Daj mi powód

Powrót do przeszłości. Reminiscencje pełne przykrych skojarzeń. Uczucie bycia stawianą pod ścianą. Cała masa tak naprawdę fikcyjnych znaków zapytania. Swoista tęsknota  za zgrabną Nowością nagle przyblokowana przez monotonną Przeszłość.

Zagwozdka. Tak mój kumpel lubił nazywać powątpiewanie, niepewność opartą na czymś z pozoru przypominającym pytanie retoryczne. Teza i następujący po niej dowód czyniący dane twierdzenie ostateczną zasadą. Kilka powtórzeń tego samego refrenu, poddanie się tym samym sentymentom, staje się nawykiem, czy nawet narkotykiem, bez którego nie można się już obyć. Uciążliwa słabość. Chęć prowokowania wiecznie tych samych czynników zewnętrznych by podjęły działanie. Odrobinę fikcyjnie rzucona rękawica bez ostrzeżenia podniesiona przez oponentkę.    Czytaj dalej Daj mi powód

Obietnica niekoniecznie spełniona

Cudza sugestia. Nieco żartobliwa uwaga. Kilka z pozoru mało znaczących słów. Opis kontekstu, jak jest się przez innych postrzeganą. Podpowiedź. Zachęta. Obietnica poprawy nastroju u wielu z czytelniczek, jeśli niczym na talerzu poda im się przypisy do wszystkich sugestii, które ich samych dotyczyły. Cudze oczekiwanie możliwości przeczytania opisu entego zwrotu akcji lub chociaż trzeciego tomu obiecanej trylogii. Masa pustych frazesów, które niczym zlepek rozbieganych słów zaczynają przybierać kształt realnego konkretu.    Czytaj dalej Obietnica niekoniecznie spełniona

Idź za białym królikiem

Zaganianie codzienne. Chciałoby się o czymś napisać. Wspomnieć o własnym spotkaniu z panem Fluent in English. O oplotkowaniu z nim wielu spraw, tak jego wieloletniego afektu do własnego Zielonego Wzgórza, jak i osobistych refleksji dotyczących codzienności. Całe mrowie tematów nie daje spokoju, w pewnym sensie dokucza. Jasnym się staje, że narastający lęk przybiera przerażająco dookreślony sens. Zaskakujący wniosek podsumowujący szereg minionych dni niemal podchodzi do gardła, paraliżuje: – Zaczynam się realnie bać własnej przyszłości, bycia ciągniętą, a nie ciągnącą kogokolwiek do jaskini.    Czytaj dalej Idź za białym królikiem

Motto dnia

Kiedy drzwi umysłu, przez które stwarzane są pozory, przestają być przeszkodą, nieskrępowane pojęciami, wtedy nie ma trwałej rzeczywistości, tylko jasne światło. I pozwalamy wszystkiemu co się pojawia przychodzić naturalnie. Taką praktyką jest medytacja Mahamudry.

Jego Świątobliwość XVI Karmapa

Teatralnie

Byłam w teatrze. Już kolejny raz mi się to przytrafiło i to w zastraszająco krótkim czasie. Zaczynam się realnie bać popadnięcia w uzależnienie. Szczególnie, że tym razem trąciło to wszystko miłością od pierwszego wejrzenia.

Cały zespół aktorski był – i nadal jest – po prostu genialny. Jak to ja, nie miałam pojęcia, że któraś z tych osób grywała tam i ówdzie, bo w ogóle nie pamiętam, że poza mętnym określeniem – teatr – istnieje coś takiego jak telewizja i kino, nie wspominając o jakiejkolwiek innej formie przekazu. Zamknięta w swoim świecie, szczelnie okryta grubą warstwą głębokiego lęku przed realnym światem, grzecznie sobie od lat siedziałam we własnym neurotycznym kokonie, aż tu ni z tego ni z owego Tomasz Raczek powiódł mnie na pokuszenie, wskazał kuszące światełko w tunelu mojego uciekania od świata uśmiechniętych ludzi i tak się zaczęło… ruszyła lawina czegoś niemożliwego już chyba do zatamowania.    Czytaj dalej Teatralnie

Definicja

Fantasmagoria – urojenie, złudzenie, iluzja, fantastyczność (np. fantastyczne obrazy, wizje); czasem też wymieszanie jawy i snu, czy też rzeczywistego świata z fantastycznym (co może skutkować interesującym efektem fantazjowania).  – Cytat z Wikipedii.    Czytaj dalej Definicja

Motto dnia

Bądź selektywny w swoich bitwach. Czasami żyć w zgodzie z kimś jest lepiej, niż mieć rację.

Pomyśl o osobach, które w swoim życiu wykazały się wielką hojnością w taki sposób, w jaki rozumie dobrze ugruntowana osoba – osoba, która twardo stąpa po ziemi, ma łatwość w relacjach i w zrozumieniu innych.

Pomyśl o ich uprzejmości i o tym co musiały przejść, by ofiarować ci tę grzeczność, i doceń to. Z upływem czasu my także mamy zdolność do generowania życzeń i aspiracji, które będą wspaniałym zasiewem dla przyszłości – przy czym „przyszłość” nie oznacza wielu lat, ale następny moment. W rzeczywistości następną chwilę.

XVII Karmapa Taje Dordże

Śmiała nieśmiałość

Skrzywienie zawodowe wszystkim lubi dokuczać. Lekarze mają swoje, mechanicy samochodowi własne odruchy. Jedni mimo woli analizują wygląd skóry i dźwięk oddechu osoby, z którą przychodzi im załatwiać jakieś sprawy. A mechanicy słysząc rzężenie silnika w samochodzie kumpla od razu stawiają diagnozę, że na złom z tym szmelcem, bo nie warto go już naprawiać. W moim przypadku taką chorobę stanowi analiza cudzych zachowań. Zaczęło się od pracy nad zrozumieniem, czym jest autyzm własnego syna, a skończyło na pokonywaniu własnych ograniczeń na poziomie percepcji wynikających z operacji mózgu, której zostałam poddana.    Czytaj dalej Śmiała nieśmiałość

Podsumowanie

Krótko i na temat. Zabawnie zwięzłe i bardzo konkretne pytanie:

– Co dokładnie postrzega pani za przejaw odwagi?

– W moim pojęciu wstęp do nauki heroizmu stanowi umiejętność przyznawania się do własnych słabości. Tym od lat zajmuję się zawodowo. Oczywiście posługuję się nietypowymi metodami, ale co do których skuteczności przez lata zyskałam blisko stuprocentową pewność.

Moje działania przypominają proces wpuszczania światła do ciemnego pokoju. Mają na celu uchylanie drzwi lub okiennic blokujących dostęp wspomnianego światła, czyli osoby poddawane tego rodzaju terapii zachęcam do pracy nad przyjmowaną przez nich formą wyrazu lub ekspresji  jako takiej.    Czytaj dalej Podsumowanie

Pożegnanie

Pragnienie wyrażenia złości lubi dokuczać. Ma się za sobą długą rozmowę z dobrą przyjaciółką. Czuje się smutek przemieszany z radością wynikającą z cudzych zwierzeń. W efekcie chce się dołączyć do koleżeńskiego czyszczenia starych kanałów relacyjnych i zaserwować swojej własnej odległej Przeszłości sporo dobitnych słów:   Czytaj dalej Pożegnanie

Zarwana noc, czyli motyli śpiew

Dzień pracy. Jak zawsze wszyscy zabiegani. Niby ruchu w biznesie jako takiego nie ma, ale i tak większość osób ze wszystkim się spieszy. Przyglądając się temu siedzi się więc, czy nawet trwa na własnym zawodowym posterunku i buja w obłokach. Bo co innego można byłoby robić, jeśli koncentracja nie dopisuje, więc i ilość błędów zaczyna przybierać astronomiczną skalę, nowe pomysły na życie prześladują, a pokryte śniegiem dachy widziane przez okno przypominają, że nadal trwa zima?     Czytaj dalej Zarwana noc, czyli motyli śpiew

Kim jesteś?

Zmęczenie materiału, tak temu czemuś na imię, dziwacznemu uczuciu senności, ciągłemu odjeżdżaniu myślami w nieznane. Słaba kondycja przemieszana z osłabieniem emocjonalnym. Chwila odsapki kiedy wciąż nierozpoznana stacja nadawcza cichnie, kiedy eter zamiera, bo fale już nie płyną. Nie zmienia to jednak faktu, że jakiś cichy głosik wewnątrz głowy nieustannie powtarza ten sam refren – stara, to długo nie potrwa, naciesz się świętym spokojem, póki możesz, bo z dnia na dzień pioruny kuliste rzucane prosto w twój splot słoneczny znowu popłyną – więc siada się na własnej kanapie i czeka na niekoniecznie chciany ciąg dalszy.     Czytaj dalej Kim jesteś?

Uprzejmie donoszę

– Mówiłaś, że zdarzy się coś przykrego, jakiś dziwaczny zwrot akcji. Pamiętasz?

– Może. Nie wiem. Opisz. Zdarzyło się coś?

– Boję się, że tak. Zdaje się, że babcia Marianna… Ona znowu mi się przyśniła. Jak zawsze na nowy rok zadałam pytanie, co przyniesie najbliższy czas. Zobaczyłam trzy sceny…     Czytaj dalej Uprzejmie donoszę