Gra wstępna

– Pozbierałam to wszystko do kupy – uśmiechnęła się.

On kiwnął głową. – I jak ci poszło? – spytał wyrażając zaciekawienie.

– Zdziwiłam się, że aż tak łatwo udało mi się każdy z wątków poskładać do kupy – wciąż się uśmiechała. – Nawet tytuł już mam.

– To będzie serial, czy tylko jedna opowieść? 

– Zaplanowałam serial, więc dotrzymam słowa. Odcinek pilotażowy to zaledwie zapowiedź całej reszty – lekko i nieco zadziornie przekrzywiła głowę – ja dotrzymuję słowa. Skoro obiecałam dziewczynom, że dostaną swój serial, muszę się z tego wywiązać. Teraz już mogę… – urwała przy tym szybko poruszając brwiami, jakby chciała w odrobinę komediowy sposób podkreślić własne podekscytowanie.

– To znaczy? – on również się uśmiechnął. – Czuję po kościach, że masz coś bardzo konkretnego w przygotowaniu.

– Sceny z życia wzięte. Pełna charakterystyka osób znanych mi w realnym świecie. Panie czytelniczki dostaną swój własny dreszcz emocji, przez cały czas zastanawiając się, ile dosłowności zostanie przelane na internetowy papier, a jaka dawka przeinaczeń i zawoalowania ukryje ich najprzeróżniejsze wpadki… – wiąż uśmiechała się, prostując się przy tym.

– Czuję bazę – on roześmiał się. – Imion i nazwisk, czy nawet znaków zodiaku, nie będzie, ale główna intencja przekazu pozostanie nadal taka sama?

Ona skinęła głową. – Skorpionice już tak mają, że potrafią bardzo długo pamiętać o tym, kto, co i ile razy im zaserwował. Opis konsekwencji w dziwacznej odrobinę sztucznej bezduszności… Wszystko w ramach chęci czyjegoś ukrycia własnych nieco głębszych uczuć, przepraszam, jakichkolwiek uczuć – westchnęła – w tym zrozumienia dla cudzego zagubienia – dodała bez uśmiechu.

– Zemsta nietoperza? – spytał nieco złośliwie, a jednocześnie w sposób nacechowany życzliwością.

– Nauczka lub pouczenie, czy nawet reprymenda i na tym koniec. Motto przewodnie od lat takie samo – scenicznie westchnęła – nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe. Dałaś ciała, strzeliłaś mało artystycznego focha, no to dostajesz swoje własne piękne przez nadobne. Prawo przyczyny i skutku… jeśli zechcesz to naprawić, negocjacje na nowo stają się możliwe, ale tylko przez chwilę… a nawet ułamek chwili.

– Czyli zemsta nietoperza ubrana w bardzo ekspresyjne dialogi oraz opisy atrakcyjności pań mundurowych… – on uśmiechnął się już dużo szerzej. – Cała ty.

– Konsekwentna. Uparta. Zacięta. Cierpliwa analityczka. I ucząca tych cech wszystkich ludzi, których spotyka na swojej drodze, czyli życzliwości i wyrozumiałości dla bliźniego swego… bo ów bliźni to także dziecko boże, czyż nie? Trzeba go więc kochać – uśmiechnęła się nieco głupkowato. On roześmiał się. – No co? – udała zdziwienie. – Źle powiedziane?

– Przede wszystkim chwalipięta z ciebie – kiwnął głową na znak aprobaty. – Tak trzymaj. Wiara w siebie to w dzisiejszych czasach podstawa sukcesu.

– I pozytywne myślenie – ponownie rozciągnęła usta w przesadnym uśmiechu, jakby udając komediowe aktorstwo – to równoważna podstawa.

– No to będę czekał – on westchnął – z prawdziwą niecierpliwością. Na kiedy przyjęłaś termin końcowy?

– Ostatni dzień miesiąca. Ale jeśli uda mi się wcześniej z tym uporać, zawieszę od razu. Obędzie się bez trailerów. Od razu z grubej rury pojedziemy, czyli cały odcinek bez antraktów. Sporo scen i wątków.

– A namiętne uściski i achy ochy będą?

Ona jakby odruchowo rozłożyła ręce w geście bezradności i zawstydzenia – nie wiem – bąknęła – czy aby na pewno czytelniczki są gotowe na tak wiele – kiwnęła głową nieco sztucznie inscenizując zażenowanie.

– Czyli nie? – on upewnił się.

– Sceny poza cenzurą będą możliwe do kupienia już na tzw. priv. – Zaczęła się śmiać.

– Ale mi ciśnienie skoczyło. – Dołączył do jej śmiechu.

– I tak trzymaj. Ten stan facetom zazwyczaj dobrze robi. Jeśli rozumiesz, co mam na myśli – wyrazem twarzy zasugerowała silną dwuznaczność.

– Ech… cała ty. – Westchnął. – Nic cię już nie zmieni.

– Nic i nikt – kiwnęła głową.

– Tu bym polemizował, ale…

– Ale asekuracyjnie tego nie zrobisz – weszła mu w słowo.

– Dokładnie. Poczekam i tyle. – Dwukrotnym skinięciem głowy zasugerował koniec tematu.