Babcia Weatherwax wiecznie żywa

Podobno każdy wróg potrafi bardzo długo ukrywać swoje imię. A póki nie krzyknie się – imieniem własnym – patrząc złemu prosto w oczy, ogień przeciwnika nie przygaśnie. Tak głoszą mity. I coś jest na rzeczy, skoro medycyna coraz częściej to potwierdza.

Kiedy raz się zapomni, gdzie poprzedniego dnia się zostawiło własne klamoty, można machnąć ręką. Ach, to roztargnienie. Ale jeśli setny raz zatraca się pewność, czy w ogóle jakiekolwiek klamoty się posiadało, robi się groźnie. Bo na Alzheimera nadal brak skutecznego lekarstwa.    Czytaj dalej Babcia Weatherwax wiecznie żywa

Pod choinką, czyli Mikołaj to naprawdę fajny kolo

Wielowątkowość – to słowo często pojawia w przypadku jednej opowieści, ale wielu bohaterów. Jak i wielopoziomowość, np. sensu zdarzeń. Nie ma, że coś wynika z niczego. Domino musi działać na wzór szwajcarskiego zegarka. Inaczej klocek nie uderzyłby w klocek. Fakty przestałyby trzymać się kupy, a akcja kleić. Czyli kiedy opadają emocje, to złość się na do reszty słabnie i wypala. Akcja słabnie, więc w wielu filmach właśnie WTEDY zaczynają płynąć litery z napisami końcowymi.  Czytaj dalej Pod choinką, czyli Mikołaj to naprawdę fajny kolo

Smutna melodia

Błyszczenie na świeczniku wymaga od ikony bardzo wielu wyrzeczeń, samokontroli i pamiętania zawsze i wszędzie jakie granice zostały obrane zanim się na owym świeczniku rozbłysło. Konsekwencje na poziomie osobistym bywają naprawdę trudne, czy nawet przykre z powodu bezwzględności ludzkiej głupoty. Czytaj dalej Smutna melodia

Zmory nocy

Długie spacery nie tylko sylwetce służą. Zapominaniu przede wszystkim. Obrazy blakną. Tak jawa, jak i sen rozpuszczają się na wzór porannej mgły. Żadnych kocich uśmiechów przebijających spomiędzy chmur. Żadnych dźwięków trącających nerwowym terapeutycznym chrząkaniem lub cmokaniem. Zero przekleństw i sygnałów telefonicznych, ani nawet rutyniarskich sformułowań. Cisza i pustka. Aż dech zapiera pod naporem nie do końca świeżego powietrza. Czytaj dalej Zmory nocy

Męskość w uścisku z kobiecością

1/ „Wszyscy najsłynniejsi kaci byli mężczyznami. Mao jest odpowiedzialny za śmierć 80 milionów Chińczyków i 1,4 miliona Tybetańczyków, duet Lenin-Stalin ma na koncie 30 milionów rozstrzelanych bądź wygnanych Rosjan, Hitler sprawił, że głównie w wyniku działań wojennych zginęło na całym świecie 25 milionów ludzi, poczet ten uzupełniają Pol Pot i Saddam Husejn, każdy z kilkoma milionami ofiar na sumieniu. Panujące kobiety zadowalały się najczęściej po prostu kilkoma otruciami czy też rozkazem ścięcia jednej lub drugiej głowy… Należy mieć nadzieję, że w przyszłości kobiety częściej będą wpływały na społeczeństwa za pomocą sztuki porywania za sobą i inspirowania innych. Byłyby w tej roli o wiele mniej niebezpieczne! Czytaj dalej Męskość w uścisku z kobiecością

Analizując PSYCHE

Pewna pani odwiedziła pewien serwis naprawczy. Uznała, że jej ukochane cacuszko, przez wielu nazywane aparatem fotograficznym, przestało działać jak należy. Guziczki zgrzytały, klapka odpadła, a obrazki zaczęły się robić zamazane. Technika nie stanowiła mocnej strony tej pani, więc tylko pan specjalista mógł pomóc. Czytaj dalej Analizując PSYCHE

Kiedy Śmierć rejteruje

Kiedy człowiek się dowiaduje, że niewiele dni mu pozostało na tym świecie, w pierwszym odruchu nie wierzy. Kolejnym etapem zwykle bywa wściekłość spod znaku „dlaczego ja?”. Na koniec pojawia się żal i godzenie się z najgorszym.

Jednak nie zawsze musi być tak samo. Bo lekarze mówią czasami o tym, co w ich pojęciu, na bazie wyników badań, mieści się w statystykach medycznych. Oczywiście w bardzo wielu przypadkach nie mylą się. Stąd wspomniana statystyka. Jednak pomiędzy liczbami nie da się nigdy zobaczyć tego, co najważniejsze – człowieczeństwa. A siła ludzkiego uporu bywa wprost niemożliwa do opisania.  Czytaj dalej Kiedy Śmierć rejteruje

Autobiografia nadal trwa

Istnieje taka teoria, która mówi o artystycznej naturze. Ci, których spojrzenie na świat odbiega od przyjętych standardów, po prostu muszą być utalentowani. W przeciwnym razie ich przebarwiony wgląd w codzienność stawałby się już tylko czystym szaleństwem, niczym innym.

Ponoć tak właśnie dawniej postrzegano wielu sławnych. Pewnego Holendra, który obciął sobie ucho. I ponoć równie nieudolnie próbował swego czasu czmychnąć z tego wymiaru. Jak i samego sławnego geniusza wynalazków, które nabrały sensu setki lat po śmierci autora. By w XXI wieku owego wynalazcę nawet sławny Terry Pratchett nie omieszkał powołać do życia literackiego w swoich historiach. On i oczywiście inni mu podobni. Czyniąc owego Vinciego jeszcze ciekawiej niezapomnianym.  Czytaj dalej Autobiografia nadal trwa

Autobiografia płynie wciąż

Dobry znajomy zapytał jak to jest, zatracać pewność wyciszenia wewnętrznego. Kiedy mimo upływu czasu, nadal bardzo boimy się krzywdy naszych bliskich. Kiedy śmierć znowu ociera się o naszą skórę. A wyobcowanie staje się codziennością. Ile można płakać, żeby wymusić jakiekolwiek wsparcie, no jak długo?

Przy tego rodzaju pytaniach odpowiedź nie od razu rodzi się w głowach pytanych. To raczej trudne znaki zapytania. I choćby starałoby się sięgać po naprawdę przyjemny spokój wewnętrzny, nie przychodzi tak łatwo.  Czytaj dalej Autobiografia płynie wciąż

Autobiografii ciąg dalszy

Za grzechy przeróżnie się płaci i to sporawe kwoty. Co prawda czasami konsekwencję stanowią zaledwie ploteczki. Innym razem przegrana na giełdzie. Zdarza się też minutowe show w mediach albo na You Tube’ie. Choć to drugie chyba gorsze, bo ostro pamiątkowe. Wiele wejść, wiele wstydu.

Wszystko jednak zależy od rodzaju popełnionych przewinień. Jeśli to kradzież lub morderstwo, to chociaż łatwo wychwycić skutki czynu i wydać należny wyrok. Kara bywa ciężka, ale należna winnemu.  Czytaj dalej Autobiografii ciąg dalszy

Melodia śmierci

Kiedy odchodzi ktoś sławny, młodzi i starzy zasiadają przed kamerami, żeby podywagować przez chwilę. Bo mógł ów ktoś to lub tamto zrobić. Mógł na ten przykład zatrzymać się w pół kroku i nie czynić już żadnych więcej głupstw. Mógł też nie niszczyć własnych dzieł wiekopomnych nowymi nieudacznictwami. Mógł siedzieć w ciszy i spokoju, choćby nawet czekając na własny koniec. Ów ktoś mógł wiele. Mógł nie słuchać oszukańczych sąsiadów. Mógł poddać się woli własnych dzieci. Mógł też ów ktoś leczyć się na wiele sposobów.  Czytaj dalej Melodia śmierci

Autobiografia

Dawno temu, bo jeszcze jako dziecko postanowiłam napisać książkę. Nie bardzo wiedziałam jak, więc po prostu sięgnęłam po kolorowe zeszyciki i długopis. Pamiętniki zawierały najprzeróżniejsze bzdury. Długo sądziłam, że z założenia nic nie warte, aż do tego roku.

Robiąc porządki w mieszkaniu rodziców sięgnęłam po owe zapiski. Pierwsze, co mnie uderzyło, to opis pewnego filmu, znanego pod tytułem „Zagadka Nieśmiertelności”. Ów film zainicjował całe poniższe story.

Ale po kolei…  Czytaj dalej Autobiografia

Uzasadnienie

Przyszło mi na myśl, że powinnam wszystko zebrać do kupy i podsumować. Ciągle rozbijam zdarzenia na kawałki wielkości atomu. Proton, neuron i elektron. A przecież bez syntezy nie da się tego podsumować. Trzeba umieć każdy z wątków połączyć, podczepić i podporządkować do odpowiedniego przekazu. Spójna całość – bez tego ani rusz – inaczej nigdy nie powstanie książka.