Mało śniegu, dużo radości

Codzienność bywa monotonna. Rytm staje się niezmienny. Chodzimy jakby w kółko. Dom – praca, praca – dom albo co gorsza tylko dom, aż po kres, kiedy praca już przestaje być nakazem zewnętrznym. Do pewnego momentu życia dzieci pomagają, bo człowiek się nimi zajmuje. Ale prędzej czy później latorośle dorastają, wychodzą z domu i przestają wymagać całodobowej uwagi. Co wtedy? Buduje się własne życie, jakby na nowo. Niektórzy na chwilę zasiadają przed telewizorem i już nigdy sprzed niego nie wstają. Są tacy, którzy zapuszczają korzenie na swojej działce, gdzie doglądają kwiatków, hodują pomidory i koszą trawę. Bywają hobbyści, którzy lepią modele, zbierają znaczki lub wędrują po świecie fotografując zabytki. Dla każdego coś miłego. Jednak czymkolwiek człowiek by się nie zajmował prędzej czy później zatęskni za bliskością z innym, za poczuciem, że nie jest sam. Czytaj dalej Mało śniegu, dużo radości

Świąteczny czas

Święta, święta i po świętach. Trzy dni laby. Uczenia się pieczenia sernika i piernika, wszystko za sprawą Pietruchy. Jak i chwil spędzonych w czułym uścisku. Jester wykazał się sporą dawką afektu. Ale już mnie tym chyba nie jest w stanie zaskoczyć. Zaczęłam się do tego przyzwyczajać.

Pod choinkę kupiliśmy sobie nowy ekspres do kawy – Nespresso. Przepyszną kawę z siebie wypluwa, wszystko za sprawą gotowych naboi. Nesscafe w najlepszym wydaniu. Muszę przyznać, że uwielbiam ten cudowny nektar nowych czasów.   Czytaj dalej Świąteczny czas

Świętego spokoju brak

Powinnam napisać, że wiele się działo. Bo oczywiście tak właśnie było. Ale… sklejanie ze sobą sporej ilości słów niekoniecznie może się powieść. Spróbuję jednak. Cała masa liter. jak to ogarnąć za jednym podejściem? Zacznę więc od siebie. Tak będzie najprościej. Egocentryzm to cecha wielu ludzi. A u mnie też się sporo działo. Nie mam na co narzekać.

Zapisałam się na zajęcia w pewnej fundacji dla niepełnosprawnych. Tam był kurs. Spotkałam sporo ludzi, którym życie dowaliło najprzeróżniejszymi defektami. To było bardzo ciekawe móc słuchać, jak ludzie opowiadają o własnym niedomaganiu i o tym na ile sprawnie sobie radzą z utrudnieniami. Oczywiście wszyscy byli bezrobotni, ale niektórzy z nich jeszcze podczas kursu dostali pracę.   Czytaj dalej Świętego spokoju brak