Ich liebe dich

Wyję z zachwytu. Nic na to nie poradzę, że uwielbiam tych facetów…

Content not available.
Please allow cookies by clicking Accept on the banner

___

Content not available.
Please allow cookies by clicking Accept on the banner

___

Content not available.
Please allow cookies by clicking Accept on the banner

___

Content not available.
Please allow cookies by clicking Accept on the banner

___

A na tegoroczny koncert w Polsce nie mam jak pojechać… no po prostu nie da rady… no bo jak to tak w pojedynkę…

Dr Mateusz Grzesiak radzi

Przegrywasz

Przegrywasz, gdy godzisz się na mniej, niż wiesz, że możesz dostać. Na przeciętny seks, choć chcesz wyjątkowy. Na głupie tłumaczenia ludzi, którzy nie chcą wziąć odpowiedzialności. Na mówienie innym tego, co chcą usłyszeć, a nie tego, co usłyszeć powinni. 

Czytaj dalej Dr Mateusz Grzesiak radzi

Szarada

Zmęczenie dokucza. Sny też dają do wiwatu. Głównie Cate Blanchett i Tilda Swinton wcielają się w główne role. Tą samą postać inscenizują. Obie niczym wyuczony na pamięć wiersz ciągle klepią te same kwestie. Cate jako filmowa Carol od niechcenia rzuca banalną frazę – wciąż zapominam wykasować to zdjęcie, ale uczynię to, jeśli nie przestaniesz mnie zaczepiać, niechybnie zrobię to. – Tilda dla odmiany zaprasza do samochodu, żeby ruszyć w podróż w kierunku praskiej cerkwi i dalej Inżynierską w stronę nie tylko Stalowej. – Muszę ci o czymś powiedzieć – szepcze w wyrazie zakłopotania – do czegoś ci się przyznać.  Czytaj dalej Szarada

Motto dnia

 

“Obniżanie czyjeś wartości stoi nie tylko w sprzeczności z absolutną prawdą o naturze Buddy wszystkich istot, ale do tego czyni wszystkich ubogimi”.

Lama Ole Nydahl

Pytajnikowy sztorm

Morfeusz nie odpuszcza. Jak już sobie kogoś upatrzy, to łatwo nie daje za wygraną. Ze złośliwym uporem maniaka wciąż tymi samymi skojarzeniami kąsa serce, przypomina o pradawnych postanowieniach ucieczki przed tracącymi na znaczeniu obrazami. Cudzy uśmiech koniec końców wraca jednak na swoje miejsce. 

Matrix wciąż rządzi się tymi samymi prawami. Główny programista swoje wie, więc białego królika lub czarnego kota śle, by zanieśli śniącej kolejne ostrzeżenie. By inaczej, innymi słowami, ale wciąż to samo zasugerowali…    Czytaj dalej Pytajnikowy sztorm

Motto dnia

Istotą pomieszania jest poczucie “ja”, któremu przypisuje się zwykle cechy trwałości i ciągłości. Wraz z myślą, emocją lub jakimś wydarzeniem pojawia się przekonanie o istnieniu “ja” uświadamiającego sobie to, co się wydarza. Pojawia się poczucie, że to ty czytasz te słowa. Owo poczucie “ja” jest w rzeczywistości chwilowym, punktowym wydarzeniem, które my w swym pomieszaniu uważamy za trwałe i ciągłe. Ponieważ wydaje nam się, że ego jest czymś realnie istniejącym, dokładamy wszelkich starań, by to odczucie umacniać. Dostarczamy swemu ego przyjemności i chronimy je przed bólem. Codzienne doświadczenie zagraża iluzji ego i nieustannie wystawia nas na “niebezpieczeństwo” odkrycia prawdy o nietrwałej naturze naszego “ja”. Dlatego zadajemy sobie wiele trudu, by tę prawdę przed sobą zataić. Można by zatem zapytać: “Dlaczego tak niestrudzenie unikamy uświadomienia sobie swoich najgłębszych uwarunkowań – stanu przebudzenia?”. Czytaj dalej Motto dnia

Zalać robala

Przyłapałam samą siebie na niechęci do dalszego przeglądania starych zapisów. A jednocześnie czytając je dookreśliłam schemat, jaki chciałabym przyjąć przy tworzeniu prawdziwej prozy, czegoś zgoła różnego od blogowych wprawek, uromantycznionych liryków. Nadal poetyka i pewna żartobliwość składać się będą na mój styl pisania, ale już dużo większa dosłowność zajmie miejsce zaledwie sugestii dotyczących wielu osób. Na scenę wejdzie realny żal i szereg rozczarowań ubranych w nieco mniej barokowe złocenia, niż to miało miejsce dotychczas. Raczej secesja wolno sunąca w stronę modernizmu zacznie dominować, choć oczywiście odległa od pełnej nowoczesności, by i tak na koniec przybrać kształt futuryzmu, czy nawet fantasmagorii.  Czytaj dalej Zalać robala

Przemyślenia

„Nirwana nie jest rajem ani jakimś szczególnym miejscem szczęścia, ale w rzeczywistości jest stanem wykraczającym poza wszelkie dualistyczne koncepcje, w tym te dotyczące szczęścia i cierpienia”.

Namkhai Norbu Rinpocze

Motto dnia

Po kilku latach praktyki, musimy stać się schronieniem dla wszystkich istot – nasze energie nie są już ograniczone przez nasze własne zakłócenia i możemy hojnie dzielić się z innymi…

Czas minie, a oni także będą schronieniem dla innych i w ten sposób „wypijemy do dna” morze uwarunkowanego świata.

Każdy, kto staje na drodze, jest najpierw uwolniony od własnych złudzeń, staje się jaśniejszy, a następnie zaczyna przyciągać innych ludzi, a oni z kolei także.

Więc możemy wyciągnąć wszystkie stworzenia z Samsary.

Lama Ole Nydahl

Oglądając się przez ramię

Kolejna dawka starych tekstów odhaczona. Głównie lata 2004-2006. Najgorszym czasem wydaje się 2006 rok, a właściwie jego druga połowa. Horror po operacji, jakiej został poddany mój mózg, wydaje się więcej niż zaledwie przygnębiający. Jasnym się również staje, dlaczego małżeństwo państwa Jesterostwa nie było w stanie przetrwać próby czasu. To nie kryzys wieku średniego zawinił, ale przykry, bo banalny standard dopadł oboje współmałżonków. Kontekst nieco podobny do schematu dwojga ludzi, których jedyne dziecko w przykry i bardzo bolesny sposób umiera. Oboje – mąż i żona – dręczeni bólem nieodwracalnej straty mimo woli, bo podświadomie, obwiniają się wzajemnie za cierpienie psychiczne, jakiemu zostali poddani.  Czytaj dalej Oglądając się przez ramię

Apage indicium

Telefon zadzwonił. Zaledwie dwa sygnały. Symbol zielonej słuchawki został naciśnięty.

– Słucham… cię jak radia. – Żartobliwe słowa zastąpiły sztampowe cześć.

– Jak było z dala od miasta? – podobny brak cześć stał się męską odpowiedzią.

– Wspaniale.  Czytaj dalej Apage indicium

Motto dnia

Co o szczęściu mówią nauki buddyjskie?

Odpowiem na to pytanie z rozległego punktu widzenia kogoś, kto w buddyzmie tybetańskim określany jest jako jogin. Zasadniczo w buddyzmie rozróżnia się uwarunkowany i nieuwarunkowany rodzaj szczęścia, bądź inaczej mówiąc, szczęście relatywne i absolutne.

Relatywne wiąże się z tym, czego doświadczamy, absolutne zaś z samym doświadczającym. Powiedzieć można, że wszystko w świecie zewnętrznym: fabryki, ulice, domy i samochody powstały, ponieważ ludzie pragnęli przyjemnych doświadczeń. Szpitale i więzienia zaś wybudowano, by pewnego rodzaju cierpień uniknąć. Właściwie stale próbujemy zmieniać warunki, w których żyjemy, w nadziei, że osiągniemy przyjemne rezultaty. Jednak bez względu na to, jak wspaniałe są domy, samochody, czy otaczające nas krajobrazy, to nie one przecież dają nam poczucie spełnienia. Naprawdę szczęśliwy może być jedynie umysł. To ten, kto patrzy przez nasze oczy i słyszy przez nasze uszy stanowi sferę, w której wszystko się wydarza. Toteż częste próby uchwycenia i zatrzymania szczęścia poprzez oparcie go na czynnikach zewnętrznych, są nie tylko doraźne, ale i z natury chybione, jak porywanie się z motyką na słońce. Żadna próba osiągnięcia trwałego szczęścia w oparciu o czynniki uwarunkowane po prostu nie może się powieść. W chwili śmierci oczywiste staje się, jak powiadają Duńczycy, że ostatnia koszula nie ma kieszeni. Nie możemy niczego ze sobą zabrać. Wtedy liczą się tylko trwałe wartości. Mądrze jest więc poświęcić swój czas na odnalezienie podstaw dla rzeczywiście trwałego szczęścia.

http://diamentowadroga.pl/dd35/szczescie

Nostalgia

Gadka szmatka. Dwie laski oddalone od siebie o blisko czterysta kilometrów marudzą o niczym, czyli o własnym życiu. Sentymenty jadą po bandzie. Szereg westchnień wydziera się z obu gardeł. Jedna marudzi, że chciałaby, ale i tak już pozamiatane. A druga, że wcale jej nie żal martwej przeszłości, że za chwil kilka planuje zacząć nową pracę i że przyjaźń nigdy się nie liczyła, skoro de facto przyjaźnią nie była.

Marudzą. Jak wszystkie inne kobiety, też i one, mają to do siebie, że lubią klepać ozorami po próżnicy. Twierdzą, iż zapomniały, że wywietrzało im z głowy, że już w innym kierunku spoglądają, że pod nowy adres kierują własne westchnienia, kiedy tak naprawdę w cichości ducha sentymentu nie wyzbyły się nigdy. Trudno i darmo. Drzazga wbita w serce jak tkwiła, tak nadal zanurzona w ropiejącej już ranie coraz silniej zwiększa ryzyko gangreny.  Czytaj dalej Nostalgia

Motto dnia

Zdarza , że myślimy:  “Jestem najgorszą osobą na świecie. Pełno we mnie nienawiści, żądz i głupoty”. Tego rodzaju pomysły przywołują jeszcze więcej negatywności i dlatego należy je oczyścić. Od chwili narodzin do teraz nosicie z sobą ów żałosny obraz samych siebie. Wciąż łzy, wciąż strach, wciąż te emocje. Mając obsesję na punkcie swych wad, zaczynacie wywierać na siebie olbrzymią presję. Postrzegając się jako paskudni i bezwartościowi, karzecie samych siebie. I chociaż inni ludzie mogą uważać was za pięknych i wspaniałych, wy nadal sądzicie, że jest inaczej.

~ Lama Thubten Jesze Rinpocze