Nie święty Piotr

12 lat temu mieszkając w Warszawie, wsiadłem w tramwaj nr 20 i z Żoliborza dojechałem na Wolę, gdzie znajduje się Ośrodek Buddyjski Stupa House. Już w tramwaju czułem mielenie w żołądku i stres. Stanąłem przed wejściem do ośrodka i… cofnąłem się. Zrobiłem dwa okrążenia wokół budynku przekonany, że tym razem przekroczę próg ośrodka. Znowu stanąłem przed furtką i… znowu poczułem blokadę. Poszedłem do Parku Moczydło. Po godzinie znowu stanąłem przed wejściem do ośrodka. I po raz kolejny poczułem blokadę. Nagle, za plecami usłyszałem głos:

– Wchodzisz? – zapytał chłopak wchodzący do ośrodka
– Wchodzę.    Czytaj dalej Nie święty Piotr

Pomieszanie z poplątaniem

“Wiele osób traktuje buddyzm jak nową sektę, która da im zbawienie, i będą odtąd poruszać się w świecie niczym w pięknym ogrodzie, zrywając kwiaty. Ale, żeby zerwać z drzewa kwiat, musimy najpierw wyhodować korzenie i pień, czyli przegryźć się przez własne lęki, frustracje, rozczarowanie i irytację – bolesne strony życia.

Ludzie narzekają, że buddyzm jest religią niesłychanie ponurą, bo skupia się na cierpieniu i niedoli. Większość religii mówi o pięknie, pieśniach, ekstazie, błogości. Ale według Buddy trzeba najpierw zobaczyć doświadczenie życiowe takie, jakie jest – dostrzec prawdę cierpienia, rzeczywistość niedosytu. Nie można ich ignorować, próbując analizować życie wyłącznie w jego chwalebnych, przyjemnych aspektach. Komuś kto szuka Ziemi Obiecanej, Wyspy Skarbów, dążenie to przysporzy jedynie bólu. Nie uda nam się dotrzeć do takich wysp, w ten sposób nie osiągniemy oświecenia. Wszystkie linie i szkoły buddyzmu zgodnie twierdzą zatem, że najpierw trzeba spojrzeć w oczy swojej rzeczywistej sytuacji życiowej. Nie można zaczynać od marzeń. Byłaby to tylko chwilowa ucieczka. A naprawdę uciec się nie da.

Jako buddyści oznajmiamy, że gotowi jesteśmy patrzeć prawdzie w oczy poprzez praktykę medytacji. Medytacja nie polega na dążeniu do ekstazy, duchowego błogostanu czy spokoju; nie chodzi też w niej o to, żeby stać się lepszym człowiekiem. Stwarza ona tylko przestrzeń, w której może zdemaskować i rozbroić wszystkie swoje neurotyczne gry i samooszustwa, ukryte obawy i nadzieje. Stwarzamy tę przestrzeń prostą metodą zupełnego zaniechania. W gruncie rzeczy bardzo trudno jest wszystkiego zaniechać, nic nie robić. Trzeba zacząć od tego, że nie robi się prawie nic, i z tego niemal całkowitego zaniechania stopniowa rozwija się praktyka. Medytacja jest więc sposobem na to, żeby odwirować z umysłu nerwice i użyć ich jako element praktyki. Posługujemy się nerwicami jak nawozem: nie wyrzucamy ich, tylko rozsypujemy w ogrodzie, a one stają się cząstką naszego bogactwa”

Czogjam Trungpa – MIT WOLNOŚCI A DROGA MEDYTACJI

* przedruk z “Buddyzm Tybetański w Polsce”

 

Motto dnia

 

“Wydaje nam się, że łączy nas z innymi idealne porozumienie, tymczasem łączy nas idealne nieporozumienie, tyle że nie zdajemy sobie z tego sprawy”.

Dzongsar Khjentse Rinpocze

Przykazanie miłości

W chrześcijaństwie jeden z najważniejszych przekazów stanowi połączenie miłości bliźniego z miłością do Boga. Sięgając po cytat z Wikipedii:

Ustanowienie największego przykazania występuje w relacji ewangelii synoptycznych. W 22 rozdziale Ewangelii Mateusza Jezus został zapytany przez faryzeuszy, które przykazanie w Prawie jest największe:

Odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy[2].

Odwieczne – kochaj bliźniego swego, jak siebie samego – które Chrystus przeniósł na grunt nie tylko europejski, sięga zamierzchłych czasów. Na dużo dalszym wschodzie nurt takich nauk obowiązywał już wieleset lat wcześniej, niż wielu osobom się wydaje. Dobra rada i wskazówka po dziś dzień w ramach inspiracji jest przekazywana przez buddyjskich mistrzów:

Powinniśmy się wzajemnie miłować, razem się zjednoczyć i razem pracować, tak aby przynosić korzyści wszystkim istotom. Bez miłości, jako podstawy, wszystko pozbawione jest znaczenia: długie życie, majątek, nasza praca i marzenia, wszystko, co mamy – nawet rodzina – bez miłości jest pusta i nieważna. Musimy pozwolić naszej praktyce i tej cennej miłości naprawdę przeniknąć nasze życie. One muszą przejąć i stopić się z każdym aspektem naszej osobowości. Musimy stać się naszą praktyką. W ten sposób staniemy się także miłością. Miłość musi nas zjednoczyć, wznieść, musi być jak sznur, który łączy nas ze sobą i musi być chusteczką, która ociera łzy. Głęboko w naszych sercach wszyscy o tym wiemy. Miłość jest wszystkim.

17 Karmapa Trinley Thaye Dorje
Karma Guen 2017

Złap mnie, jeśli potrafisz

Nie interesuje mnie, jak zarabiasz na życie. 

Chcę wiedzieć, za czym tęsknisz i o czym ośmielasz się marzyć wychodząc na spotkanie tęsknocie swego serca.

Nie interesuje mnie ile masz lat.

Chcę wiedzieć, czy dla miłości, dla marzenia, dla przygody życia zaryzykujesz, że wezmą cię za głupca.  Czytaj dalej Złap mnie, jeśli potrafisz

Motto dnia

Co 24 godziny doświadczamy całego cyklu życia – sposób, w jaki śpisz, jest dokładnie tym, w jaki sposób umierasz i jak się budzisz, to dokładnie tak, jak się rodzisz.

Tulku Lobsang Rinpoche

W krzywym zwierciadle, czyli autoportret

Każdemu może uderzyć palma do głowy. To stara prawda. Nie ma znaczenia wiek, ani funkcja społeczna jaką taka osoba pełni, kuku na muniu umie dopaść każdego. Czy to zmęczenie po intensywnych zajęciach fitness, czy też czekając w kolejce na poczcie lub sklepie, przychodni lekarskiej, w metrze lub na przystanku autobusowym ulega się chwili i zaczyna tworzyć najdziwniejsze nawet bzdury. Również teoretycznie dojrzałym kobietom przytrafiają się wyskoki. Szczególnie, że połączenie całej masy dziwacznych aplikacji pozwala na wiele i to nawet w przypadku słabej jakości zdjęć.

To trochę jak z pismem automatycznym. Surrealizm przeniesiony z odległych czasów na poziom obecnego sposobu tworzenia pozornych bzdur. Tu klikniesz, tam przyciśniesz, w inne miejsce zajrzysz i tak ostatecznie spod twoich palców wychodzi niezapomniane dzieło sztuk zwane auto-satyrą, czy nawet skretynieniem. Bywa!… Nowożytna sztuka dla sztuki, czyli produkowanie niewyobrażalnych ilości wizualnych śmieci, które po bardzo wielu latach zaczynają mile się kojarzyć. Tzw. przyszłe perełki z lamusa.

Śpiąca Królewna

Po pracy do domu. Kucharzenie czeka. Głowa ciężka z niewyspania. Nadszarpnięte nerwy dają się we znaki. Wielu sądzi, że to z ich powodu, że to niekończące się amore pomidore stanowi powód rozedrgania ich znajomej Wiedźmy, czyli moje, kiedy tak naprawdę to potencjalna druga praca od dawna spędza mi sen z powiek. Sesja z nową klientką odhaczona. Kolejne spotkania w planie. Nowe osoby wchodzące na moją drogę życia coraz częściej mówią dzień dobry. Naprowadzają mnie na zupełnie inny tor myślowy. Podpowiadają rodzaj marketingu, po jaki Wiedźma winna sięgnąć. Stare przepowiednie z chwili na chwilę nabierają rozpędu. Ekscytacja męczy, stąd miewam coraz częstsze migreny.  Czytaj dalej Śpiąca Królewna

Imperatyw – czym tak naprawdę jest?

Wyobraź sobie, że borykasz się właśnie z jakimś problemem, a tysiące myśli przelatują ci przez głowę. Jesteś poddenerwowany, może przestraszony. W jakiś sposób, w tym nieskończonym wszechświecie, zjawiasz się mały ty i przytrafia ci się załamanie, zupełnie jakbyś był jakimś owadem wyrzuconym na listku na brzeg rzeki.

Aż za często znajdujemy się w takiej sytuacji. Ale jednocześnie wszystko to dzieje się tylko w naszej głowie. Nasze myśli zabierają nas na przejażdżkę bez naszej zgody. Albo nas oczarowują, albo przytłaczają.

 A więc co robić? To zadziwiające, ale nie musimy robić nic. Dzięki obserwacji i pozostawaniu w chwili obecnej, znajdujemy się w cichej, spokojnej przestrzeni, gdzie nic nigdy się nie wydarzyło. Kiedy jednak zaczynamy wierzyć w nasze myśli, działać pod ich wpływem, wtedy tworzymy karmę, od której nie uciekniemy. Zazwyczaj kiedy wierzymy w nasze  myśli mamy tendencję, by działać pod ich wpływem. Ale przez utrzymywanie uważności niedziałania, wszystkie nasze wewnętrzne problemy, ciągnące sie od wielu wcieleń, znikną. Jakie to proste. Nie wymaga żadnej nauki, a jest jednocześnie sekretem wolnego i radosnego życia. W buddyjskie tradycji to jest właśnie medytacja.

Anam Thubten

Chwalipięta

Jaki sens ma myślenie „ja jestem najlepszy” i gubienie przy tym naszego celu i ścieżki przez to, iż nie dajemy sobie przestrzeni do rozwoju. „Najlepszy” oznacza – „zakończenie”. Myślę, iż jeśli w szczery sposób cofniemy się o krok, by popatrzeć na siebie zobaczymy, że w porządku jest nie być najlepszym, być drugim, trzecim lub nawet ostatnim. Ta pokora da nam wiele miejsca na własny rozwój i wiele przestrzeni potrzebnej, by zaakceptować różnorodne sytuacje. Czy nie jest to powód dla którego jesteśmy na duchowej ścieżce? Nie twierdzę jednak, że nie macie próbować być najlepsi. „Próbuję być najlepszy” i „ja jestem najlepszy” to dwie diametralnie odmienne rzeczy.

„Próbuję być najlepszy” oznacza, że wkładasz wysiłek w to, żeby robić coś dobrze, „ja jestem najlepszy” oznacza, że nikt poza tobą nie istnieje. Całkowicie się od siebie różnią. To jest coś co musicie zrozumieć.

H.H.12 Gyalwang Drukpa

Mój skarbie…

Świat jest pełen świrów. Nie istnieje coś takiego jak normalni ludzie. Każdy widzi tylko to, co chce zobaczyć i słyszy tyle, ile jest w stanie zarejestrować. Człowiek składa się z całej masy ograniczeń i zakazów. Jesteśmy, jacy jesteśmy. Tyle i aż.

Stare wspomnienia dopadają. Coraz częściej ta sama twarz się śni, te same słowa dudnią w uszach. Miękki głos. Bardzo kobiecy szept. Cudownie zakłamana miękkość osłaniająca boleśnie toksyczny egocentryzm. – Jeśli pójdziesz na ten wernisaż, pogniewam się na ciebie! – bez określonego powodu pierwsze ostrzeżenie wraca na myśl. – Jeśli przeniesiesz sprawy służbowe na poziom prywatny, nie będę cię już chciała znać! Szefowa ma pozostać tylko pracodawczynią. Nie godzi się łączyć spraw prywatnych ze służbowymi. – Kolejne wspomnienie dopada. – Ona przecież chce cię okraść. Szuka sposobu, żeby cię omotać. Masz tylko to mieszkanie. Uważaj z kim się zadajesz.    Czytaj dalej Mój skarbie…

Motto dnia

Jest wiele różnych rzeczy, na które tracimy czas, a które są zupełnie niepotrzebne.

Myślę, że powinniśmy znaleźć w sobie odwagę, aby powoli, krok po kroku puścić te wszystkie niepotrzebne czynności.

Karmapa Trinley Taje Dordże

Handel wymienny

Zapanował spokój i cisza. Głównie w mojej głowie, ale jest szansa, że zarażając tym stanem innych spowoduję, że również nieco się wyciszą i przestaną ciągle fukać. Mnie samej stan spowolnienia wewnętrznego pomógł w doznania olśnienia. Skorupa ulepiona z gliny, którą na sobie nosiłam przez wiele lat, kawałkami zaczyna odpadać. Płat za płatem ukazuje się moje prawdziwe oblicze, mała dziewczynka wychodzi z ciemnego pokoju i zaczyna się uśmiechać. Bite dziewięć lat naprawdę ciężkiej pracy nad sobą zaczyna przynosić oczekiwane efekty. Już nie przypominam golema. Nie działam pod wpływem nakazów i zakazów czynnika zewnętrznego. Wiem czego chcę, a czego sobie nie życzę.    Czytaj dalej Handel wymienny

Mruczanka

– Wyrok zapadł? – spytał on.

– A jak ci się wydaje? – odpowiedziała ona.

– Od jak dawna o tym wiesz? – zdziwił się on.

– Niemal od zawsze – zdziwieniem na jego zdziwienie odpowiedziała ona. – To nigdy nie miało trwać po kres naszych dni – z poirytowaniem dodała ona.  Czytaj dalej Mruczanka