Z kocim uśmiechem w tle

Długi spacer lubi pomagać w odreagowywaniu własnego rozedrgania. W pozbyciu się podłego nastroju. Trochę nieuzasadnionego odlotu w dołujące nieznane, a trochę własnych domysłów dotyczących całkowicie cudzego focha. Czytaj dalej Z kocim uśmiechem w tle

O medytacji

LAMA OLE NYDAHL

_____________________

Jesteśmy linią medytacyjną. Dzierżawcy linii Kagyu i nasi najlepsi nauczyciele spędzili wiele czasu medytując. Powinniśmy zatem wiedzieć, czym jest medytacja. Na początku warto na pewno wspomnieć o dwóch metodach kontrolowania myśli, z którymi buddyjska medytacja nie ma nic wspólnego. Pierwsza, chrześcijańska, polega na odrzucaniu tych „złych” i lgnięciu do tych „dobrych”. Druga natomiast, hinduistyczna, sprowadza się do nie myślenia w ogóle. Czytaj dalej O medytacji

Nut wiele

Dziwna melodia płynąca z oddali. Smętna ballada. Mam Cię – refren nieustannie powracający natrętnym echem. Mam Cię i już nie wypuszczę. Niech cały świat się dowie, że nareszcie Cię pochwyciłam. Coraz głośniejszy śmiech pełen nieposkromionej radości. Już nie uciekniesz… już nie uciekniesz… już się nie wyrwiesz… mam Cię i nie wypuszczę.  Czytaj dalej Nut wiele

Własna Melodia

Gdyby chcieć zbudować opowieść o sobie tylko przy użyciu nut.  Powołać do życia własne muzyczna JA. Korzystając przy tym z cudzych słów wyśpiewanych dawno temu przez kogo innego. Jak mogłoby to wyglądać? Jak zabrzmieć? Czy przekaz stałby się uniwersalnym komunikatem słanym przez Ja ku Ty? A jeśli tak, to kto jakie melodie by wybrał? Które z tekstów lub liryków zaczęłyby płynąć z głośników radia, telewizora, komputera?

Ludzka poetyka stanowi piękno samo w sobie. Od prawieków o tym wiadomo. I nie sztuka lub inna forma artyzmu jest potrzebna do udowodnienia tej oczywistości, ale raczej swoboda w obserwowaniu obrazów sunących wokół nas. W słuchaniu dźwięków i szumów, dotykaniu nierówności wszystkiego, czego tylko się dosięgnie. Bo piękno to nieprzeciętność, to brak uśrednienia. To poczucie bycia wyjątkiem potwierdzającym regułę, że nie ma w tym wymiarze dwóch identycznych JA. Czytaj dalej Własna Melodia

Kocia muzyka

– Nie lubię słodyczy – powiedziała ze złością. – Mdli mnie od ich smaku. – Mruknęła nieco ciszej. – To co gorzkie i kwaśne przynosi radość. Daje ulgę. Nawet pieprz i ostra papryka bywają ciekawsze od bitej śmietany pełnej bananów i agrestowej galaretki. Fuj – syknęła prawie. Czytaj dalej Kocia muzyka

O nowej misji

Gabol jak zwykle na parę dni emigruje z Warszawki. Małopolska tęskni za nią, więc musi zaliczyć odwiedziny. Przez chwilę spotkania tête-à-tête przestają być możliwe. Siostrzana tęsknota robi jednak swoje. Telefon. Wybrany numer. Naciśnięty guzik. Kilka sygnałów. I tak oto dźwięk miłego dla ucha głosu szanownej kuzynki koi rozedrgane nerwy. Czytaj dalej O nowej misji