Negocjacje

Praca wróżki to nie tylko wróżenie, to po prostu kontakt z ludźmi, budowanie relacji interpersonalnych, umiejętność słuchania i rozumienia innych. Nie da się ukryć, że wszyscy jesteśmy ludźmi, więc wszyscy jednako popełniamy błędy. Warto czasami umieć wysłuchać co dokładnie kosmos chce nam przekazać. Uwagi płynące z zewnątrz okazują się często nie tylko zaskakującymi, ale też niemal zabójczo celnymi. Grunt więc, aby móc nauczyć się słuchać uważnie, póki na to jeszcze czas. A do tego ważnym jest prawda oczywista, że pouczanie innych to jedno, zaś przyjmowanie krytyki to już zupełnie coś innego i jak wcześniej wspomniałam niezaprzeczalnie cennego. Czytaj dalej Negocjacje

Nie za mało i nie za dużo, ale w sam raz

Umiarkowanie – XIV karta Wielkich Arkanów. Jej nazwa zwykle przyciąga bardzo oczywiste skojarzenia. Brak wyskoków, brak wahań, przyjemne wyciszenie, może też powściągliwość. A jednak czternasty arkan symbolizuje fazę zodiakalną Strzelca, czyli znaku ognistego.

Czy można więc rzeczywiście przypisać tej karcie znaczenie symbolu wyhamowania i stawiania sobie barier? Czy aby na pewno archetypowy Strzelec umie zdejmować nogę z gazu nawet przed ostrym zakrętem?  Czytaj dalej Nie za mało i nie za dużo, ale w sam raz

Niepewna pewność

Do wróżek bardzo rzadko przychodzą faceci. Czy też… jeśli to robią, zazwyczaj pytają jedynie o sprawy firmowe lub finansowe. Rozterki i tzw. sprawy sercowe to specjalność kobiet. Dlatego, kiedy zdarza mi się usłyszeć pytanie w stylu: „Co karty mówią na temat uczuć tej pani do mnie?” – zwykle czuję się mocno zaskoczona, czy nawet skonfundowana (żartobliwie rzecz ujmując). Czytaj dalej Niepewna pewność

Sprawiedliwy sprawiedliwemu nierówny

Sprawiedliwość, w talii Ridera Waita nosi numer XI, w tradycyjnym, czyli np. Marsylskim, VIII. Gdzie jednak by jej nie umiejscowić, nadal będzie oznaczać to samo – równowagę, wyważenie, dookreślenie granic i wartościowanie wszystkich za i przeciw. Często kojarzona z Ateną. Jednak w przeciwieństwie do klasycznego wizerunku wyższej instancji, czyli Sądu Najwyższego, w Tarocie nie ma przesłoniętych oczu, nie jest więc ślepa. Może to nieść ze sobą jedno skojarzenie, że w tym wypadku nie tylko litera prawa ma wpływ na nasze życie. Tarotowa Sprawiedliwość nie dzieli tak po prostu na pół, nie waży co do mikrogramu, tylko szacuje wszystkie za i przeciw, odrobinę w stylu amerykańskiej ławy przysięgłych, czyli czynnika ludzkiego.  Czytaj dalej Sprawiedliwy sprawiedliwemu nierówny

Diabłem podszyty

Tarot ma to do siebie, że składa się z bardzo wielu symboli. Siedemdziesiąt osiem kart to całkiem spora ilość obrazków. A ponieważ temat tych symboli stał się dość modny w ostatnich latach, nawet wielcy artyści polubili zabawę w powoływanie do życia tarotowych kolaży. A wiadomo, że od tego jak ktoś postrzega dany symbol, zależy jak go maluje. Malarska licentia poetica.

Wielkich Arkanów jest dwadzieścia dwa. To tak jakby czołówka talii tarota, myśl przewodnia. Każda nosi inną nazwę, stanowi potencjalny archetyp. Jest więc Głupiec, pan rozpoczynający swoją wędrówkę, często przyrównywany do dziecka. Jest Mag, prawdziwy czarodziej uwodzący słowem. Jest też Kapłanka i Cesarzowa – podwójny symbol kobiecości, a po nich Cesarz i Kapłan – faceci widziani na różne sposoby – i tak aż po kartę Świat. Można byłoby przyrównać te ikony do krętych schodów prowadzących w dół albo fresków zdobiących ściany labiryntu. Sporo o tym pisał Carl Gustav Jung. Właśnie o archetypach. Najpierw ścieżka w głąb, czyli do własnej podświadomości, potem wyłanianie z tych głębin naszych podprogowych pragnień. Czytaj dalej Diabłem podszyty