Łyżka dziegciu w beczce miodu

Wspomnienia to dla wielu spory motor napędowy działań. Kiedy trafia się w miejsce kojarzone z minionymi chwilami, mimo woli obrazy zaczynają wyłaniać się z najgłębszych zakamarków pamięci. I nawet długie spacery przestają być do tego konieczne, by powspominać. Czasami wystarczy sięgnąć po stare albumy ze zdjęciami lub pogrzebać w internecie, a całe morze reminiscencji daje o sobie znać niemal w jednej chwili.

Bywa, że wystarczy widok czyjegoś uśmiechu, innym razem panoramy miasta, fragmentów starówki lub pierwszych promieni słonecznych wyłaniających się ponad górskim łańcuchem. Czy to sytuacje przypominające filmową stop klatkę, czy jedynie pozowane choćby i autoportrety. Wspomnienia mimo woli powracają. A wraz z nimi, kawałek nas samych. Fragmenty myśli pochwyconych i zatrzymanych w pół zdania. Emocji przywoływanych widokiem tego co było, ale już nie jest. Informacji przemycanych pokątnie, aktorskim szeptem wycharczanych prosto do ucha.    Czytaj dalej Łyżka dziegciu w beczce miodu

Segregacja śmieci

W życiu bywa różnie. Nastroje się zmieniają. A kiedy dopada nostalgia wyjście zwykle bywa tylko jedno – przeczekać. Wszystko zaczyna się kojarzyć z minionym czasem. Smugi światła niosą wspomnienia, obrazy napływają, głosy niesie echo. Pokój wypełnia się cieniami. Kiedy wyjście awaryjne zatrzaskuje się z hukiem, nie pozostaje nic innego, jak tylko dać się porwać napływającym falom retrospekcji.

Przeglądanie starych notatek, porządkowanie zapisków i zdjęć zajmuje trochę czasu. Zaczyna człowiek w piątek, kończy tydzień później. A w międzyczasie wracają dawno zapomniane słowa rzucone na wiatr, groźby puszczone mimo uszu, wyznania bez pokrycia i uśmiechy porywane przez wiatr i rozdarte na strzępy przez czas.    Czytaj dalej Segregacja śmieci

Z pola walki

Słuchanie starych opowieści przyjmuje różny kształt. Wiele zależy od odległości czasowej, której dotyczy specyficznie długa opowieść. Niezależnie od tego, nie każdy potrafi w pełni plastycznie wyobrazić sobie zdarzenia, o których mowa. Pewnie to powoduje, że ludziom tak często zdarza się dziwić eks żołnierzowi, że stracił pamięć. No bo jak to tak… zapomnieć? Czytaj dalej Z pola walki

Walentynki

Polacy lubią zagraniczne nowalijki. Najbardziej te filmowe. Tak przynajmniej bywało dawniej. Trochę na wzór Samych Swoich i ich eskapady za ocean. Miło wyjechać, zobaczyć i po powrocie móc szpanować wiedzą „wyższą”. Bo przecież – szczególnie dawniej – wszystko tam było (więc pewnie nadal jest) dziwaczne, inne, nie nasze, więc tym ciekawsze i ekscytujące. A do tego osobisty kontakt z tematem jest dużo lepszy od filmów lub książek. A dla wielu Polaków w dwudziestym pierwszym wieku światowe ciekawostki wciąż wydają się warte zapożyczania. Czytaj dalej Walentynki

Jeden wielki ZSP

Czasami ludzi dziwi, że ktoś nie do końca rozumie, co się do niego mówi. Znają tego kogoś całe lata, nawet przyjaźnią się z owym kimś, aż tu nagle ten ktoś… odchodzi od zmysłów. Dlaczego?

Tak naprawdę mało kto zadaje sobie temu podobne pytania. Ludzie mają swoje sprawy na głowach, brak im czasu na cudze. Od zabawy w pomaganie są całe tabuny psychologów, więc niech oni się męczą. Niech uleczają.    Czytaj dalej Jeden wielki ZSP