Wszystko Płynie

Jeszcze tydzień. Zaledwie siedem dni. Magicy z Ikei mają się wtedy zjawić i dopełnić swego obowiązku poskręcania szafek i szafeczek przypominających klocki lego. Aż w brzuchu kręci na myśl, że kolejny raz coś mogłoby pójść nie tak. Bite dwa miesiące siedzenia na walizkach, na górze przedmiotów niemożliwych do poukładania. Ciągłe jedzenie wszystkiego na zimno lub gotowanie jajek w starym czajniku na prąd lub zalewanie chińskich zupek, bo pizzy z mikrofali się nie lubi. Nieustanne malowanie starym pędzlem jeszcze tego i jeszcze tamtego, lub jeszcze innego czegoś, co by tylko wszystko dało się umieścić w przedziale ujednoliconej kolorystyki, czyli kości słoniowej oraz czerni i bieli. Czytaj dalej Wszystko Płynie