Wieczorową porą dzień dogasa

Czas pędzi jak oszalały. Podobno, kiedy wszystko wydaje się bardziej nawet niż znajome, tym szybciej przemijają chwile. Dziwnie wielu rzeczy nie zauważa się w codziennym pośpiechu, aż jeden dzień niespodziewanie zamienia się w kolejny, mijający rok.

Siedząc na ławce w parku, zerkając na ptaki przemierzające ptasim spacerem pobliskie alejki, różne refleksje przychodzą na myśl. Stara refleksja powraca. Nie daje spokoju.   Czytaj dalej Wieczorową porą dzień dogasa

Autystyczna codzienność

Kiedy życie zmusza do stawiania czoła formalnościom, czasem opieszale, ale jednak człowiek bierze się z życiem za bary. Odgrzebuje stare znajomości, kontakty, dzwoni do miejsc dawno nie odwiedzanych. Krok za krokiem sprawy nabierają rumieńców. Z konieczności odwiedza się stare śmieci i wtedy bez ostrzeżenia wracają wspomnienia.

Bo można było wszystko rozwiązać inaczej, tak przynajmniej się wtedy wydawało. A po latach okazuje się, że słuszność działania nie miała sobie równych. Dzieciak wyrósł na sensownego faceta, nauczyciele i terapeuci dobrze go wspominają. Co ważniejsze, powtarzają jaki to on był zdolny i rokujący nadzieje.   Czytaj dalej Autystyczna codzienność

Praca czeka

Przychodzą chwile, kiedy wena zaczyna dokuczać. Jednocześnie wahanie narasta. Czy aby na pewno warto próbować? Czy ma sens opowiadanie o własnych perypetiach? Czy kogokolwiek może zająć ten temat? A jeśli tak, to ile dosłowności można tam przemycić, a ile poprzerabiać na drobne nie wiadomo co.

Zabawa słowem trochę kosztuje. Choć nie zawsze nie zawsze wiele. Na szczęście nie wymaga wysiłku. Zwykle stanowi formę zabawy, przyjemnej rozrywki. Takie coś nie boli. Choć do Pratchetta daleka droga.   Czytaj dalej Praca czeka

Poznaj swój głos… twoje najważniejsze narzędzie pracy

Fragment z książki Anety Łaksik

A. – Czy w każdym wieku można zacząć na sobą pracować?

AW. – Jestem o tym przekonana. Można zacząć pracę nad sobą na każdym etapie życia, ale nie w każdym wieku wszystko da się zrobić. Natomiast wizyty u nauczyciela czy terapeuty powinny mieć swój kres. Kiedyś trzeba odłożyć wszystkie podręczniki psychologiczne i zająć się życiem.

Ponieważ nie wierzę w wyleczenie się ze swojego dzieciństwa (podobnie jak ze wzrostu), uważam, że praca z sobą nigdy nie ma końca. Przypomina mi się wstrząsający film pt. „Nick’s movie”, w którym skazany na śmierć – przez nieuleczalnego raka – reżyser filmowy po raz pierwszy zadaje sobie pytanie, kim jest choćby po to, by wiedzieć, kto umiera.    Czytaj dalej Poznaj swój głos… twoje najważniejsze narzędzie pracy

Pochmurne negocjacje

Dostaje się zadanie, polecenie do wykonania, a tu brak pomysłu. Jak więc wywiązać się ze zobowiązania, skoro żadne litery nie przychodzą na myśl. Zdania więzną w gardle, jeszcze zanim nabiorą kształtu, brzmienia. To męczy i dokucza.

Bieganie w kółko w ślad za uciekającym tematem potrafi mocno zmęczyć. Czeka się na pomysł, niemal desperacko wypatruje sugestii. Cierpliwość to cenna cecha, nie zawsze przynosząca wymagane skutki.

Ot, zabawa w twórczość. Człowiek podjął się zobowiązania, którego wykonanie utrudnia uciążliwy kryzys. Na to zwykle narzekają ludzie zajmujący się tworzeniem.    Czytaj dalej Pochmurne negocjacje