Krótkie podsumowanie

Intymność, intymny, intymnie, czyli bezpiecznie. Nie bez powodu taką nazwę nadałam temu blogowi. Mój własny przykład dziwacznej skrajności. Bo w ogóle jak na internecie coś takiego miałoby się stać faktem? No jak?

Opowiadanie o samym sobie w miejscu publicznym całkowicie kasuje możliwość wyciszenia i zachowania owej intymności. Żadne hasła, wykasowane tagi, czy inne temu podobne „systemy bezpieczeństwa” nie są w stanie niczego zmienić. Już sam fakt obwieszczania światu, jaki się miało humor poprzedniego dnia świadczy o potrzebie, i to głębokiej, głośnego wykrzykiwania własnych emocji.   Czytaj dalej Krótkie podsumowanie

Pratchettowskie refleksje

Podział ról w każdym z układów to ważna rzecz. Matka to synonim opiekuńczości. Ojciec to siła i wsparcie. Dziecko to niewinna istota wymagająca ochrony i opieki. Nauczyciel zaś to ten, który uczy. I choć w realnym życiu to jedynie archetypy – czyste symbole naginane i przekształcane przez wszystkich do własnych, im wiadomych celów – nadal owe symbole pozostają ważnymi elementami ludzkiego funkcjonowania.

Kiedy spotykamy na swojej drodze osoby pełniące ważne funkcje np. społeczne, zaczynamy spodziewać się po nich pewnych dookreślonych zachowań. Bez wyższości lub dla odmiany uniżoności winni utożsamiać symbole przypisanych im ról. Tylko wtedy szanowani liderzy pozostają prawdziwie uznawani za wiarygodnych.     Czytaj dalej Pratchettowskie refleksje

Sfrancuszczona

Dzwonek telefonu zaskoczył jeszcze przed południem. Kiedy człowiek nie czeka na żadne wieści, wręcz ich sobie nie winszuje, nagłe dryndanie nie cieszy. Ale cóż począć, ech, życie płynie dalej, więc trzeba odebrać. Znajomy głos po drugiej stronie z dziwacznie brzęczącym akcentem pyta: „Czy zastałam panią Iks Igrrrek?” – i zaczyna się życzliwie śmiać. „Ech, ty sfancuszczona Polko jedna”. Odpowiada się równie radośnie.

Gaduły zaczynają zdawać relację. Iks Igrrrek pluje goryczą rodzinnych „atrakcji”, druga strona spowiada się z zaskakująco miłej sercu nudy. „Przyjedź do nas. Tu ani nudy, ani braku atrakcji. Za to cała masa wina lejącego się wszędzie i zawsze”. Iks Igrrrek namawia. „Wakacje będą za chwilę. Rzuć to wszystko w diabły i przyjeżdżaj”. Śmiejemy się.    Czytaj dalej Sfrancuszczona

Magia kłamstwa

Fajny film wczoraj widziałem. A momenty były?”. Kiedyś od tego zaczynał się całkiem miły dla ucha skecz w „Powtórce z rozrywki”. Dlatego pewnie tak powinnam zacząć swój wywód. Bo naprawdę fajny film był wczoraj na Dwójce. A że uwielbiam Tima Rotha, tym bardziej mi się podobało.

Patrząc, jak pewien pan ekspert rozpracowuje rozmówców na podstawie oceny ich zachowania, mimiki i mimowolnych odruchów, dobrze się bawiłam. I choć cała opowieść była nieco przejaskrawiona, nosiła w sobie ziarno prawdy. Bo rzeczywiście sposób zachowania ludzie wiele o nich mówi.    Czytaj dalej Magia kłamstwa

Z pola walki (UWAGA! Elaborat!)

Słuchanie starych opowieści przyjmuje różny kształt. Wiele zależy od odległości czasowej, której dotyczy specyficznie długa opowieść. Niezależnie od tego, nie każdy potrafi w pełni plastycznie wyobrazić sobie zdarzenia, o których mowa. Pewnie to powoduje, że ludziom tak często zdarza się dziwić eks żołnierzowi, że stracił pamięć. No bo jak to tak… zapomnieć?

Mało kto bierze pod uwagę, że czasami amnezja bywa błogosławieństwem, a nie klątwą. Jeśli się ma o czym zapominać, nowa wolność – ta od wspomnień – ratuje życie. I choć wszyscy inni walczą o przywrócenie takiemu komuś tego, co było, psychika mówi NIE! i dość dziarsko się broni.    Czytaj dalej Z pola walki (UWAGA! Elaborat!)

Autosatyra? Czy aby na pewno?

No i pustka w głowie. Jak już człowiek wypocznie, odreaguje, poczyta, ureguluje codzienność, pogodzi się z faktem, że urlop chyba na dobre dobiega końca, wszystko wysprząta na błysk… masę innych cosiów wykona, to nagle dziwaczna blokada – niby to twórcza – zaczyna mu dokuczać.

Sensownych tematów do gryzmolenia brak. Nawet czytać się człowiekowi już nie chce, bo domowy gwar utrudnia koncentrację. Powinno się mądrych stron WWW poszukać, foto coś tam czeka na większą uwagę, to złośliwie w ciągu dnia nie ma kiedy, a nocą zmęczenie utrudnia koncentrację. Jedno wielkie pechuńcio.   Czytaj dalej Autosatyra? Czy aby na pewno?

Litera vs nuda

Litera pisana silnie działa na wyobraźnię. Oczywiście tych, którzy sporo czytają. Co prawda wiadomo, że wystarczy odrobina samozaparcia i pokonywanie liter zaczyna sprawiać przyjemność, ale nie wszyscy dają się książkom uwodzić. Co prawda celność literackich konkluzji przyciąga ciekawskich. Rozwój akcji też wiele daje. Kumulowanie napięcia wraz z końcową eksplozją emocji i zaskoczenie. Ale to nie zawsze wystarczy.   Czytaj dalej Litera vs nuda

Od czasu do czasu

Wszystko płynie. Nic nie stoi w miejscu. Prawdziwy banał, ale mało wygodny.

Nie da się posiedzieć w spokoju, skoro sterczenie w miejscu nie działa. Kiedy wskazówki zegara pędzą nieubłaganie. Kiedy zew działania dokuczliwie rozprasza. Tak naprawdę nawet stop klatka bywa mało przydatna, jeśli nawet dobra klisza filmowa wolno, ale konsekwentnie niszczeje, a elektronika siada. Upływ czasu pożera wszystko i wszystkich. Pochłania bez reszty.

Na tym właśnie polega przemijanie.   Czytaj dalej Od czasu do czasu

Wspomnienia

Świeżość spojrzenia na stare sprawy to cenna umiejętność. Zwykle w tej dziedzinie korepetycji udziela czas. Dni mijają, na człowieka spływa zapomnienie, głęboki oddech braku nacisku faktami. Ani się człowiek obejrzy i zerkając na stare zapiski odkrywa, że dawny koszmar na dobre stracił na znaczeniu. Nie przeraża, nie potrząsa już dreszczem emocjonalnej grozy.   Czytaj dalej Wspomnienia

Na bezdechu

Różne miejsca różnie się kojarzą. Wszystko zależy od kontekstu. Rodzaj emocji bywa niejednoznaczny. Mieszane uczucia, tak to nazywają. Kiedy trafia się na stare ścieżki, skojarzenia nie zawsze okazują się miłe.

Stanie na korytarzu, żeby przeczekać obchód, przyciąga wspomnienia. Człowiek zaczyna mimo woli wirtualnym kątem oka widzieć skrzętnie pochowane obrazy. Nawet zapachy wracają i dźwięki. Ręce atakuje gęsia skórka. Uczucie wyczekiwania znowu podchodzi do gardła.   Czytaj dalej Na bezdechu