Mordując nudę

Ksiazki_o_fotoJedność dusz, czym tak naprawdę jest? Jak ją postrzegamy? Czy każdy widzi to zjawisko tak samo? Ile musi zaistnieć punktów stycznych, aby ta nazwa zaczęła pasować do danej relacji? W czym pomaga tego rodzaju zbieżność osobowości, a co zdaje się ona rujnować?

Te i wiele pytań lubi dręczyć nie jedną z osób chcących się zakochać lub chociaż przeżyć chwilowe zauroczenie. Nuda lubi doskwierać prawie każdemu. Szczególnie mam tu na myśli osoby, które na pewnym etapie życia osiągnęły już naprawdę wiele, zaprzestały więc pogoni za karierą zawodową, nowymi formami ekspresji, czy zdobywaniem kolejnych (lub jakichkolwiek) nagród uznaniowych. Marazm wewnętrzny lubi bowiem dokuczać każdemu. Tak bogaczom, jak i osobom walczącym o byt i przetrwanie. To się zwykle określa mianem pustki wewnętrznej i słabnącej chęci do życia. Czytaj dalej Mordując nudę

Wspólna nuta

Jedność dusz, czym tak naprawdę jest? Jak ją postrzegamy? Czy każdy widzi to zjawisko tak samo? Ile musi zaistnieć punktów stycznych, aby ta nazwa zaczęła pasować do danej relacji? W czym pomaga tego rodzaju zbieżność osobowości, a co zdaje się ona rujnować? Czytaj dalej Wspólna nuta

Autosatyra

2011_zmiana_KasiaJak to jest popłakać się ze śmiechu? Cudowne uczucie. Człowiek patrzy na samego siebie, w tym wypadku samą siebie, nieco z zewnątrz i nie jest w stanie uwierzyć, że właśnie tak wygląda teraz, a TAK wyglądał dawniej. Jak mawiali dziadowie – no po prostu można boki zrywać. Oczywiście jeśli się ma zdrowe podejście do samego siebie. Jeśli się wie, jakim się jest. W tym wypadku jedną wielką paskudą.

Konieczność przygotowywania reklamówki kosztuje więcej niż tylko trochę wysiłku. Człowiek ciemny, jak tabaka w rogu, więc i sporo czasu potrzebuje, żeby się wszystkiego nauczyć. Ale krok za krokiem… czy nawet kroczkiem… najpierw dla zabawy robiąc niby to teledyski, potem mini reportaże, a na koniec film promujący określony produkt, żeby na koniec móc zacząć przygotowywać już całkiem na serio filmy instruktażowe. Czytaj dalej Autosatyra

Autoekspresja

Stolarska_1Słitfocie to w obecnym czasie modna zabawa. Technika idzie do przodu, więc i poszerza własną ofertę. Kiedyś trzeba było wszystko robić przy użyciu statywu lub przy współudziale innej osoby, a teraz wystarczy selfie shutter i, jak mawiają młodzi ludzie, styknie.

Człowiek sięga po nowomodne zabawki. Ogląda własne dzieła wiekopomne. Uśmiecha się sam do siebie. A na koniec zaczyna się śmiać. Niemal opętańczo szydzić z samego siebie, w tym wypadku z samej siebie. Czytaj dalej Autoekspresja

Królująca kobiecość, czy uciekająca panna młoda?

WładczyniNagle szafa zaczyna pękać w szwach. Z jednej pary spodni robi się dwadzieścia jeden. Z dwóch kurtek dwanaście, czy coś koło tego.  Z kilku par butów kilkanaście. I tak można byłoby wymieniać w nieskończoność. Świat złośliwie szepcze pod nosem. Ech, ten kryzys wieku średniego. I przy tym wszystkim człowiek, tj. kobieta, wiedząca, że w pewnych bardzo określonych warunkach przełożono by ją przez kolano i spuszczono całkiem spore manto za rozrzutność. Ale… póki co król małżonek nie podziela zdania owych innych i rozpieszcza. Czytaj dalej Królująca kobiecość, czy uciekająca panna młoda?

Z uśmiechem

img363Jak powiedzieć dziękuję? Czasami ma się ochotę wyszczekać z siebie kilka uszczypliwości. A innym razem nachodzi człowieka ochota szepnięcia pod nosem – dzięki, to były naprawdę życzliwie słuszne złośliwości. Przydały się. Ja wzięłam przykład. Inni biorą teraz przykład ze mnie. Domino sunie w nieznane. Niezmiennie ta sama zasada przyczyny i skutku. Co ty światu, tak on tobie.

Kiedy nauka przychodzi z trudem. Kiedy percepcja nawala. Jeśli koncentracja to naprawdę słaba strona czyjejś natury. Wtedy życie zmusza, by nauczyć się przyznawania do utrudnień i szukania wsparcia gdzieś daleko, poza samym sobą. Niestety. Nie każdy chce pomóc. Ludzie nazywają to zdrowym egoizmem. Ja bezdusznością. Choć od nikogo w niczym nie jestem lepsza. Czytaj dalej Z uśmiechem

Magiczny kłamca

MAGKażdy kłamie inaczej. Intelekt to podręczna i bardzo poręczna broń. Pozwala na przyjemną żonglerkę nie tylko słowem, ale i prawdą. Splatanie wielu wątków w jedno bardzo spójne malowidło, mieszanie prawdy z wyssanymi z palca bzdurami, w odpowiednich dawkach może zdziałać prawdziwe cuda. Dlatego nadal książki tak dobrze się sprzedają. Nawet jeśli nie są już drukowane na prawdziwym papierze, to jednak wciąż dają się czytać.

Mag. Stara dobra karta Tarota. Zwykle numerowana jako pierwsza. Bo Głupiec to zero. Ten początkujący. Ten nijaki. Naiwny dzieciak, który na swojej drodze ma spotkać Matrixowego agenta Smitha. Własnego czarodzieja uprawiającego słowną woltyżerkę. Dlatego Mag to prawdziwy facet numer jeden. Umie kłamać. Umie zwodzić i uwodzić, głównie literą niekoniecznie pisaną. Może być też mówiona, śpiewana lub deklamowana. Czytaj dalej Magiczny kłamca

Koszmary nie tylko senne

cropped-Zimowe-widoki-na-Mazurach-późnym-wieczorem.jpg

Dziewiątka. W numerologii to cyfra transformacja. Cokolwiek się do niej doda, po skróceniu wychodzi na to samo. Jeden plus dziewięć daje dziesięć. Jeden plus zero, to nadal jeden. I tak dziewiątka znika, ale pozostaje jeden. Podobnie z dwadzieścia dziewięć lub dziewięćdziesiąt dwa. Dziewięć i dwa, to dwa, bo jedenaście zsumowane sprowadzi się do dwóch. I tak kolejno cyfra za cyfrą. Dziewięć stanowi więc symbol katalizatora.

Ten symbol zawiera w sobie Dziewiątka Mieczy. Też rozpuszcza, tyle tylko, że to, co prawdziwe, i przemienia owo coś w koszmar. W iluzję. Banialuki. Niepotrzebny strach. We wszystko, co nieprawdziwe, ale rozsadzające naszą głowę. Co podnosi ciśnienie i przyspiesza puls. Kiedy nagle serce zaczyna walić jak oszalałe. Daje coś niechcianego, ale niemożliwego do wyrzucenia z głowy.

…lub serca. Czytaj dalej Koszmary nie tylko senne