Kucharzenie

Zamknięta w czterech ścianach zaczęłam zapominać o świecie zewnętrznym. Coraz mniej spraw mnie zajmuje, skupia moją uwagę. Z powodu kłopotów ze wzrokiem przestałam pracować. Nie wolno mi. Jestem na zwolnieniu. A kiedy ma się wolny czas i brak inspiracji płynącej ze świata zewnętrznego, a przynajmniej czegoś płynącego ze strony otaczających mnie ludzi, własne cztery ściany przywołują wspomnienia, retrospekcje. Wystarczy drobny impuls i głowa zaczyna szaleć projektując wyrwane z głębokich zakamarków pamięci stare obrazy.

Tak miałam ostatnio z powodu Pietruchy. Zadzwonił do mnie kilka dni temu. To specyficzny gość. Przekroczył już dwudziestkę, więc zdecydowanie zgodnie z metryką jest dorosły. I choć matka natura obdarzyła go sporym intelektem, to poskąpiła umiejętności swobodnego nawiązywania kontaktów interpersonalnych. Obdarowano go łatwością uczenia się, ale pozbawiono zdolności prawidłowego radzenia sobie w interpretacją zachowań innych ludzi. Na szczęście stopień Zespołu Aspergera, jakim jest dotknięty, nie jest znaczny, więc chłopak więcej niż rozumie, co się do niego mówi i czego wymaga. On również umie się uczyć prawidłowych relacji z innymi osobami. Specjaliści powiedzieli, że to jest niewielki stopień uszkodzenia. Stopień, który jakby nagle zaczął maleć, zamiast utrzymywać się na tym samym poziomie.   Czytaj dalej Kucharzenie

Maks na maksa

Mimo woli westchnęłam, kiedy zadzwonił telefon. Byliśmy umówieni – Maks i ja – że pogadamy przez chwilę, ale wiedziałam, przeczuwałam, że na dziesięciu minutach się nie skończy, nie ucieszyłam się więc. On jest nie tylko skrajnym egocentrykiem, ale też gadułą. Bije mnie w tym na głowę. Dlatego skrzywiłam się słysząc jego głos.   Czytaj dalej Maks na maksa