Teraz

Zmęczenie. Niekończący się ból. Już wszystkiego próbowałam, nawet niemal szaleństwa, żeby uwolnić się od tego „czegoś” – nie udało się. Bardzo tęsknię za przeszłością, która nie wróci. Kiedy syn był młodszy, rodzice żyli, mąż się dużo śmiał, a ja spokojnie chodziłam do pracy.

Jestem na skraju. Co prawda zdrowie się poprawiło, ale niewystarczająco. Zresztą ze śmiercią nadal miewam styczność. Nawet jeśli nie osobiście, to pośrednio. Słyszę o chronicznie chorych, widzę osobę bezpowrotnie chorą, to i zmęczenie się odzywa.   Czytaj dalej Teraz