Nie odchodź

Zdarza się, że jakaś natrętna myśl potrafi niczym refren nieustannie dokuczać. Wtedy nawet trzydzieści kilometrów nie pomaga. Człowiek zajmuje się czymś innym, często mało ważnym, aż tu nagle jakby od tyłu atakuje go niezamówiony wcześniej obraz – jak lubię mawiać – tzw. stop klatka. Zwykle w takich sytuacjach nic nie jest w stanie pomóc poza następnym spacerem bądź inną formą wysiłku fizycznego. Zwykle wtedy głowa odpuszcza i przestaje myśleć, ja  sama w takich momentach nareszcie przez chwilę łapię głębszy oddech, bo moje ciało opada z sił.

Jeśli ma się ogródek w takich momentach można pod gołym niebem zacząć go pielić lub wziąć się za innego rodzaju porządki. Gorzej jeśli nawet własne mieszkanie ma się już wysprzątane do czysta.

Nie wiem jak inni, ale ja w takich sytuacjach ostatecznie rzucam się z motyką na Słońce i zaczynam słuchać muzyki, bo do użycia własnej głowy w jakiejkolwiek innej formie brakuuje mi już sił. Tak zrobiłam i tym razem. Darowałam sobie telewizornie. Odpuściłam oglądanie filmów. Przerwałam czytanie, bo i tak nie rozumiałam o czym do mnie mówią. Po prostu zaczęłam grzebać na YouTubie i wyszukiwać perełek, które mogłyby mnie złapać za serce. Tym razem znalazłam tylko tyle i aż tyle:

____________________

Content not available.
Please allow cookies by clicking Accept on the banner

____________________

Content not available.
Please allow cookies by clicking Accept on the banner

____________________

Content not available.
Please allow cookies by clicking Accept on the banner

____________________

Content not available.
Please allow cookies by clicking Accept on the banner

____________________

Content not available.
Please allow cookies by clicking Accept on the banner

_____________________