co ja im wszystkim wyrządziłam w poprzednich żywotach, że teraz się na mnie za to mszczą? Esesmanem byłam, czy innym członkiem ku kluks klanu? Paliłam je na stosach, że teraz niektóre z nich się mszczą i aż tak bardzo lubią mi dokuczać lub zabraniać szczęścia? Nigdy tego nie pojmę”.

Asia Pyrek takie przemyślenia zwykle kwituje bardzo prosto: „Nie zastanawiaj się. Nie analizuj cudzych zachowań. Pozwól danemu problemowi odpłynąć, powrócić do źródła, a nawet rozpuścić się całkowicie. Nikomu nie da się pomóc na siłę. Zawiść to cudzy problem. Wybaczenie za to stanowi twoją, naszą domenę. Jako kobiety mocy w pełni świadome własnej kobiecości umiemy kochać, więc i pozwalać odejść tym osobom, które nie czują się jeszcze gotowe, by do nas dołączyć. Każdy żyje zgodnie z własnym rytmem. Tak już jest i nic na to nie poradzisz. Odpuść więc”.

Kiedy za oknem gości już noc, przykładając głowę do poduszki zapadając w letarg już tylko jedna myśl otula. „Jutro też będzie dzień. Może nawet spadnie deszcz. Przecież jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej, o co się więc martwić? Wystarczy zaledwie porządnie się wyspać”.

____________________

Content not available.
Please allow cookies by clicking Accept on the banner