Bawmy się więc…

Czas pędzi nieubłaganie. Enty banał, który stanowi mój osobisty refren. Już jako nastolatka nuciłam to zdanie pod nosem. Moją ówczesną najlepszą przyjaciółkę to bardzo irytowało. Ona chciała osiągnąć dorosłość w jak najszybszym tempie a ja wręcz przeciwnie. Zawsze powtarzałam: Jeszcze zdążymy. Bez obaw. Jeszcze zdążymy. Czytaj dalej Bawmy się więc…

Czas zmian

Każdy ma inny pomysł na własne życie. Dlatego jedni robią karierę, inni czerpią satysfakcję głównie z osobistych relacji, a są i tacy, którzy wiecznie szukają i ciągle nie mogą znaleźć. Ja chyba należę do tej trzeciej grupy. Oczywiście jak zawsze i wszędzie istnieje prawdziwy kalejdoskop różnorodności. Mam tu na myśli ludzkie wybory życiowe. Czyli każdy z nas na swój własny sposób tworzy mozaikę składającą się z dowolnych ciekawostek ornitologicznych lub gastronomicznych. Nie mniej jednak w jakimś tam momencie życie wile z tych osób przestaje szukać, by po prostu zacząć się cieszyć tym, co udało im się osiągnąć, wybudować. Ja nawet do tej grupy nie należę.  Czytaj dalej Czas zmian

Jesień życia

Wspomnienia. Każdy ma ich wiele. Osobistą tabelę stratygraficzną. Szkic kolejnych warstw skamieniałych szkieletów dawnych zdarzeń i pokładów najprzeróżniejszych pikantnych szczegółów tego, co już nie powróci. Istnych pierwiastków chemicznych. Trochę złota. Odrobina platyny i srebra. Całe masy węgla kamiennego. Również drobne dawki cynobru. Rudy miedzi. Selenu. Czy diamentowych okruchów. Wykopalisk tego co cenne, bo budujące, czyniące człowieka na swój sposób cennym skarbem dla innych. Czytaj dalej Jesień życia

Igraszki z życiem

 

Każdy po swojemu odpoczywa. Dystansuje się od codziennych problemów; utrudnień. Od cudzej niechęci lub zbyt silnie okazywanej sympatii. Ja lubię spacerować. Czasami przypłacam to silnym przeziębieniem – jak teraz – albo opryszczką na ustach, bo zbyt intensywny wysiłek połączony z nieustannym płukaniem organizmu wodą lub podtruwaniem kofeiną powoduje, że moje ciało poddaje się i zaczyna chorować. Ale i tak, kiedy gorączka i kaszel ustępują, ruszam w dalszą drogę. Czytaj dalej Igraszki z życiem

Wielobarwny motyl

Zlot czarownic. Tak to nazywamy. Nasze spotkania od wieków w ten właśnie sposób mijają. Wszystko wokół aż drży w posadach bombardowane gromkimi salwami śmiechu nas obu. Baranica i pani Strzelczyk. Lubimy rechotać. Obie w równym stopniu.

Dziś to ja bawiłam się kucharzeniem, a ona ferowaniem wyroków co do naszej przyszłości. Dlatego to ona układała na stole kolejne obrazki, a ja mieszałam ciasto w garnku. Obie miałyśmy dobry humor. Zabawa to zabawa. Na tym polega życie, aby umieć się nim cieszyć, a nie wiecznie rozpaczać. Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy. Nieprawdaż?  Czytaj dalej Wielobarwny motyl