Wygodna tradycja

Znowu spadł śnieg. Za niecałe trzy dni kwiecień, a tu zamarznięta woda kropi z nieba. Irytujące. Pogoda bywa obrzydliwie złośliwa i nieprzychylna ludzkiej potrzebie słonecznego blasku. Fuka się pod nosem wychodząc z domu bladym świtem. Marudzi się wracając z pracy, bo dla odmiany wszystkie poranne warstwy ubrania trzeba nieść w ręku, a nie na grzbiecie. Ale co tam. Szklanka pełna czy pusta i tak żyć trzeba. Czytaj dalej Wygodna tradycja

Walka z własnym ego

Odwaga – czym tak naprawdę jest? Jak każdy z nas rozumie to słowo? Oczywiście co człowiek to inna odpowiedź. Całe tony książek zawierających ten wątek trafia na półki wielu księgarni i bibliotek. Sporo bywa tam opisów wojaczki. O walce z napastnikami nie tylko w kontekście zmagań wojennych, ale również o przemocy domowej. Czytaj dalej Walka z własnym ego

Fałdy i fałdeczki

Świat zaczyna upominać o więcej liter. Dziwne, ale prawdziwe. Człowiek wraca z pracy i zastanawia się nad powodami. Ani ja ciekawa, ani nawet utalentowana, więc o co chodzi? Tajemniczy czytelnicy zabijają tym sposobem własną nudę dnia codziennego? Żebym to ja ci chociaż prawdziwą felietonistką była albo czymś około podobnym. A tu guzik z pętelką. Do tego jeszcze uroda średnia. Wiek już nie średni, ale za chwilę już prawie podeszły. Zmarchy pod oczami coraz głębsze i do tego cienie, które jedynie okulary zakrywają. Wiecznie czerwone oczy niczym u wampira, bo krople przeciwjaskrowe swoje robią. Sylwetka toporna. A głupota ukrywająca się pomiędzy zwojami mózgu. No po prostu… żyć nie umierać. Ale co tam. Świat wzywa, no to czas zakasać rękawy. O czym by tu więc tą razą naskrobać? Czytaj dalej Fałdy i fałdeczki

Wspomnienie wyblakłych snów

Zaskoczenie nie zawsze cieszy. Stare zapiski przywołujące niechciane wspomnienia dziwacznych rozterek i powątpiewania we własne zdrowe zmysły przywołują uczucie starego żalu. Każde kolejne zdanie pełne wyblakłych emocji przywołuje echo minionych nadziei i oczekiwań. Gorycz rozczarowania z czasem przekutego w tytaniczną zbroję chroniącą przed kolejnymi ciosami serwowanymi przez codzienność. A wszystko tylko po to, żeby ostatecznie po latach dowiedzieć się, że po prostu żyło się we własnym wirtualnym świecie pełnym obrazów zdarzeń mających się dopiero wydarzyć za kilka lat. Czytaj dalej Wspomnienie wyblakłych snów

Lu-tze*

Kiedy spotykamy na swojej drodze osoby pełniące ważne funkcje, np. społeczne, zaczynamy spodziewać się po nich pewnych dookreślonych zachowań. Zazwyczaj w naszym mniemaniu winni utożsamiać symbole przypisanych im ról. Tylko wtedy liderzy pozostają prawdziwie uznawani za wiarygodnych, jeśli atrybuty, którymi się posługują, w naszym pojęciu pozostają zgodne z pełnionymi przez te osoby funkcjami lub odgrywanymi przez nich w życiu społecznym rolami. Nie zawsze jednak w realnym życiu bywa to możliwe. Czytaj dalej Lu-tze*

Boski Biedroń

Przebudzenie. Chwytanie mętnych obrazów, które chwilę wcześniej stanowiły wirtualną rzeczywistość. Śnienie nie w pełni na jawie. Lubię ten stan odrobinę przypominający sceny ze sławetnego Matrixa – niemal kultowego już filmu. Zabawne, że Jester zmusił mnie do obejrzenia tego „futurystycznego tworu” na długo zanim trafił on na ekrany kin. Szeregu efektów komputerowych jeszcze w tej wersji nie było, ale sens przesłania zawartego w nim i tak już był widoczny. Czytaj dalej Boski Biedroń

W te i nazad

Wspomnienia nie dają spokoju. Kolejne obrazy wypływają z lamusa i przywołują echo przeszłości Redagowanie własnych starych zapisków nie w pełni sprawia przyjemność, a jednocześnie bawi. Nagle można samego bądź samą siebie zobaczyć cudzymi oczami, bo po latach nie jesteśmy już tacy jak dziesiątki miesięcy wcześniej, więc czytając o sobie widzimy już kogo innego. Czytaj dalej W te i nazad

Numerologia kontra wolna wola

Robienie porządków zabiera trochę czasu, szczególnie jeśli łączy się to z koniecznością przeczytania całej masy starożytnych niemal wpisów. W moim przypadku rok 2007 nie należał do łatwych. Wtedy najsilniej odczuwałam skutki operacji, jakiej rok wcześniej został poddany mój mózg. To przykre wspomnienie, które zatarł czas, a któremu teraz przyszło ponownie stawić czoła. Czytaj dalej Numerologia kontra wolna wola

Dziewiąty rok w numerologii

Przeglądanie starych zapisków, korygowanie błędów i zamieszczanie odświeżonych tekstów sprzed lat zajmuje sporo czasu. A co gorsza przypomina o przykrych chwilach. Zapomniałam już jak ciężko mi było dawniej. Wyleciało mi z głowy, że naprawdę długo po operacji wracałam do normy. Rozmowa z nową panią neurolog brutalnie mi o tym przypomniała. Czytaj dalej Dziewiąty rok w numerologii

Ona i On o snach

Porządki robione na dysku. Konsekwentne segregowanie starych materiałów. Selekcja tekstów powołanych do życia całe lata wcześniej. Jedno wielkie kopiuj wklej i zamieszczanie tego na własnej imiennej stronie. Wszystko z zachowaniem dat i miejsc zapisu. Aż tu nagle dopada nieprzewidziana niespodzianka. Dawniej nieznane nazwisko razi po oczach. Stary cytat z książki, która dawno temu bardzo pomogła mi wiele zrozumieć. Masa liter, które wyszły spod palca naprawdę fajnego faceta. Kolesia, który przyśnił mi się kilka lat przed tym, zanim zyskałam szansę poznania go osobiście. Czytaj dalej Ona i On o snach