Nie odchodź

Zdarza się, że jakaś natrętna myśl potrafi niczym refren nieustannie dokuczać. Wtedy nawet trzydzieści kilometrów nie pomaga. Człowiek zajmuje się czymś innym, często mało ważnym, aż tu nagle jakby od tyłu atakuje go niezamówiony wcześniej obraz – jak lubię mawiać – tzw. stop klatka. Zwykle w takich sytuacjach nic nie jest w stanie pomóc poza następnym spacerem bądź inną formą wysiłku fizycznego. Zwykle wtedy głowa odpuszcza i przestaje myśleć, ja  sama w takich momentach nareszcie przez chwilę łapię głębszy oddech, bo moje ciało opada z sił. Czytaj dalej Nie odchodź

Wolnoć Tomku w swoim domku

Budzę się powoli. Nie od razu rozumiem co się dzieje, gdzie jestem i kim jestem. Obrazy płowieją pod powiekami, rozmywają się tracąc sens i znaczenie, ale wciąż zaburzają moje poczucie czasu i miejsca. Nie od razu dociera do mnie, że to był sen, że to nie ja czułam się zaniepokojona i odrobinę rozczarowana. Wciąż dokucza mi wrażenie, że czegoś nie rozumiem. Nadal widzę Gabi stojącą tuż obok mnie i uśmiechającą się do kogoś innego. Dociera do mnie, że ją to wszystko nie dziwi. Nie rozumiem dlaczego? O co w tym wszystkim chodzi? Skąd wiedziała, że ta kobieta nie jest samotna? Przecież one właściwie się nie znają. No skąd Gabi może znać cudzą prawdę? Jak to możliwe… jak to możliwe… jak to możliwe… Czytaj dalej Wolnoć Tomku w swoim domku

Wprawka prawie literacka

Zwykłe spotkanie. Dwie kuzynki siedzą i plotkują. Rodzinny standard. Jest trochę o pracy jednej i urlopie tej drugiej. Wiele słów pada na temat ludzi. Pojawia się odrobina ploteczek z wielkiego świata. Wszystko hojnie okraszone soczystą polewą skrajnych emocji. Banalne jedno wielkie: Żyć nie umierać. Jednak kiedy najsilniejsze zrywy uczuć już wietrzeją, kiedy atmosfera nieco łagodnieje, odnośniki i sugestie zaczynają zmieniać swoją kolorystykę. Czytaj dalej Wprawka prawie literacka

Indeks? Legenda? Odnośniki? Spis Treści?

Przegląda się stare zapiski. Szuka się tego jednego jedynego czegoś, owego śladu znanej już prawdy. Gdzieś w pamięci się kolebie, że to musiało być wtedy to a wtedy, ale wszystkie strzały okazują się chybione. Ostatecznie cierpliwa konsekwencja pomaga. Wpis po wpisie, słowo za słowem, jednym rytmem, monotonne oby do celu. Czytaj dalej Indeks? Legenda? Odnośniki? Spis Treści?

Echo płynące z oddali

Zabawa. Każdy to słowo postrzega nieco odmiennie, rozumie po swojemu. Osobiście uwielbiam igrać z własnym panem Wyobraźnią. Niewiele potrzeba, żebym weszła w zawody również z panem Intuicją. YouTube bywa w tym bardzo pomocny. Całe masy dźwięków ściągam obecnie właśnie z tego blatu sklepowego. Tania oferta, bo wszystko kosztuje zaledwie równowartość abonamentu za stałe łącze. Czytaj dalej Echo płynące z oddali

Jak nie kijem go, to pałką

Każdy ma swoje własne hobby. Takie czy inne. Ja uwielbiam snuć się po mieście. Czasami tędy, czasami owędy. Grunt aby gnać do przodu, a dokąd i po co to już zupełnie inna para kaloszy. Po prostu to kocham i tyle. Kiedy potrzebuję wymyślić jakiś tekst albo przepracować jakiś problem, ruszam w trasę. Bardzo często obojętne mi jest po co i dokąd, byleby przed siebie. A innym razem przez ułamek chwili zastanawiam się, co tym razem chciałabym zobaczyć płynąc przed siebie i prawie od razu łapię za plecak kierując się do wyjścia z mieszkania. Czytaj dalej Jak nie kijem go, to pałką

Wallenrod

Znać własny problem. Już wiedzieć, zdawać sobie z tego sprawę, że się przed nim, przed tym kłopotem, nie ucieknie. Być dotkniętą namolnym skrzywieniem zawodowym, a jednocześnie w oniemieniu przyjmować do wiadomości co od zawsze stanowiło problem, tylko się go nie chciało widzieć. To trochę jak odkryć, że jest się osobą silnie niedowidzącą, ale wciąż udawać się ma wzrok sokoła, czy innej sowy. Czytaj dalej Wallenrod

Muzyczne źródło inspiracji

Każdy miewa swoje własne inspiracje.  W moim przypadku bardzo często wraz z nutami określonych melodii płyną obrazy, które staram się ubierać w słowa i na ich bazie tworzyć swoje własne historie. I właśnie te melodie, które tu zamieszczam, przez blisko trzy lata inspirowały mnie niemal nieustannie. Dlatego nie bez powodu w jednym z napisanych przeze mnie tekstów przez ułamek chwili pojawiła się twarz Antoniego Pawlickiego.

W moim przypadku tak naprawdę przypadki nie istnieją. Panowie Podświadomość oraz Świadomość naprawdę dobrze się znają i lubią. Trzymają ze sobą tzw. sztamę.

Czytaj dalej Muzyczne źródło inspiracji

Polubione melodie

Jeszcze jedna dawka lubianych przeze mnie melodii. Są chwile, kiedy odczuwamy potrzebę drobnej odsapki, pewnego rodzaju ukrycia się przed światem zewnętrznym. Wtedy  najskuteczniejszą metodą postawienia wokół siebie rzeczywiście szczelnego parawanu okazuje się muzyka, cała masa współgrających ze sobą dźwięków.

Osobiście te teledyski, które zamieściłam poniżej, polubiłam już za pierwszym razem. Szczerze zachęcam do przyciśnięcia guzika “odtwarzaj” i posłuchania. Naprawdę warto.

__________

Czytaj dalej Polubione melodie

Melodyjnie

Gdybyśmy wszyscy byli jednakowi świat stałby się nudny i jałowy. Dlatego co dwa gusta i guściki to nie jeden nudny kanon. Głównie z tego powodu lubię dręczyć świat własnymi propozycjami wiążącymi się np. z muzyką. Sama należę do tych pań, które wkładają sobie słuchawki do uszu i przez to jeden z ich zmysłów zostaje zablokowany przez co tym łatwiej mogą paść ofiarą napaści, ale trudno. W moim przypadku muzyka od lat bierze górę nad rozsądkiem.

Do czego nie zachęcam innych, tj. do wiecznego snucia się po mieście z iPodem w kieszeni, ale raczej do obejrzenia poniżej zamieszczonych obrazów, w których tle dadzą się słyszeć naprawdę piękne melodie.

Czytaj dalej Melodyjnie

Gdybym była bogata

Pamiętaj! Decydując się na bycie sławną sama sobie kopiesz grób”.

Mojej kuzynce czasami udaje się bardzo celnie w jednym zdaniu zamknąć określony temat. Dalsza dyskusja w podobnych momentach traci sens. Bo o czym tu jeszcze mówić, że niby co? Jak odwrócić czas? Jak naprawić bądź nadać nowe znaczenie sprawom, które z poziomu fikcji literackiej przeistoczyły się w fakty jak najbardziej dokonane? To nie jest już możliwe. Po prostu nierealne.

Czytaj dalej Gdybym była bogata

Dreszcz emocji

Luis Royo

Przygotowywanie czytelników do tzw. ostrego zwrotu akcji zajmuje trochę czasu. Szczególnie jeśli ów zwrot akcji niewiele zmieni. Nic poza postawieniem kropki na końcu zdania, które dawno temu już zostało napisane. Ot, zwyczajne przeskoczenie z poziomu symboliki, oraz silenia się na tworzenie nie do końca jasnych przypowieści, na poziom dosłowności opisu. Czytaj dalej Dreszcz emocji

Surpriza

Nagle wszystko wokół jakby poważnieje. Zwykle taki stan określam nagłym zwrotem akcji. Najpierw Voy daje znać, że Onet likwiduje darmowe blogi. Szybko ruszam więc do akcji ściągania starych zapisów. A po chwili bawiąc się w to popadam w niechcianą zadumę. Czytaj dalej Surpriza

Władczyni Liter

 

2e

 

– Witam państwa. – Głos pani redaktor Jadwigi Maciaszczyk brzmi jak zawsze miło dla ucha. – Dziś spotykamy się już po raz dwusetny. Nie wiem jak państwo, ale ja wciąż nie mogę uwierzyć, że już od tak długiego czasu spotykamy się na antenie. Przygotowując się do dzisiejszego programu zastanawiałam się, jaki temat w najlepszy sposób mógłby się zgrać z tą rocznicą. Ostatecznie doszłam do wniosku, że rozmowa dotycząca sukcesu, tego, w jak różny sposób każdy z nas postrzega to zjawisko, dobrze oddałaby znaczenie, jakie często mają dla nas wszelkie rocznice. Dlatego naszym dzisiejszym gościem jest osoba o wielu twarzach. Po części pisarka. Czasami satyryk, której hobby to fotografia i analiza cudzych zachowań. Pani Nina Trewin. Czytaj dalej Władczyni Liter