Luba lubość

Znanych powiedzeń o tzw. zauroczeniu jest co najmniej kilka:

1/ Miłość jest ślepa.

2/ Z miłością się nie dyskutuje.

3/ Są gusta i guściki.

4/ Każda potwora znajdzie swojego amatora.

5/ Każda kochanka jest piękna.

6/ Wdzięki słyną, ale zginą.

7/ Ogień pali z bliska, piękna kobieta z daleka i z bliska.

8/ Kto się nie spodoba brudno, to i czysto trudno.

9/ Nie dufaj temu, co gładkość miłuje, bo ten na słabym gruncie buduje.

10/ Piękność zwierzchnia omylna.

Słysząc takie kolokwializmy prawie każdy się uśmiecha. Jedni je lubią, inni nie do końca. Są i tacy, którzy niemal odruchowo wkładają je pomiędzy bujdy. Bo oczywiście prawie każdą „urodę” da się udoskonalić. Ale osobiście, kiedy stykam się temu podobnymi powiedzeniami, tylko jedno przychodzi mi do głowy.

Prawdziwe uczucie nie opiera się na wiecznym rozkoszowaniu się wyglądem tej drugiej, bliskiej nam osoby. Oczywiście jesteśmy ludźmi, więc po swojemu reagujemy na bodźce m.in. wzrokowe. Mimo to jednak widząc zmiany w wyglądzie kogoś nam drogiego, np. związane z wiekiem lub zaokrąglaniem się, niekoniecznie ma to dla nas istotne znaczenie.

Moim zdaniem właśnie po tym daje się poznać prawdziwe uczucie. Po mimowolnych reakcjach na widok danej osoby. Jako wiecznie pulchna istota wiem, jak może się poczuć ktoś spotykający po latach rozłąki osobę dla siebie ważną i zobaczyć w oczach tej osoby nie tylko radość, ale i pewnego rodzaju zauroczenie. Jak bardzo dodaje to każdemu z nas skrzydeł i wywołuje ekscytację. Bo w cudzych oczach naprawdę można się przeglądać.

Najpierw jednak trzeba znaleźć w sobie odwagę, aby w te oczy rzeczywiście spojrzeć.