Ja czy nie ja

Bać się czy cieszyć? Czuć się zauważaną, istną początkującą gwiazdą rocka, czy trząść portkami z powodu niebezpieczeństwa bycia pomówioną o szaleństwo? Lepiej wiedzieć, że ludziska sobie po latach o nas przypominają i sprawdzają nas na fejsie, czy raczej pozostawać w błogiej nieświadomości? Którą z dróg obrać? Czytaj dalej Ja czy nie ja

Siostrzany dialog

– Dziś Mikołajki – Gabi jeszcze w wejściu wręcza mi do ręki ozdobną papierową torebkę pełną kolorowych pudełeczek – masz. To ode mnie. – Uśmiecha się.

– Ojej, zapomniałam. Nie mam ci nic innego poza cappuccino do zaoferowania. – Marszczę brwi w wyrazie zakłopotania.

– Już mi dałaś kalendarz, pamiętasz? – Gabi uśmiecha się zdejmując buty. – Gdzie są moje kapcie? – pyta jakby odruchowo. – A! Tak. W szafce.  Czytaj dalej Siostrzany dialog

Oszołomiona

Zabawne uczucie. Takie odrobinę… dziwne. Coś pomiędzy zakłopotaniem a magią chwili. Zapewne owo „coś”, ów urok chwili, nieprzyjemnie szybko minie. Bawmy się więc. Niech muzyka zagra w tle, niech szampan wystrzeli. Nowy Rok tuż tuż. Kto wie, co przyniesie przyszłość. Kto wie… Bo na pewno nie ja wiem. Wróżki same sobie nie wróżą, bo zwykle się wtedy bardzo mylą, więc taka zabawa nie miałaby sensu.  Czytaj dalej Oszołomiona

Reklama po swojemu

Sukces. Z czym tak naprawdę bywa kojarzone to słowo? Każdy inaczej postrzega zwycięstwo. Można by oczywiście spierać się o sens tego określenia. Dla jednych zdrowie i uśmiech to podstawa. Fundament oparty na choćby i monotonnej codzienności, ale jednak własnej i wyzbytej niechcianych zrywów – to najczęściej kojarzone jest z życiową wygraną. Ale są i tacy, którzy pod słowem sukces dostrzegają synonim dyplomów wiszących na ścianach lub bogactwo materialne, a wraz z nim podziw serwowany im przez wszystkich i wszędzie, ów dziwaczny, bo czasami przesadzony splendor. Ale są również osoby, dla których choćby i odrobina uwagi serwowanej im przez wielkich tego świata wystarczy, by mogli poczuć się pokrzepieni na duchu i zachęceni do działania. Czytaj dalej Reklama po swojemu

Natrętne myśli

Prawie sto kartek zapisane. Wszystko w ramach odreagowywania. Nie mieści się w planach zawieszanie tych słów na wirtualnych słupach ogłoszeniowych. Ot, po prostu pragnienie uwolnienia się od niechcianych obrazów zmusza do klepania w klawiaturę. Głowę rozsadzają obrazy, a splot słoneczny silne uderzenia cudzej energii stricte kobiecej. Chwilami robi mi się od tego aż ciemno przed oczami. Uśmiech kota z Alicji w Krajnie Czarów znowu zaczyna dokuczać, wręcz prześladować. Nie non stop. Zaledwie od czasu do czasu, ale i to wystarczy. Czyj to uśmiech? Bo przecież tak naprawdę nie kota.   Czytaj dalej Natrętne myśli

Pamiętnikarsko

Prawie sto kartek zapisane. Wszystko w ramach odreagowywania. Nie mieści się w planach zawieszanie tych słów na wirtualnych słupach ogłoszeniowych. Ot, po prostu pragnienie uwolnienia się od niechcianych obrazów zmusza do klepania w klawiaturę. Głowę rozsadzają obrazy, a splot słoneczny silne uderzenia cudzej energii stricte kobiecej. Chwilami robi mi się od tego aż ciemno przed oczami. Uśmiech kota z Alicji w Krajnie Czarów znowu zaczyna dokuczać, wręcz prześladować. Nie non stop. Zaledwie od czasu do czasu, ale i to wystarczy. Czyj to uśmiech? Bo przecież tak naprawdę nie kota. Czytaj dalej Pamiętnikarsko

Za drzwiami szafy

Kolejny dzień szarości. Słońce przez chwilę zrejterowało. Na niebiańskich drzwiach zawiesiło karteczkę „zaraz wracam” i tyle je widziano. Choć oczywiście prognostycy twierdzą, że lada chwila może być lepiej. Ale im za to płacą, żeby poprawiali humor widzom i słuchaczom. Dlatego synoptykom tak często zdarza się mijać z prawdą. Niestety wiem jak to jest musieć kłamać w imię marketingowej konieczności. Czytaj dalej Za drzwiami szafy